Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

5 stycznia 2018

Spokojni, szczęśliwi, zdrowi

20

Gdy jesteśmy zestresowani bądź przygnębieni – częściej chorujemy. Psychologia zdrowia bada, w jaki sposób pozytywne myślenie i działanie może nam pomóc w codziennym funkcjonowaniu.

W latach 1986–1989 Sheldon Cohen, psycholog społeczny z Carnegie Mellon University w Pittsburghu, zaaplikował 276 zdrowym osobom (wszystkie dobrowolnie brały udział w eksperymencie) krople do nosa zanieczyszczone wirusami wywołującymi przeziębienie. Po zainfekowaniu obserwował badanych przez sześć dni – chciał sprawdzić, czy psychiczne obciążenia osłabiają zdolność organizmu do obrony przed chorobą. Dlatego przed przystąpieniem do eksperymentu uczestnicy wypełniali kwestionariusz, w którym m.in. opisywali trudne doświadczenia z minionych 12 miesięcy, a także zaznaczali, czy czują się przytłoczeni swoim obecnym życiem. Po analizie wyników Cohen nie miał wątpliwości: osoby żyjące w przewlekłym stresie są bardziej narażone na infekcje!

Wiedza o wzajemnym oddziaływaniu ciała i duszy jest tak stara, jak sama medycyna. Jednak dopiero eksperyment Cohena dał niezbite dowody na to, że stres pogarsza działanie układu odpornościowego człowieka. Badanie Cohena zostało uznane za kamień milowy w rozwoju psychologii zdrowia. Przedstawiciele tej dziedziny szukają odpowiedzi na fundamentalne pytania: w jaki sposób na ludzkie zdrowie wpływa nie tylko kondycja psychiczna, lecz także zachowanie i czynniki społeczne? Czy można zapobiegać konsekwencjom tych obciążeń?

Cohen kontynuował swoje badania przez następne 25 lat i odkrywał koleje dowody potwierdzające jego odkrycie z końca lat 80. Wykazał między innymi, że osoby, które przynajmniej przez miesiąc żyją w ciągłym stresie, są dwukrotnie bardziej narażone na przeziębienie niż osoby wolne od takiego obciążenia psychicznego. Efekt ten jest niezależny od rodzaju wirusa wywołującego infekcję, od posiadanych przeciwciał oraz od pory roku. Co więcej, im dłuższy czas funkcjonowania pod wpływem stresu, tym większe ryzyko choroby. Zdaniem Cohena jedną z ważniejszych przyczyn takiego stanu rzeczy jest to, że osoby zestresowane częściej sięgają po używki (np. papierosy), są mniej aktywne fizycznie i gorzej sypiają, a to dodatkowo sprzyja spadkowi odporności.

Stres, cichy zabójca

Już w 1879 roku kanadyjski lekarz internista William Osler przypuszczał, że obciążenia i problemy ówczesnego stylu życia mogą przyczyniać się do dusznicy bolesnej (angina pectoris) i miażdżycy (arteriosclerosis), które skutkują m.in. chorobami serca i udarami mózgu. Późniejsze badania potwierdzały i wciąż potwierdzają hipotezę Oslera. Jednym z nich jest „Interheart” – projekt przeprowadzony w 2004 roku w 52 krajach przez 400 naukowców pod kierunkiem Salima Yusufa z McMaster University. Badacze poszukiwali czynników ryzyka zawału serca. Okazało się, że obciążenie psychiczne jest równie groźne dla naszego układu krążenia, jak palenie papierosów czy cukrzyca.

Podobne wnioski nasuwają wyniki badań podłużnych „Warten auf ein neues Herz” (Czekając na nowe serce), przeprowadzonych w 17 niemieckich i austriackich klinikach. U pacjentów z zaawansowaną chorobą serca oczekujących na przeszczep często pojawiały się objawy depresyjne, które stanowiły realne zagrożenie dla ich zdrowia – w efekcie tacy pacjenci musieli być podłączani do urządzeń podtrzymujących funkcje życiowe, a nawet umierali, jeśli nie mieli przeszczepu odpowiednio szybko. Z drugiej jednak strony wśród oczekujących na przeszczep serca są osoby, których stan spontanicznie poprawia się na tyle, że nie muszą czekać na nowe serce. Tę grupę chorych charakteryzowało utrzymywanie licznych kontaktów społecznych i optymistyczne spojrzenie na życie.

Związek między stresem a zdrowiem wykazali też naukowcy z University College London – w 2008 roku przeprowadzili metaanalizę kilkuset badań z udziałem osób chorych na raka. Zauważyli, że osoby, które przeżywają silny stres, częściej zapadają na choroby nowotworowe i z ich powodu umierają.

Obciążenie psychiczne może prowadzić również do schorzeń somatycznych. Jak to się dzieje? Istotną rolę w tym procesie odgrywa reakcja walki lub ucieczki, opisana już w 1915 roku przez amerykańskiego fizjologa, neurologa i psychologa Waltera Cannona. Pojawia się ona w odpowiedzi na sytuację zagrożenia, a polega na aktywacji części sympatycznej układu nerwowego oraz wydzielaniu przez nadnercza hormonów stresu. Ludzki organizm został zaprogramowany do takiej reakcji w toku ewolucji: walkę z przeciwnikiem lub ucieczkę przed nim umożliwia m.in. większe napięcie mięśniowe, zwiększona częstotliwość oddechu, podwyższone ciśnienie krwi i tętno. Organizm udostępnia zapasy cukru i tłuszczu, a także uruchamia mechanizmy krzepnięcia krwi, gdy dochodzi do zranień.

Stres może szkodzić naszemu układowi immunologicznemu. Takie hormony jak adrenalina czy kortyzol oddziałują bezpośrednio na komórki odpornościowe i zaburzają wewnętrzną równowagę organizmu. Utrudniają np. produkcję cytokin – białek biorących udział w leczeniu stanów zapalnych organizmu oraz gojeniu się ran. Związek ten został wyraźnie przedstawiony w eksperymencie przeprowadzonym przez naukowców pod kierunkiem Janice Kiecolt-Glaser z Ohio State University. Uczestniczki badania godziły się na niewielkie zranienia skóry, zaś naukowcy obserwowali szybkość i jakość gojenia. U tych kobiet, które funkcjonowały w sytuacji ciągłego obciążenia psychicznego (np. opiekowały się chorym na demencję członkiem rodziny), proces gojenia trwał dłużej niż u innych badanych.

Według badań ankietowych najbardziej stresujące w życiu codziennym są: presja czasu, presja osiągnięć oraz kłótnie z członkami rodziny lub przyjaciółmi. Ich bezpośrednie fizyczne skutki to m.in. bóle brzucha, bóle pleców, skurcze mięśni, problemy ze snem i poczucie wyczerpania.

Co więcej, stres sprzyja podejmowaniu zachowań szkodliwych dla zdrowia. Pod jego wpływem stajemy się mniej ruchliwi albo próbujemy poprawić sobie nastrój jedzeniem (tzw. zajadanie stresu). Badania z udziałem młodych dorosłych pokazują, że okresowe przytłoczenie pracą nie tylko pogarsza nastrój czy wywołuje rozdrażnienie, lecz także prowadzi do niezdrowego trybu życia: ograniczenia aktywności fizycznej, złego odżywiania się, podejmowania ryzykownych zachowań w ruchu ulicznym oraz nadużywania alkoholu, papierosów, leków czy narkotyków.

Sposoby na odzyskanie równowagi

Co sprawia, że w określonej sytuacji jedni przeżywają stres, a inni nie? Okazuje się, że znaczenie ma przede wszystkim subiektywna ocena sytuacji. Dowiedli tego psychologowie Richard Lazarus (1922–2002) oraz Susan Folkman – według nich określona sytuacja wywołuje w nas stan napięcia psychicznego i fizycznego, jeśli obawiamy się, że nie dysponujemy zasobami wystarczającymi do skutecznego poradzenia sobie z tym, co się dzieje i do odzyskania stanu równowagi. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku wydarzeń, na które mamy niewielki wpływ, które dzieją się nagle oraz których rozwiązanie pozostaje do końca niejasne. Nie ma znaczenia, czy niespodziewanie napotykamy w lesie węża, czy musimy wygłosić prezentację przed ważnymi klientami firmy – nasz organizm obie sytuacje zinterpretuje jako zagrożenie.

Jedno z najważniejszych pytań w psychologii zdrowia brzmi zatem: w jaki sposób możemy lepiej sprostać codziennym wymaganiom? Richard Lazarus wyróżnił dwa rodzaje strategii skutecznych w radzeniu sobie ze stresem. Pierwszy z nich to...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy