Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój

13 grudnia 2016

Spętani przez przeszłość

23

Dr Lisa Fireston opisuje trzy sposoby, w jakie nasze dzieciństwo może toksycznie oddziaływać na dorosłe życie.

Większość z nas radzi sobie z tym, co w naszym dzieciństwie lub młodości było trudne, w jeden z dwóch sposobów. Niektórzy starają się zamknąć te wydarzenia i już do nich nie wracać. Stało się, co się stało - nie można tego zmienić i nie ma po co rozpamiętywać. Inni, jak się wydaje, ugrzęźli w swojej historii. Cały czas żyją wspomnieniami, a dawne uczucia ciągle w nich pracują. Zdaniem dr. Daniela J. Siegela, psychiatry z wydziału medycznego University of California w Los Angeles, choć pozornie te dwa schematy działania wydają się zupełnie różne, prowadzą jednak do podobnych rezultatów. Unikając prawdziwej konfrontacji z naszą przeszłością pozwalamy na to, by oddziaływała ona na nasze dzisiejsze życie.

Badania prowadzone przez Siegela potwierdzają, że uwolnienie się od własnej historii, nauka budowania zdrowych relacji i stawanie się tym, kim chce się być, wymaga zrozumienia i przeżycia całego bólu, który wiąże się z naszym doświadczeniem. Co nam grozi, jeśli nie zdobędziemy się na odwagę i, sami lub z pomocą terapeuty, nie przepracujemy naszych trudnych wspomnień? Dr Lisa Fireston, psycholożka prowadząca praktykę w Los Angeles i Santa Barbara, mówi, że pozostawione sobie wydarzenia z naszej przeszłości oddziałują niezwykle mocno na nasze zachowania i wybory. Większe i mniejsze traumy sprawiają, że w jakiś sposób, zazwyczaj nieświadomie, odgrywamy tamte wydarzenia. Mają one wpływa na bardzo ważne aspekty naszego życia, na przykład na wybór partnera, stosunek do samego siebie czy napięcia, jakie powstają między nami a naszymi dziećmi. Fireston wyróżnia trzy wzorce działania, które mogą sprawić, że nasze życie będzie bardziej odgrywaniem pewnego scenariusza niż wolnym jego kreowaniem:

  • Powtarzanie

Mamy w sobie tendencję do odtwarzania zachowań i kopiowania cech osób, które były dla nas ważne we wczesnym dzieciństwie. Wiąże się to z naturalną tendencją do idealizowania rodziców (Dzieci często kłócą się o to, czyi rodzice są lepsi w różnych aspektach życia). Oczywiście, to zjawisko ma swoje dobre strony. Możemy czerpać od ojca, matki i innych osób, które były dla nas autorytetami, bardzo wartościowe wzory. Niestety, często jest jednak inaczej i przejmujemy właśnie to, co negatywne. Odseparowanie od rodziców, z którym wiąże się realistyczne spojrzenie na ich braki, jest bardzo bolesnym procesem i często podświadomie chcemy go uniknąć. Dlatego nie widzimy, że pewne ich zachowania były złe i spontanicznie naśladujemy je. Jeśli na przykład któryś z rodziców był chorobliwie skryty i unikał kontaktu z innymi ludźmi, możemy mieć problem z wejściem w intymną relację z naszym partnerem - wejście na wyższy poziom bliskości będzie budzić w nas strach. Podobnie, gdy nasz ojciec lub matka mieli skłonność do wylewania swoich złości na nas, możemy mieć tendencję do powtarzania tego samego zac...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy