Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

3 sierpnia 2016

Solidarność jajników to mit

29

Kobieta wybaczy mężczyźnie najgorsze świństwo, ale kobiecie nie daruje nawet małego błędu. Kobiety stosują ukrytą agresję wobec swoich koleżanek: obmawiają je, tyranizują i bojkotują, z uśmiechem na ustach wbijają im nóż w serce. O przyczynach tej agresji Aleksander Król rozmawia z badaczką ciemnej strony kobiecej natury.

prof. PHYLLIS CHESLER.

Phyllis Chesler jest emerytowanym profesorem psychologii na City University w Nowym Jorku.Autorka książek, psychoterapeutka i biegły psycholog sądowy. Organizowała kampanie na rzecz praw człowieka, praw politycznych i religijnych w USA, Kanadzie, Europie, na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Jest częstym gościem programów telewizyjnych i radiowych, a także mediów elektronicznych, gdzie komentuje bieżące wydarzenia społeczne. Mieszkała w Afganistanie i Izraelu, a obecnie mieszka w Nowym Jorku. Prof. Chesler jest autorką licznych artykułów i wykładów oraz 13 książek. Do najważniejszych należą: Women and Madness; Women, Money and Power; About Men;

The New Anti-Semitism. The Current Crisis and What We Must Do About It; With Child: A Diary of Motherhood; Patriarchy: Notes of an Expert Witness; Feminist Foremothers in Women’s Studies, Psychology, and Mental Health; Letters to a Young Feminist; najnowsza Woman’s Inhumanity to Woman (2009) i obecnie wznawiana Mothers on Trial: The Battle for Children and Custody.

ALEKSANDER KRÓL: Z kim dziś konkurują kobiety? O co walczą? O obecność w nauce, sztuce, polityce chyba już nie muszą – udowodniły, że nie są gorsze od mężczyzn... Więc co i komu próbują jeszcze udowodnić?

PHYLLIS CHESLER: – Jeśli kobieta dziś konkuruje to... z inną kobietą, nie z mężczyzną. Stosuje tradycyjne i nowe metody „walki”. Kobiety są wobec kobiet brutalne i agresywne, potrafią też subtelniej niż mężczyźni niszczyć przeciwniczkę. Przez długie lata problem agresji kobiet był społecznie bagatelizowany. Być może główną przyczyną tego bagatelizowania było to, że kobiety wyrażają agresję nie wprost. Męska agresja jest łatwiej dostrzegalna, bo jest fizyczna, bezpośrednia. Psychologiczne i społeczne szkody wyrządzane przez kobiety – głównie innym kobietom – przez długi czas były niezauważane. Dopiero teraz badacze bacznie przyglądają się kobiecej agresji.

Dlaczego kobiety, konkurując z kobietami, są brutalne i agresywne?

– Być może przyczyna tkwi w tym, że kobiety nie mają wrodzonych warunków do agresji fizycznej, nadrabiają więc tę swoją cielesną słabość w inny sposób. Drugim źródłem tych postaw są... mężczyźni. W kobiecie rodzi się niesamowita nienawiść, kiedy odkryje, że mąż ma romans. Zamiast rozprawić się z niewiernym partnerem lub odejść od niego, przyjmuje postawę pełnej jadu ofiary i walczy z innymi kobietami.

Które kobiety są agresywniejsze: wychowane przez kobiety – siostry, babcie, czy dorastające w męskim środowisku, wśród braci, dziadków, w rodzinie z silną pozycją ojca?

– To bardzo interesujące pytanie. Nie znam jednak żadnych badań wskazujących, czy i które z tych środowisk wpływają na poziom agresji kobiet. Jakkolwiek natrafiłam na badania, według których najbardziej agresywne spośród wszystkich kobiet na świecie są Polki! Są agresywne przede wszystkim w sposób niebezpośredni: plotkują, rzucają pomówienia, skazują jedne kobiety na ostracyzm i zachęcają inne, by przyłączyły się do tego bojkotu.

W ostatnich latach rośnie liczba rozwodów z winy kobiet. Niektóre statystyki podają, że nawet 70 procent rozpraw kończy się orzeczeniem winy po stronie kobiety. Czy to efekt wojny płci?

– W przeszłości to mężczyźni częściej porzucali rodziny. Cała władza należała do nich: opieka nad dziećmi automatycznie należała się ojcu, spadek żony należał do męża etc. Kobiety musiały się z tym godzić. To, że były bite, nie dawało im w sądzie większych praw. Dziś mężczyźni też porzucają swoje pierwsze żony dla młodszych kobiet, wymieniają je na „nowszy model”. Zmieniło się to, że teraz kobiety – niezależne finansowo, wykształcone, robiące kariery, mające dostęp do informacji feministycznych – nie boją się rezygnować z małżeństwa, w którym one lub ich dzieci są maltretowane fizycznie, psychicznie lub ekonomicznie. Obecnie więcej kobiet porzuca nieszczęśliwe małżeństwo niż sto lat temu.

Tylko nie szefowa!

Z badań przeprowadzonych przez Centrum Badania Opinii Publicznej wynika, że Polki wyżej cenią współpracę z mężczyznami niż z kobietami. Tylko 11 proc. badanych kobiet wskazało, że wolałoby mieć szefa kobietę. Jak uczestniczki badań tłumaczą swoją niechęć do pracy z kobietami? Przede wszystkim żalą się na ostracyzm, intrygi i brak lojalności ze strony koleżanek. Wolały mężczyzn, bo: nie są małostkowi, konfliktowi, nie plotkują, nie ulegają wpływom, nie manipulują i są tolerancyjni. 40 proc. badanych kobiet deklaruje, że lepiej czuje się w firmie, którą kieruje mężczyzna. Z badań prof. Anny Titkow wynika, że kobiety, które awansowały w firmie, nie bronią swoich koleżanek z niższych szczebli i nie reagują na przejawy dyskryminacji kobiet. Psychologowie wskazują jednak, że kobiety są wobec siebie agresywne i nielojalne głównie w tych firmach, które promują taki wzorzec zachowań i ostrą konkurencję pracowników. Na koleżanki w pracy narzekają nie tylko Polki. Kobiety na całym świecie mają podobne doświadczenia. Amerykańska antropolożka Victoria Burbank z University of California przeprowadziła badanie, w którym uczestniczyło ponad 1300 kobiet pracujących w kilkunastu zawodach. 9 na 10 badanych przyznało, że w pracy dokuczają im przede wszystkim kobiety.

W książce Woman’s Inhumanity to Woman [„Nieludzkie traktowanie kobiet przez kobiety” – dop. A.K.] opisuje Pani ciemną stronę kobiecej natury. Kobiety są surowe w ocenach, dlugo noszą w sobie urazy, plotkują, izolują się od innych kobiet i gotowe są do agresywnych zachowań wobec nich. Nie wystawiła Pani swojej płci laurki...

– No cóż, ludziom jest równie blisko do małp, jak do aniołów. W przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety stosują ukrytą agresję wobec swoich koleżanek: nękają, prześladują, tyranizują, bojkotują je w sposób, który może wywoływać u nich traumę. Przez takie zachowania kobiet ich ofiary tracą pracę, uczennice muszą zmienić szkołę. Kobieta może uśmiechać się do innej kobiety i równocześnie obmawiać ją za plecami tak, że otoczenie uwierzy w kłamstwa na temat ofiary i będzie działało przeciwko niej.

Czy te zachowania kobiet mają jakieś uzasadnienie ewolucyjne?

– W pierwszym rozdziale książki Woman’s Inhumanity to Woman przyglądam się aspektom ewol...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy