Dołącz do czytelników
Brak wyników

Między słowami

14 czerwca 2020

NR 2 (Luty 2018)

Siostra agnostyka

57

Od dawna zastanawia mnie, jak wiele osób stresuje się z powodu Świąt Bożego Narodzenia. 

Świętowanie Bożego Narodzenia oznacza konfrontację z Niepojętym, z Tajemnicą. Co to znaczy?

Tajemnica to nieprzeniknione, niewiadome, nieogarnione… 

W gruncie rzeczy nie przestaję być duchową siostrą agnostyka. Agnostyk – taki prawdziwy – wie, że nie wie, i rezygnuje, godzi się ze swoją niewiedzą…. Ale czy zdaje sobie sprawę z tego, co to znaczy? Czy nie godzi się z tą niezawinioną niewiedzą zbyt łatwo? Niejako z natury? Jako z konsekwencją człowieczeństwa.

Obawiam się, że nasze współczesne święcenie tajemnicy Wcielenia jest przygniecione sentymentalnym sztafażem; w tym sztafażu jest zaproszenie, by koncentrować się na tym, co jest tradycyjnie ulubioną baśnią osnutą na motywach apokryficznych – czasem ewangelicznych.

Poważna problematyka teologiczna i filozoficzna jest przygłuszona; trwale zalana tradycyjną bajecznością. Niepokoi mnie narastający wpływ utrzymującego się pomieszania pedagogiki religijnej ze wspomnianą baśniowością. Postacie z bajek są obecne w świecie dziecięcej wyobraźni na tych samych prawach: Jezusek, pastuszkowie, Bambi, Święty Mikołaj i jego renifery oraz słodka Madonna i dobre wróżki. Pomieszanie niespójnych motywów zapełnia miejsce, w którym wierzący rodzice i wychowawcy mogliby i powinni szczepić wiarę nadprzyrodzoną. Tak sądzę, bo wiem, że dzieci są zdolne do życia wiarą wraz z bliskimi i wspólnotą chrześcijańską. To jest możliwe. Jak ocalić wiarę oczyszczoną z bajeczności? 

Trzeba się pogodzić z faktem: same dzieci nie nawrócą swoich dorosłych...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy