Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

1 czerwca 2016

Rozważny kontra spontaniczny

28

Nadal kocham męża, ale...Jest dobrym ojcem i bardzo go za to cenię. Ale czy to wystarczający cement dla uczuć w małżeństwie? - zastanawia się pani Kinga. Na jej list odpowiada terapeutka Katarzyna Siemieniuch-Leśniak.

Mam 37 lat i za sobą czternaście lat małżeństwa. Mój mąż był moją pierwszą wielką miłością. Nadal go kocham, ale... no właśnie – jest jakieś „ale”. Kiedyś wydawało mi się, że nie ma cudowniejszego mężczyzny od niego, dziś widzę głównie jego wady i to, co mnie coraz bardziej w nim rozczarowuje. Po urodzeniu i odchowaniu córek poszłam do pracy
i poznałam różnych mężczyzn. Zdobywałam doświadczenie zawodowe i też coraz większą pewność siebie jako kobieta.

Jeden z moich kolegów z firmy, Marcin, stał się dla mnie kimś więcej niż tylko kolegą. Jest całkowitym przeciwieństwem mojego męża – spontaniczny, kreatywny, trochę szalony, mówiący wprost. Mąż musi mieć wszystko poplanowane na miesiąc przed, jest skryty i małomówny, widzi we mnie matkę swoich dzieci i kucharkę, a nie atrakcyjną kobietę. Na ostatnim wyjeździe integracyjnym obudziłam się w pokoju kolegi...

W końcu do tego doszło. Jestem zła na męża, że jest taki, jaki jest. Chciałabym czuć się pożądana przez niego, a nie przez Marcina. Mam chaos w głowie. Z jednej strony jestem przerażona tym, co się stało, a z drugiej – zadowolona, bo poczułam się kobietą w oczach innego mężczyzny.

Nie wiem, co teraz będzie, co zrobić. Nie mam komu o tym opowiedzieć, wyżalić się. Moja mama pytała mnie ostatnio, czemu jestem taka smutna i zamyślo...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy