Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

23 września 2021

NR 10 (Październik 2021)

Randka z mapą marzeń
Co może nam dać i jak ją stworzyć?

0 45

Czego pragnie nasze serce? O czym marzymy? Czy znamy odpowiedzi na te pytania? A może tak bardzo skupiamy się w życiu na pogoni za kolejnymi celami – tylko praca, dom, obowiązki, że zgubiliśmy gdzieś po drodze… siebie. Na szczęście jest bardzo prosty i przyjemny sposób, by odkryć własne marzenia. Tym sposobem jest mapa marzeń.

Większość z nas wie, czego w życiu nie chce. Nie chcemy chorób, bólu, cierpienia, lęku. Nie chcemy biedy, marnej pracy, przytłoczenia, wyczerpania. Nie chcemy związku bez akceptacji i szacunku. Nie chcemy powierzchownych relacji, zawiści, obojętności. Nie chcemy stresów, bieganiny, kłótni, nieporozumień.

To czego zatem chcemy? Tak rzadko zadajemy sobie to pytanie. Może czasem pojawi się jakaś odpowiedź, np.: szczęście, spokój, sukces, spełnienie. Te hasła są jednak ogólne i zawierają w sobie wiele zmiennych. 

Gdy nie wiemy, dokąd chcemy dotrzeć, to jak możemy się tam znaleźć? Jak mamy osiągnąć szczęście czy spełnienie, jeżeli wcześniej nie określimy jasno, czym dla nas ono jest? Wyobraź sobie, że zbliża się Twój urlop. Chcesz odpocząć. Hasło „odpoczynek” to szerokie pojęcie. Dla jednej osoby to będzie aktywny tydzień wędrówki po górach, dla innej – błogie lenistwo na leżaku przy szumie morza. Ktoś wybierze noclegi pod gołym niebem, w naturze, śpiąc w namiocie, a ktoś inny luksusowy hotel z zabiegami SPA.

POLECAMY

Które z tych wyborów są lepsze? Te, które są w zgodzie z nami i naszymi pragnieniami. Które sprawią, że naprawdę wypoczniemy i naładujemy baterie. Które sprawią, że razem z nami ucieszy się nasze serce i dusza.

Dlaczego warto marzyć?

Wielu z nas porzuciło marzenia. Niektórzy uważają, że są one dla naiwnych. A niektórzy w ogóle zapomnieli o marzeniach, skupiając się na spełnianiu oczekiwań. Jeszcze inni uważają, że za późno już na marzenia, że ich czas minął, że marzenia są dla młodych i zdrowych.

Czym w ogóle są marzenia? Zamiast skupiać się na definicji, zachęcam, żeby wziąć notatnik/dziennik i odpowiedzieć sobie samodzielnie na to pytanie. Pozwólmy sobie na swobodny przepływ myśli. Weźmy kilka głębokich, spokojnych oddechów i po prostu napiszmy odpowiedzi na pytania: Czym są dla nas marzenia? Dlaczego warto marzyć? Spójrzmy na swoje odpowiedzi. Jakie nasuwają się nam wnioski?

Okazuje się, że gdy pozwalamy sobie na marzenia, nasze życie nabiera pięknych barw i emocji. Na samą myśl o marzeniach robi się błogo, ciepło na sercu. I nie muszą to być od razu ogromne przedsięwzięcia, jak dom na Wyspach Kanaryjskich czy podróż dookoła świata (choć to też!). To mogą być całkiem przyziemne rzeczy, choćby takie jak taniec w deszczu, ciekawa książka przeczytana w hamaku czy upragniony kolor ścian. Wszystkie marzenia są tak samo ważne. I te duże, i te małe. Są jak paliwo dla naszej duszy. Są pragnieniem naszego serca. Są smakiem, jaki może mieć nasze życie. Od nas zależy, jakiego aromatu tam dodamy.

Już samo mówienie o marzeniach, przypominanie ich sobie potrafi zmienić nasze samopoczucie na lepsze, dać wiarę i nadzieję na upragnione zmiany. Co by było, gdyby tak zacząć je spełniać?

Skąd wiedzieć, czego pragniemy?

Żeby zacząć spełniać marzenia, trzeba najpierw je poznać. Doskonałym i bardzo przyjemnym sposobem, by wydobyć na powierzchnię swoje marzenia, jest zrobienie mapy marzeń. Ta metoda pozwala odkryć nasze prawdziwe pragnienia, tęsknoty, pasje i radości. W końcu dostaniemy odpowiedzi i konkretne wskazówki, czego możemy robić więcej w życiu, do czego dążyć, aby poczuć, że żyjemy własnym, spełnionym życiem.

Mapa marzeń, nazywana także tablicą wizji, to graficzne przedstawienie marzeń w formie kolażu ze zdjęć, grafik, symboli oraz słów. Tworząc mapę, skupiamy się na obrazach, ponieważ są one językiem podświadomości, a do niej chcemy dotrzeć. 

Podświadomość ma tutaj ogromne znaczenie. To ona kieruje naszymi wyborami, decyzjami, dyktuje nasze zachowania, choć często nie jesteśmy nawet świadomi motywów, jakie im towarzyszą. Tutaj mieszczą się nasze nawyki, przekonania i całe oprogramowanie wewnętrzne, które stanowi o tym, jak tłumaczymy sobie świat, co w życiu przyciągamy, co uważamy za możliwe, a co nie. Podświadomość jest jak skarbiec, jak magazyn, biblioteka naszych przeżyć i zasobów. Większość została tam umieszczona podczas naszego dorastania przez inne osoby: naszych rodziców, nauczycieli, opiekunów, bliskie osoby. Nawet teraz, w dorosłym życiu, media i powtarzane przez nie komunikaty trwale zapisują się w naszej podświadomości.

Ponieważ podświadomość gra pierwsze skrzypce w koncercie naszego życia, warto, aby ta muzyka podobała się nam, a nie innym! Warto, aby nuty, które są tam zapisane, tworzyły melodię, która przynosi nam radość, szczęście, spełnienie, wiarę, sukces i co tylko zapragniemy.

Stworzenie mapy marzeń jest niezwykle skutecznym i prostym narzędziem, by odpowiednio nastroić podświadomość. Odpowiednio to znaczy w taki sposób, aby działała na naszą korzyść i w zgodzie z naszymi świadomymi pragnieniami, a nie wgranymi programami, na które nie mieliśmy wpływu. Bo może się okazać, że model życia „studia – dobra posada – mąż – dzieci – dom na kredyt” to zdecydowanie za mało (albo zupełnie nie to), aby poczuć szczęście i pełnię życia.

Jak zrobić mapę marzeń?

Przygotujmy papier techniczny (polecam format A3), nożyczki, klej oraz kilka, kilkanaście kolorowych magazynów. Upewnijmy się, aby tematyka była różnorodna, np.: styl życia, rozwój osobisty, moda, podróże, dom, hobby, rodzicielstwo. Jeśli mamy mocno sprecyzowane marzenia, takie jak podróż w konkretne miejsce czy samochód, możemy także poszukać odpowiedniego zdjęcia w internecie i je wydrukować.

Zanim zaczniemy przeglądać magazyny, polecam, aby przez kilka minut się nastroić: zapalić świeczki, włączyć przyjemną muzykę oraz wykonać medytację. Usiądźmy lub połóżmy się wygodnie, zróbmy kilka spokojnych oddechów. Wraz z kolejnymi oddechami rozluźnijmy ciało, pozbądźmy się napięcia. Następnie skoncentrujmy się na przestrzeni serca. Przywołajmy w pamięci radosne wspomnienia i dopiero wtedy zabierzmy się do przeglądania magazynów.

Zacznijmy kartkować tygodniki i miesięczniki. Gdy coś zwróci naszą uwagę, wyrwijmy kartkę i odłóżmy na bok. Niech decyduje nasze serce i intuicja. To nie jest moment na dyskusję z głową, która podrzuci pytania typu: „Ale jak chcesz to zdobyć? To nierealne”. W tym procesie skupiamy się tylko na „Co?”, a nie na „Jak?”. Wybieramy te zdjęcia, grafiki, hasła, które do nas przemawiają. 

Gdy już przekartkujemy magazyny, przyjrzyjmy się ponownie wszystkim wycinkom. To czas selekcji. Zostawmy tylko te, które rezonują z nami najmocniej. Te, na widok których robi nam się ciepło na sercu, a na twarzy pojawia się...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy