Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Piękno i dobro to nie to samo

0 207

Dr Bohdan Chwedeńczuk - wykładowca filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Autor książek filozoficznych oraz artykułów i esejów filozoficznych. Współpracownik kwartalnika „Bez Dogmatu”. W filozofii jest zwolennikiem empiryzmu (nic, czego nie można wiedzieć, nie może być przedmiotem wiary, niczego zaś nie można być pewnym bez doświadczenia) oraz naturalizmu (istnieją tylko przedmioty przyrody).

Tomasz Rosiński: – Czy prawdziwa sztuka jest sztuką sakralną?
Bohdan Chwedeńczuk: – Związek sztuki ze sferą sakralną, czyli z religią, jest przygodny. Przygodny w tym sensie, że nałożony z zewnątrz na sztukę. Chyba że zdefiniujemy sacrum bardzo szeroko, w sposób w istocie świecki, jako wzniosłość i przerażenie. Wówczas zgoda, są one nieodłączne od sztuki, ale po drugiej stronie ma pan szyderstwo, karnawał, dionizje.

– Sztuka niesie wzniosłość i czystość, bo piękno jednak jakoś nas oczyszcza i zachęca do czynienia dobra.

– Powiązanie piękna i dobra jest arbitralne. Nie widzę tu żadnego związku koniecznego. Myślę, że piękno przede wszystkim wyzwala, wyzwala na obie strony, a więc na dobro i na zło. W tym sensie sztuka przypomina matematykę, jest, jak tamta, przygodą umysłu ludzkiego z wszelkimi możliwymi światami. Różnią je tylko środki: w matematyce – abstrakcyjny znak, a w sztuce – obraz. Nie są to jednak różnice głębokie, miłość matematyków do muzyki o czymś przecież świadczy.

– Czy może to być przygoda niebezpieczna?

– Może, skoro w sztuce, jak w matematyce, wszystko, co możliwe, jest rzeczywiste. Pamięta pan, jak u Parmenidesa: byt jest, a niebytu nie ma. Ale byt w sztuce to wszystko, na co stać naszą wyobraźnię. Tę zaś stać na wiele, może na wszystko. Nic dziwnego, że to przeraża. Proszę więc zobaczyć: ludzie się tego boją, a więc biorą sztukę w karby. Nieprześcigniona chyba dotąd jest grecka próba okiełznania tego żywiołu: Platon chciał wypędzić poetów z państwa, Arystoteles dyscyplinował dramatopisarzy. Nauka ma własne rygory, ponieważ tylko skromna część naszych fantazji może być prawdziwa. Sztuka takich rygorów nie posiada. Stąd, grecka zresztą, idea naśladownictw...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy