Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

OSZUKANY MÓZG

0 235

Doznania psychiczne są efektem negocjacji mózgu z rzeczywistością. Jak każde negocjacje, i te nie zawsze kończą się powodzeniem. Ścierpnięta ręka wydaje się obca. Kogoś nieznajomego pozdrawiamy jako kolegę z pracy, potem przepraszamy za pomyłkę. Gubimy się w dobrze znanym otoczeniu. O ręce usiłującej udusić swego właściciela i innych zdumiewających doznaniach determinowanych przez mózg pisze ANNA HERZYK.

Dopóki musimy polegać na naszym mózgu, nie potrafimy ustalić, czy to, co widzimy (...), jest rzeczywiste, czy też jest wymyśloną wersją rzeczywistości. Ale czy istnieje cokolwiek innego, na czym moglibyśmy polegać? – pisze Jay Ingram w książce „Płonący dom. Odkrywając tajemnice mózgu”. Wyraża on przekonanie współczesnych badaczy z różnych dziedzin neuronauk, że nasze doznania psychiczne w poznawaniu siebie samych i otaczającej rzeczywistości są determinowane przez aktywność mózgu. Nawet z pozoru banalne, codzienne doznania – na przykład poczucie własnego ciała, rozpoznawanie ludzkich twarzy, orientacja w otoczeniu – wymagają aktywności wielu układów mózgowych. Czasami zwykłe odczucia na krótki moment stają się dziwne i niezrozumiałe. Zmarznięta, ścierpnięta ręka wydaje się obca i nie możemy nią podnieść kubka z kawą. Kogoś nieznajomego pozdrawiamy jako kolegę z pracy, potem przepraszamy za pomyłkę. Gubimy się w dobrze znanym otoczeniu.

Incydenty te nie wywołują szczególnego niepokoju. Przechodzimy nad nimi do porządku dziennego, nie zdając sobie sprawy, że właśnie nastąpiły jakieś zakłócenia w działaniu naszego mózgu. Ale zdarza się, że dziwaczne wrażenia zaczynają dominować, zmieniając dramatycznie rozumienie otaczającego świata. I chodzi tu nie o globalne zmiany świadomości w psychozach, ale o zniekształconą percepcję wąskiego wycinka rzeczywistości. Dzieje się tak w większości zespołów neuropsychologicznych, czyli wybiórczych zaburzeń różnych funkcji psychicznych w wyniku zlokalizowanych uszkodzeń mózgu. Uszkodzenia te są przyczyną trudności w mózgowym „centrum dowodzenia”, polegających na zwiększonym ryzyku popełniania błędów w ocenie sytuacji. Neurobiologowie odkryli, że skłonność do błędnych ocen występuje też w mózgu nieuszkodzonym. Dlaczego mózg tak łatwo daje się „oszukiwać”?

Boli noga, której nie ma


Po amputacji niemal wszyscy pacjenci odczuwają brakujące kończyny. Często czują ból, określany jako ból fantomowy. U wielu pacjentów wrażenie posiadania kończyn przemija, ale u części z nich nawet po wielu latach od amputacji brakująca ręka silnie boli. Znany jest opis fantomów u dwudziestokilkuletniej kobiety, której amputowano nogę, gdy miała 6 lat. Pacjentka odczuwała boki i palce stopy, mogła tą niepełną stopą poruszać, odbierała wrażenia ciepła i bólu. Właśnie poczucie bardzo silnego bólu, szarpiącego, miażdżącego, który odporny jest na różne sposoby terapii (np. wszczepianie elektrod, masowanie, hipnoza, leki znieczulające), dominuje w percepcji fantomowej. Nawet gdy ból nie występuje, odczucia pochodzące z fantomowej kończyny są niezwykle intensywne (np. pacjent z chorobą Parkinsona odczuwa w fantomowej ręce sztywność i drżenia).

Zjawisko kończyn fantomowych wynika z istnienia mózgowej reprezentacji schematu ciała w postaci homunkulusa („człowieczka”) czuciowego i ruchowego. W korze mózgowej, a ściślej – w korze czuciowej i ruchowej płata ciemieniowego w obu półkulach, znajduje się mapa naszego ciała, wszystkich jego części. Mózgowa mapa ciała ma prawdopodobnie wrodzony charakter, gdyż odczucia fantomowe mogą pojawić się u osób, które urodziły się bez kończyn. Jeżeli na przykład ręka zostaje amputowana, to jej mózgowa reprezentacja nie otrzymuje żadnych informacji o stanie tej kończyny. Komórki mózgu pozbawione dopływu informacji tworzą halucynacje, czyli wrażenia nierzeczywiste, które mózg traktuje jako realne. Zdezorientowany mózg dąży w ten sposób do utrzymania status quo. Jednak odcięcie od rzeczywistych doznań czuciowych i ruchowych prowadzi nieuchronnie do zniekształcenia obrazu ciała. Dochodzi do przenikania się reprezentacji zlokalizowanych najbliżej obszaru fantomowego – na przykład dotyk twarzy pacjenta może wywołać u niego wrażenie dotyku kończyny fantomowej. Zniekształceniu ulegają też odczucia kończyny – na przykład chory czuje tylko boki ręki albo ma wrażenie, że palce wyrastają z ramienia.

Nie wyjaśniono, dlaczego z kończyn fantomowych odbierane są przede wszystkim wrażenia ekstremalnie nieprzyjemne. Może jest to jakiś sygnał alarmowy o zaburzeniach modelu zmysłowego, rodzaj ostrzeżenia, na które mózg silnie reaguje (ból sygnalizuje zagrożenie). Przeżycia podobne do fantomowych mogą pojawić się u każdego z nas, gdy zostanie zablokowany dopływ krwi do kończyny – pojawia się wtedy fałszywe poczucie zmiany położenia na przykład ręki.
Jakie jest źródło błędnych interpretacji? Dlaczego mózg funkcjonujący normalnie nie przyjmuje do wiadomości zmian w ciele, czyli braku ręki czy nogi? Kwestie uporczywości trwania nierealnej już mózgowej mapy ciała próbuje wyjaśnić profesor Ronald Melzack z McGill University. Wprowadził on pojęcie „neuropodpisu” (neuromatrycy) ciała w korze mózgu. Mózgowy portret ciała jest odporny na modyfikacje, gdyż jego trwałość i niezmienność stanowi ważny czynnik kształtowania się własnej odrębności i tożsamości – fizycznej, a przede wszystkim psychicznej. Zjawisko kończyn fantomowych uświadamia badaczom, jak łatwo normalnie funkcjonujący mózg może tworzyć fałszywe wrażenia czuciowe, pod każdym względem tak samo wyraźne i przekonujące jak doznania rzeczywiste – i to mimo pełnej świadomości osoby, że kończyna została amputowana.

Kilka lat temu skuteczne próby terapii bólowych fantomów podjął profesor Vilayanur Ramachandran, neurofizjolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Wykorzystał łatwość, z jaką mózg daje się oszukiwać, i dostarczał neuropodpisowi fałszywych informacji. Wprowadził skomplikowany układ luster, w którym kończyna zachowana była widziana jako amputowana. Pacjent po amputacji lewej ręki ciągle czuł, że jest ona zaciśnięta w pięść tak mocno, iż paznokcie raniły mu skórę. Ramachandran poprosił go, aby włożył rękę do pudełka z układem luster i zaczął nią poruszać. Mężczyzna widział w lustrze odbicie dłoni, które symulowało obraz nieistniejącej ręki. Prostując dłoń, poruszając palcami, miał wrażenie, że porusza amputowaną kończyną. Ból ustąpił. Pacjent poczuł ogromną ulgę i rozpoczął systematyczne „lustrzane” ćwiczenia, po których ból fantomowy pojawiał się coraz rzadziej i był coraz słabszy. Mózg został wprowadzony w błąd, tym razem z korzyścią dla pacjenta.

Boję się własnej ręki


Jeżeli zdrowy mózg tak łatwo ulega iluzji,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy