Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

17 września 2018

Odmienne stany świadomośći

102

Sen przenosi nas do wirtualnej rzeczywistości, w której nie ma rzeczy niemożliwych. Co noc bierzemy udział w przedziwnych wydarzeniach wykreowanych przez nasz śniący umysł, przygotowując się w ten sposób do życia na jawie.

Rozmowa jest fragmentem książki "Ja i inni" składającej się z wywiadów z najwybitniejszymi przedstawicielami światowej psychologii. Do 23 września książkę można zamówić w naszym e-sklepie w przedsprzedaży: z 20 % rabatem i wysyłką GRATIS. Koszt całkowity zakupu to 29,60 zł.

POLECAMY

Agnieszka Chrzanowska: Czy oglądał Pan Profesor film Christophera Nolana „Incepcja”? Jego bohaterowie wchodzą do rzeczywistości sennej niczym do innego pokoju. Co więcej, sami kreują tę rzeczywistość – architekci snu tworzą miejsca, budynki, meble, nawet dywany i wykładziny.
J. Allan Hobson: Owszem. Ten film jest przekonujący, wciągający. Z pewnością trzyma widza w napięciu. Łatwo uwierzyć w to, co pokazuje, ale tak naprawdę nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Całkowicie odbiega od tego, co wiemy o snach. To jedynie fantazja twórczego autora, który za pomocą hollywoodzkich trików stworzył bardzo przekonujący obraz.

Czym w takim razie są sny? Co to znaczy śnić?
Sen to każda aktywność umysłowa, która ma miejsce, kiedy śpimy. Jej źródłem jest aktywność mózgu kontrolowana przez pień mózgu. To niewielka struktura, która skrywa jednak wiele interesujących mechanizmów związanych z aktywacją i dezaktywacją mózgu.
W czasie snu mamy do czynienia z różnymi rodzajami aktywności umysłowej. Zwykle opisujemy swe sny jako doznania obrazowe, pełne akcji, emocjonalne i trudne do zapamiętania. Takie doznania pojawiają się w fazie REM. Jednak w czasie snu pojawiają się również inne rodzaje aktywności umysłowej. Niektóre są typowe dla początkowej fazy snu, inne pojawiają się tuż przed przebudzeniem się. Aktywność podczas snu non-REM może być związana z obrazami, jednak zwykle nie jest bardzo żywa, nie jest też emocjonalna. Ma raczej formę obsesyjnych myśli, które wciąż gnają i gnają przez umysł. Z tego powodu miewamy czasem problemy ze snem – zabieramy swe troski i zmartwienia do łóżka. Te dwa rodzaje aktywności traktujemy jednak nie jako dwa zupełnie oddzielne zjawiska, lecz kontinuum aktywności umysłowej, czasem bowiem sny REM są pełne myśli, a non-REM – żywych obrazów.

A gdzie na tym kontinuum umieścimy stan czuwania?
Czuwanie to „cała reszta”. Stan, w którym się znajdujemy, kiedy nie śpimy. Dorośli czuwają przez 16–18 godzin w ciągu doby, śpią natomiast zaledwie 6 godzin. Świadomość typowa dla stanu czuwania jest zupełnie inna niż jakikolwiek rodzaj śnienia, z wyjątkiem tzw. świadomego snu (ang. lucid dreaming). W stanie czuwania mogę rozmawiać, snuć plany, podejmować decyzje, słuchać Czajkowskiego. W tym, co się dzieje teraz, na jawie, widzimy pewną logikę i strukturę. Jest to typowe dla świadomości w stanie czuwania, nie istnieje natomiast we śnie. Świadomość typowa dla stanu czuwania wiąże się z tym, co nazywam rzeczywistością, z tym, co się dzieje teraz. Patrzę na łąkę, góry, drzewa. Nie zmieniają się nagle na przykład w pałace, co bez przeszkód mogłoby się zdarzyć we śnie. We śnie nie byłbym też w stanie odpowiadać w logiczny sposób na pytania. Choć świadomość w stanie czuwania i świadomość we śnie są tak różne, coś je jednak łączy – są to stany świadomości. Choć różne, są w pewien sposób podobne. Kiedy śnimy, jesteśmy przekonani, że to jawa, z wyjątkiem świadomego snu. Dopiero po przebudzeniu uświadamiamy sobie, że to był tylko sen. Kiedy nie śpimy, również jesteśmy przekonani, że to jawa – i tym razem to rzeczywiście jawa...

Zatem to, co się dzieje w naszej „sennej świadomości”, nasza aktywność umysłowa podczas snu, nasze marzenia senne to przejaw aktywności mózgu.
Ująłem to w mojej teorii aktywacji-syntezy, którą opublikowałem ponad 40 lat temu, w 1977 roku. Obecnie poszerzyłem ją w oparciu o nowe obserwacje, a w szczególności spostrzeżenie, że sen i stan czuwania, choć różnią się, są też podobne. Jak mówiłem, kiedy śnimy, wydaje nam się, że to jawa. Kiedy jesteśmy przebudzeni, wiemy, że to jawa. Jaka jest zatem relacja pomiędzy świadomością w stanie czuwania i świadomością podczas snu? Odpowiedź na to pytanie daje moja teoria protoświadomości. Zgodnie z nią świadomość podczas snu jest reakcją na i przygotowaniem do świadomości na jawie.
Sen REM pojawia się bardzo wcześnie w życiu człowieka – już w życiu płodowym. W 30. tygodniu ciąży zajmuje 100 proc. czasu. Mózg już wtedy zaczyna rozwijać mechanizmy, które w przyszłości będą wykorzystane w stanie czuwania. Protoświadomość jest tym, co później doświadczamy jako śnienie.
Już w pierwszym roku życia ilość snu REM dramatycznie obniża się. Dziecko śpi 16 godzin w ciągu doby, z czego 8 godzin to sen REM. Od narodzin do momentu pójścia do szkoły długość snu REM skraca się trzy-, czterokrotnie – to olbrzymia różnica. Wydłuża się za to stan czuwania. Ten proces zachodzi w sposób dynamiczny. Jest to możliwe, ponieważ mózg ma wbudowany, genetycznie uwarunkowany, wirtualny model rzeczywistości. Dzięki niemu jeszcze zanim poznamy prawdziwy świat, w macicy matki przygotowujemy się do czuwania, życia w świecie r...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy