Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

5 maja 2019

NR 5 (Maj 2019)

Od Fomo do Jomo

41

Tak bardzo boimy się, że coś nas ominie w sieci, że średnio co 12 minut i 38 sekund wpatrujemy się w ekran smartfona. Jak przemienić ten lęk w... radość z bycia offline?

Kiedyś, prowadząc warsztaty z psychologii pozytywnej, zostałem zaproszony przez organizatorów na uroczystą kolację. Była to świetna okazja, aby podsumować doświadczenia i wyrazić wzajemną wdzięczność.

Na spotkanie przybyło wiele osób zainteresowanych tematem dobrostanu. Wśród nich byli dyrektorzy, pedagodzy, przedstawiciele biznesu. W pewnym momencie zauważyłem, że prawie każdy od czasu do czasu zerka na telefon, a nawet wysyła wiadomości. Wzbudziło to we mnie irytację, a nawet złość. Frustracja z minuty na minutę przybierała na sile. Ironicznym tonem zapytałem: „Czy ktoś mógłby mi pożyczyć na chwilę telefon, bo chciałbym sprawdzić, jaki jest wynik meczu Realu Madryt z Barceloną?”. Mało wysublimowany żart okazał się czytelnym komunikatem – goście schowali swoje telefony i nagle nasze spotkanie nabrało dynamiki, otwartości i wzajemnej uważności.

Wtedy jeszcze nie znałem przyczyn problemu, z którym się spotkałem. Dziś mamy z nim do czynienia w życiu społecznym coraz częściej. Z telefonem nie rozstajemy się w kościele, w muzeum, za kierownicą, w metrze. Sprawdzamy e-maile zaraz po przebudzeniu i odpisujemy na Facebooku tuż przed zaśnięciem. Gdy nie mamy dostępu do swojego telefonu, laptopa czy sieci Wi-Fi, odczuwamy tę sytuację jako totalny dramat. Codziennie sięgamy do kieszeni po telefon średnio ponad 76 razy. Gdy odliczymy godziny snu, okazuje się, że co 12 minut i 38 sekund wpatrujemy się w ekran smartfona.

Amerykański pisarz futurystyczny Alvin Eugene Toffler w latach 70. napisał bestseller pt. Szok przyszłości. Zauważył, że historia cywilizacji dzieli się na trzy wielkie fale (okresy): fazę agrarną, przemysłową (XVII–XX w.) i fazę najnowszą, związaną z wykorzystaniem wiedzy i informatyki. Obecnie wartością jest dostęp do technologii. Przepływ jest bezgotówkowy, pieniądze to impuls elektroniczny zapisany na kartach i serwerach komputerowych. Internet oraz technologia kształtują popyt i podaż. W przestrzeni wirtualnej tworzą się nowe potrzeby i tam kreowana jest na nie odpowiedź.

Tofflerowski „szok przyszłości” określał szybkość zmian i niezdolność nadawania im znaczeń. Nasz umysł jest zalewany nieprawdopodobną wielością informacji. Problem polega na tym, że nie dzieje się to od czasu do czasu i tylko w jakimś wąskim aspekcie, ale dokonuje się każdego dnia i globalnie w internetowej sieci. Nie jesteśmy w stanie asymilować takiej ilości bodźców, obrazów, informacji, a tym bardziej ocenić ich wartości i pożyteczności.

Co mogę zrobić?

Aby odnaleźć balans pomiędzy życiem online a offline, warto skorzystać z metody 3A, na którą składają się: autodiagnoza, autorefleksja i autoregulacja.

Autodiagnoza 

Zastanów się, ile czasu dziennie spędzasz przed monitorem i czy odczuwasz przymus sprawdzania wiadomości kilka razy dziennie. Do wnikliwszej autodiagnozy wykorzystaj listę następujących pytań: 

Czy kiedy idziesz się kąpać, zabierasz ze sobą telefon? Czy odczuwasz niepokój, gdy przebywasz w miejscu bez dostępu do Internetu? Czy po przygotowaniu posiłku robisz zdjęcie i zamieszczasz je w sieci? Czy podczas pracy często sprawdzasz pocztę elektroniczną i media społecznościowe? Czy po przebudzeniu od razu sięgasz po telefon i sprawdzasz skrzynkę e-mailową oraz konta na mediach społecznościowych?

Czy uzyskanie zbyt małej liczby lajków pod zdjęciem powoduje, że czujesz smutek lub zawód? Gdy kogoś poznasz, próbujesz odnaleźć go na Facebooku? Nie wyobrażasz sobie wyjścia z domu bez telefonu? Jeśli spotka cię coś ciekawego, ale nie zrobisz w tym czasie zdjęcia i nie zamieścisz go w sieci, masz poczucie straty, jakby nic się tak naprawdę nie wydarzyło?

Autorefleksja

Trudno sobie wyobrazić poszukiwanie informacji bez dostępu do Internetu, pozostawienie dziecka na obozie bez dostępu do telefonu czy podróż w nieznane miejsce bez GPS-a. Nawet formy wypoczynku, rekreacji w postaci gier i zabaw dostarczają niespotykanych dotąd możliwości. Podejmując uczciwą autorefleksję, możemy jednak dojść do wniosku, że codziennie tracimy wiele godzin, spędzając je przed monitorem w sposób mało wartościowy czy kreatywny. Cyberprzestrzeń może uzależniać i utrudniać wejście w autentyczne i głębokie relacje społeczne. Pomyśl zatem, jakiego życia pragniesz i jakiej relacji z wirtualną rzeczywistością i technologiami?

Autoregulacja

Kiedy dokonasz już autodiagnozy i autorefleksji, kolejnym ważnym krokiem jest autoregulacja, czyli zmiana podejścia do technologii – odpowiedzialne korzystanie z sieci, uważny wybór oglądanych treści i świadome ich kreowanie.

...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy