Dołącz do czytelników
Brak wyników

Między słowami

14 czerwca 2020

NR 2 (Luty 2018)

O nienawiści

57

Popatrz, tam gdzie nienawiść, tam zło panuje, fałsz, niesprawiedliwość, zawiść...

Zacząłem ten felieton od słów piosenki Adama Macedońskiego, który śpiewał ją studentom w latach PRL-u, ale wcześniej odczytywał głośno europejską Deklarację Praw Człowieka. Władze PRL-u podpisały ją pod wpływem opinii publicznej, ale jej tekst był nie do zdobycia. Za publiczne odczytanie deklaracji można było trafić za kratki, ponieważ głosiła równość wszystkich wobec prawa i prawo do godności dla wszystkich. Nie zgadzało się to z propagandą PRL-u, która w ślad za wielkim bratem, czyli ZSRR, głosiła nienawiść do burżuazyjnego Zachodu i amerykańskiego imperializmu, a także do wszystkich wrogów wewnętrznych, którzy stali na drodze realnego socjalizmu i jego nieomylnych władz.

Nienawiść jest przekleństwem ludzkości, ponieważ stoi w bezpośredniej sprzeczności z nauką chrześcijańską o miłości bliźniego. Jak wielokrotnie pokazała historia, nienawiść zawsze prowadziła do upadku, wyniszczała narody, uniemożliwiała budowanie pokoju i stabilnej przyszłości. Genialność nauki Chrystusa polega na przykazaniu zastąpienia nienawiści do bliźniego miłością. To zadanie trudne moralnie, ponieważ nie można jednocześnie kochać i nienawidzić, należy więc zadać sobie ciężki trud, żeby maksymalnie osłabić poczucie nienawiści do kogoś i wzmocnić poczucie przyjaźni do niego. Jeśli w naszej świadomości zajdzie taka przemiana, możemy pogratulować sobie zwycięstwa moralnego nad sobą, ponieważ dzięki niemu stajemy się lepszymi ludźmi. Jak powiedział ktoś mądry: nie można być lepszym od innych, można tylko zostać lepszym...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy