Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Wstęp

22 sierpnia 2019

Nieśmiałość

43

Niełatwo być nieśmiałym człowiekiem. Kiedy jednak pomyślę, co jest skrajnym przeciwstawieniem nieśmiałości, to wychodzi mi nie śmiałość, lecz „nadśmiałość” o posmaku psychopatii. Dlatego wolę jednak nieśmiałość, ze wszystkimi jej ciężarami.

Większość z nas zna udrękę nieśmiałości, co potwierdzają badania prof. Philipa Zimbardo. Dla większości przeżycie nieśmiałości jest epizodem. Niektórzy z nas są chronicznie nieśmiali.

Każda publiczna ekspozycja jest dla człowieka nieśmiałego wyzwaniem. Wejście do kawiarni, konieczność zapytania nieznanego przechodnia o drogę, zwrócenie niefortunnego zakupu – wszystko to zazwyczaj staje się zadaniem trudnym do wykonania. Ludzie nieśmiali to mistrzowie rezygnacji z rzeczy i planów, które są dla nich naprawdę ważne. Rezygnacja niesie mniejszy koszt niż uporczywe przełamywanie nieśmiałości.

Nieśmiałość to nie tylko (wymuszona przez siebie samego) ostrożność i nadmierna delikatność. To przede wszystkim dysproporcja między wyobraźnią i codziennością. Wyobraźnia ludzi nieśmiałych nie ma żadnych granic. W niej wszystko jest możliwe. Ta niepohamowana wyobraźnia to niezliczona ilość różnych możliwych Ja. Tam wszystko jest proste, osiągalne z łatwością, niebudzące jakichkolwiek obaw. W wyobraźni człowiek nieśmiały jest panem swojego losu, nadzwyczaj pomysłowym i sprawczym. Przebudzenie przychodzi przy próbach konfrontacji z rzeczywistością.

Dzieje się tak dlatego, że ten sam stan rzeczy w wyobraźni jest nader pozytywny, a jednocześnie w rzeczywistości jest zagrażający. Wiele lat temu Neal Miller opisał to jako konflikt między dążeniem i unikaniem. Między dążeniem do osiągnięcia jakiegoś stanu rzeczy – bo jest pociągający, i unikaniem go – bo jest odpychający. Szczególną właśc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy