Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

5 lutego 2016

Nie wódź nas na pokuszenie

150

Bóg poddaje nas próbie. Czy jednak tylko próbie? A może nas zwodzi? „Czy muszę wypić ten kielich?” Kogo o to pytał Jezus? Boga Ojca, samego siebie, czy zwodziciela?

Kartezjusz, twórca XVII-wiecznego racjonalizmu i filozofii nowożytnej, poszukiwał niepodważalnej podstawy poznania. Kiedy doszedł już do prawd rozumu (jasnych i wyraźnych), i kiedy wydawało mu się, że osiągnął już to, czego poszukiwał, pojawiła się nagle w jego umyśle idea zwodziciela. Skąd wiemy, czy nie istnieje zwodziciel, którego celem jest wprowadzanie nas w błąd? Być może podaje nam za prawdę to, co nią nie jest, aby ukryć przed nami rzeczywistą prawdę. Jeśli nas zwodzi, jeśli wszystko przedstawia nam w krzywym zwierciadle, to w jakim celu to czyni? Nie mogąc sobie poradzić z natłokiem tych i podobnych pytań, Kartezjusz doszedł do przekonania, że musi poprzez racjonalny dowód przekonać się o istnieniu Boga. Prawdomówny Bóg nie może bowiem zwodzić człowieka. Istnienie Boga miało zatem stać się dla Kartezjusza lekarstwem na zwodzenie zwodziciela.
Czy Bóg jednak nie zwodzi człowieka? Biblia nie używa pojęcia zwodzenia. Mówi raczej o próbie. Bóg poddaje człowieka próbie. Czy jednak tylko próbie? Podobny dialog wewnętrzny, co w umyśle Kartezjusza, mógł rozegrać się w umyśle Abrahama. Abraham wiedział, że należy szanować życie, tym bardziej życie własnego syna. Wiedział, że należy miłować. Usłyszał jednak głos, który nakazał mu zabrać ze sobą syna, pójść z nim na górę Moria i tam złożyć go w ofierze. Czy mówił to Bóg, czy zwodziciel? Jeśli Bóg nakazuje obronę życia i miłość, to ten sam Bóg nie może nakazać czegoś przeciwnego. Czy zatem jest to głos Boga, czy zwodziciela? Abraham odczytał go jako głos Boga. Można jednak wyobrazić sobie wątpliwości, jakie go niepokoiły, gdy prowadził swego syna na śmierć. Ostatecznie Bóg powstrzymał rękę Abrahama – ofiarnika. Wątpliwość, czy Bóg nie zwodzi, okazała się jedynie próbą. Ile jednak takich prób nie okazuje się próbą?
Znana jest także w Biblii inna słynna próba, jakiej został poddany Hiob – boży człowiek. Opis jego próby poprzedza dialog Boga z demonem (zwodzicielem). Przedmiotem tego dialogu jest właśnie Hiob, który ma zostać wypróbowany. Bóg zgadza się, by Hiobowi zostało odebrane wszystko, aby sprawdzić, czy kocha Boga za nic. Czy jest to jednak dialog Boga ze zwodzicielem, czy wewnętrzny dialog Boga z sobą samym? Czy zatem tylko człowiek może kusić (zwodzić) Boga, czy też Bóg także może zwodzić człowieka? Franz Rosenzweig, żydowski filozof dialogu, autor Gwiazdy zbawienia, w takim właśnie duchu zinterpretował Księgę Hioba. Pisał: „Rabinacka legenda opowiada o jakiejś rzece w dalekiej krainie, która jest tak pobożna, że w szabat zatrzymuje swój strumień. Gdyby zamiast Menu płynęła przez Frankfurt ta rzeka, bez wątpienia wszyscy Żydzi przestrzegaliby tam surowo szabatu. Lecz Bóg nie czyni takich znaków. Oczywiście, lęka się On o niezawodny wynik, że właśnie wówczas mogliby nimi być ci, którzy są najmniej wolni, najbardziej lękliwi i mizerni, «najpobożniejsi». A Bóg, to oczywiste, chce wśród swoich tylko ludzi wolnych. Dla oddzielenia więc dusz wolnych od niewolniczych nie wystarczy jedynie to, że skrywa swe rządy, albowiem lękliwi są wystarczająco lękliwi, by w zwątpieniu chętniej przechodzić na tę stronę, której trzymanie się
«w każdym przypadku» nie szkodzi, a możliwie – z pięćdziesięcioprocentowym prawdopodobieństwem – jest nawet korzystne. Bóg, aby oddzielić duchy, musi więc nie tylko nie być przydatnym, lecz wręcz szkodzić. Nic Mu innego nie pozostało: musi On kusić człowieka, nie tylko skrywać przed nim swe rządy; musi go co do nich zwodzić; musi utrudnić człowiekowi dostrzeżenie ich, a nawet mu to uniemożliwić, aby człowiek miał możliwość prawdziwie, a więc w wolności, wierzyć Bogu i ufać. I na odwrót, także człowiek musi liczyć się z tą możliwością, że Bóg go jedynie «kusi», aby w każdym razie miał pobudkę, by wystrzegać się wszelkich pokus kwestionujących jego zaufanie, i nie słuchał nieśmiertelnego głosu żony Hioba, która powiedziała: «Złorzecz Bogu i umieraj!»”.
Kuszenie, zwodzenie jest według Rosenzweiga dziełem Boga, który po to miesza ludzkie losy (wprost, albo dopuszcza do tego), aby wybierano Go w sposób wolny i bezinteresowny. Żona Hioba została zwiedziona. Zwiedzeni zostali jego przyjaciele, którzy namaw...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy