Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

4 marca 2016

Nie taki stres straszny

0 287

Spocone dłonie, płytki oddech, szaleńcze tempo uderzeń serca, drżenie rąk, zaburzenia żołądkowe, bezsenność... Czyżby twoje życie wisiało na włosku? Nie, to tylko zbliżający się egzamin ze stresem egzaminacyjnym można sobie poradzić.

Wielu osobom określenie „tylko” wyda się nie na miejscu i faktycznie będą miały trochę racji. Eksperymenty laboratoryjne pokazują bowiem, iż na poziomie biologicznym podobnie reagujemy na zagrożenia fizyczne i psychiczne. Jednak nawet już potoczne obserwacje egzaminowanych sugerują, że istnieją spore rozbieżności w przeżywanym nasileniu stresu. Stres nie dopada przecież studentów znienacka w drodze na salę egzaminacyjną – to oni sami już znacznie wcześniej aktywnie go kształtują. Co robić, aby choć trochę okiełznać nieprzyjemne emocje?

Kontroluj poziom stresu. Każdy z nas ma określony poziom pobudzenia, który pozwala na najsprawniejsze działanie. Przekroczenie tego optimum – zarówno w jedną, jak i w drugą stronę – powoduje pogorszenie wyników. Do pewnego stopnia stres jest zatem twoim sprzymierzeńcem i chociażby z tej przyczyny nie sięgaj beztrosko po wszelkie środki mające go zlikwidować. Kiedy dopadnie cię pobudzenie na tyle wysokie, że dalsza nauka staje się niemożliwa, po prostu przerwij ją na chwilę. Niezwykle skutecznym sposobem redukcji takiego niepokoju okazuje się nawet krótkotrwały, lecz intensywny wysiłek fizyczny. R. E. Thayer zaobserwował w swoim eksperymencie, że dziesięciominutowy spacer powoduje wzrost energii i spadek napięcia. Efekt ten utrzymywał się aż do dwu godzin po przechadzce. Natomiast spożycie czekoladowego batonika skutkowało wzrostem zarówno energii, jak i napięcia, które osiągnęło najwyższy poziom godzinę po konsumpcji. Słodkości nie uspokajają.

Nie denerwuj się tym, że się denerwujesz. Koncentracja na własnym negatywnym stanie emocjonalnym i jego przejawach fizjologicznych utrudnia sprawną realizację zadań. Myśli nieustannie krążące wokół niepokojących doznań sprawiają, że zaczynasz postrzegać siebie jako osobę skazaną na porażkę, co zwrotnie potęguje lęk. Jeszcze chwila, a ogarnie cię panika. Co wtedy? Postępuj wbrew zdrowemu rozsądkowi, czyli nie usiłuj rozpaczliwie opanowywać lęku. Pozwól, by jego maksymalne natężenie utrzymywało się tak długo, jak tylko potrafisz je znieść. Nie uciekaj, obserwuj. Spróbuj również intencjonalnie wywoływać podobny stan, wyobrażając sobie ten moment zdawania egzaminu, który powoduje u ciebie najwyższe nasilenie niepokoju. Praktykując opisane ćwiczenia, zdobędziesz odporność na działanie lęku. Jeśli nawet się on ujawni, to nie zawładnie z wcześniejszą siłą.

Inna metoda, skuteczna przede wszystkim już w trakcie zdawania egzaminu, to powstrzymywanie katastroficznych myśli. Gdy zaczynają pojawiać się przekonania typu: „Nic nie umiem. Na pewno nie zadam” – zablokuj je, mówiąc „STOP”. Następnie wciągnij głęboko powietrze nosem i wypuść powoli ustami. Powtórz to trzy razy. Na koniec postaraj się...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy