Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Wstęp

12 sierpnia 2016

Nawroty uczuć

64

Wielkie uczucia, to Ziemia Obiecana, a to oznacza ziemię nadal nieznaną. Bo Ziemia Obiecana to, jak wiemy, przede wszystkim droga, a nie sam cel drogi.

Nie potrafię zliczyć tysięcy książek, które przeczytałem w ciągu swojego życia. W jednej tylko, chyba najmniej udanej książce Johna Fowlesa Daniel Martin, przeczytałem historię o ponownym, po wielu latach, zakochaniu się w tej samej osobie. Historia wydała mi się pozbawiona prawdy psychologicznej, zaś tytułowy bohater tej powieści wydał mi się nazbyt papierowy. Może były gdzieś inne, podobne opowieści, ale żadnej z nich nie potrafię sobie przypomnieć. Za to pamiętam wiele wspaniałych opowieści o zakochaniu i (o dziwo) jeszcze więcej opowieści o rozstaniach.

Nie zliczę też tysięcy ludzi, których poznałem w ciągu długiego życia. Nie spotkałem wśród nich ani jednej pary, której zdarzyłby się nawrót wielkiego (albo choćby średniego) uczucia. Pech? Tendencyjne patrzenie na świat? A może już tak to jest, że uczucia bardziej przypominają lecącą strzałę niż wracający bumerang?

Przeglądam swoje notatki na temat miłości i śmierci, zapisywane przez lat prawie czterdzieści. Tam też znajduję wyłącznie opowieści o biletach w jedną stronę. Żadnych powrotów, żadnych ekshumacji, żadnego zmartwychwstania. Tylko koraliki nizane na sznurek. Jeszcze więcej banalnego „tutaj i teraz”.

Pomyślałem więc o miłości do rzeczy, miłości do miejsc wybranych – i widzę to samo, co w wypadku miłości do ludzi. Prawdę mówiąc, zbytnio się temu nie dziwię. Wielkie uczucia...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy