Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

NATURA MIŁOŚCI

85

Czym jest miłość? W jaki sposób się kształtuje? Co leży u jej podstaw? Te i podobne pytania od dawna nie dają spokoju psychologom, ale miłość bardzo trudno poddaje się badaniom eksperymentalnym.Eksperyment Harry'ego Harlowa przypomina PRZEMYSŁAW BĄBEL.

Niemniej większość badaczy zgadza się, że na rozwój miłości wpływa więź łącząca matkę z dzieckiem. Wciąż jednak pozostaje do rozstrzygnięcia problem, co konkretnie w tej więzi jest istotne dla rozwoju miłości. Wielu psychologów uznawało, że dziecko odczuwa przywiązanie do matki, ponieważ zaspokaja ona jego pierwotne potrzeby, takie jak głód, pragnienie, unikanie bólu czy poczucie bezpieczeństwa. Miłość w takim ujęciu byłaby więc czymś wtórnym w stosunku do pierwotnych, instynktownych potrzeb dziecka.

Harry Harlow w serii przełomowych eksperymentów, opisanych w roku 1958 w artykule „Natura miłości”, pokazał jednak, że potrzeba miłości może być tak samo pierwotna, jak głód czy pragnienie. Obserwując małe małpki, rezusy, wy-chowywane w jego laboratorium, zauważył, że bardzo przywiązywały się do bawełnianych ścinków, które pokrywały podłogi ich klatek: lgnęły do nich, a kiedy podczas sprzątania klatek szmatki były wyjmowane, złościły się. To przywiązanie było widoczne już od pierwszego dnia ich życia, a z czasem stawało się silniejsze. Małpki, które nie miały w klatkach bawełnianych szmatek, rozwijały się słabo, choć zapewniono im odpowiednią dietę i opiekę medyczną. Kiedy do klatek włożono takie szmatki, polepszało się ich zdrowie i samopoczucie.

Harlow doszedł do wniosku, że u tych małp (obok potrzeb takich, jak głód czy pragnienie) musi istnieć jakaś pierwotna potrzeba bliskiego kontaktu z czymś miękkim i wygodnym. Aby to sprawdzić, skonstruował dwa rodzaje „matek” zastępczych. Obie miały taki sam drewniany szkielet, dostarczającą mleko „pierś” i dającą ciepło żarówkę. Rozmiary lalek były podobne do rozmiarów dorosłej małpy. Ale jedna była pokryta gąbczastą gumą i tkaniną frotté, a druga drucianą siatką. W klatce każdej z ośmiu małpek, losowo wybranych do eksperymentu, Harlow umieścił obie „matki”. Jednak w połowie klatek mlekiem „karmiła” miękka lalka, a w drugiej – druciana. Przez pięć pierwszych miesięcy życia małpek liczono czas, jaki spędzały one na bezpośrednim kontakcie z każdą z „matek”.
Wyniki były jednoznaczne. Niezależnie od tego, która lalka dostarczała mleko, wszystkie małpki spędzały praktycznie cały czas przytulone do tej miękkiej. Nawet te karmione przez „matkę” drucianą, odchodziły od miękkiej tylko na czas karmienia (i to krótki). Niektóre rezusy w trakcie ssania „piersi” lalki pokrytej drucianą siatką były przyczepione do lalki miękkiej! Chociaż małpki z obu grup jadły taką samą ilość pokarmu i osiągały podobną wagę, to te z grupy karmionej przez „matkę” drucianą gorzej trawiły mleko i często miały biegunki.

Harlow uznał, że to brak miękkiej „matki” był czynnikiem stresującym. Dokonywał więc dalszych eksperymentów. Umieszczał w klatkach różne przedmioty, których małpki się bały, na przykład nakręcanego misia grającego na bębenku, tak dużego jak one same. Wystraszone zwierzątka biegły zawsze do miękkiej „matki”. Harlow przenosił też małpki do małego, nieznanego im pokoju, w którym były zabawki: drewniane klocki, pojemniki z pokrywkami, poskładane kawałki papieru. Jeśli towarzyszyła im miękka kukła, na krótko przylegały do niej, a potem od razu brały się do zabawy. Co jakiś czas podbiegały do „matki”, by się przytulić, po czym wracały do zabawy. Gdy małpki były w pokoju z kukłą drucianą lub same, wówczas kucały, zastygały ze strachu w bezruchu, płakały i ssały swój kciuk. Czasami z płaczem szukały miękkiej „matki”, nawet jeśli karmione były przez drucianą.

Gdy małpki miały 5-6 miesięcy (odżywiały się już stałym pokarmem), Harlow odłączył je od „matek”, a po upływie określonego czasu ponownie pozwolił im się z nimi spotkać w pokoju z zabawkami. Nawet po najdłuższym, trzydziestodniowym rozstaniu, rezusy mocno przytulały się do miękkiej lalki, potem bawiły się z nią. Choć pokój pełen był ich zabawek, małpki nie opuszczały „matki”. Potrzeba poczucia „komfortu w kontakcie”, jak określił to zjawisko Harlow, okazała się silniejsza niż naturalna chęć eksploracji.

Badania Harlowa wykazały, że wpływ komfortu w kontakcie na kształtowanie się przywiązania małych małpek do ich m...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy