Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

11 lutego 2016

Narcyzm

Gdyby wielbiciele własnego Ja zechcieli utworzyć partię polityczną, stałaby się ona jedną z najliczniejszych.

KUP WYDANIE PAPIEROWE   KUP E-WYDANIE
PRENUMERUJ

Lata temu znakomity grafik wrocławski Eugeniusz Get-Stankiewicz, skutecznie zmuszający bliźnich do myślenia, zaprojektował i rozpowszechniał samoprzylepną naklejkę. Przeznaczona była tylko dla mężczyzn (zapewniam, że nie miało to żadnych szowinistycznych podtek­stów) i była ładną plątaniną kolorowych plam i linii. Należało ją przyklejać do ubrania – na klapie marynarki czy kieszeni jeansowej kurtki. Ot, taka broszka dla mężczyzn. Kiedy ozdobiony nią mężczyzna stawał przed lustrem, z plątaniny plam i linii wyłaniał się tekst: „Jestem piękny i mądry”.

Warto było obserwować reakcje mężczyzn na pierwsze czytanie tego zdania. Jedni czuli się rozbawieni, inni zawstydzeni, jeszcze inni nieco poirytowani. Ale byli też tacy, dla których treść naklejki była komunikatem upewniającym ich tylko w tym, co od dawna o sobie myśleli. Nie brak bowiem mężczyzn (ale nie brak też kobiet) o skłonnościach narcystycznych. Dla nich Ja jest najważniejsze. Gdyby zechcieli utworzyć partię polityczną, to prawdopodobnie byłaby znacznie, znacznie większa od partii „Alabama jest najważniejsza”, a nawet partii „Wenus jest najważniejsza”. Na szczęście miłośnicy własnego Ja, wyjątkowego przecież, rzadko mają skłonności do działań kolektywnych.

To oczywiste – dobrze wiedzą o tym nie tylko psychologowie – że Ja jest ważne. Problemem staje się jednak Ja monopolistyczne. Ja niepowtarzalne, Ja cenniejsze od innych Ja, Ja niezwyciężone, Ja samowystarczalne, J...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy