Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Laboratorium

3 sierpnia 2016

Najbliżsi sobie wrogowie

80

Braterskie więzi, siostrzane uczucia - to synonimy silnej i wyjątkowej miłości. W życiu bywa inaczej: bracia kłócą się, a siostry nie odzywają się do siebie latami, bo noszą w sobie urazy z dzieciństwa... Czemu ludzie, w żyłach których płynie ta sama krew, nie potrafią nawiązać ze sobą dobrych relacji?

Ewa za miesiąc ma czterdzieste urodziny. Od lat spędza je z mężem i przyjaciółmi, na obecność sióstr – starszej o trzy lata i młodszej o pięć – nie liczy. Prawie nie odzywają się do niej, ona też nauczyła się żyć z daleka od nich. Starsza, Anna, obraziła się o to, że ich bezdzietna ciotka zapisała swoje mieszkanie właśnie Ewie. Młodsza siostra, Marta, do dziś nie może wybaczyć Ewie, że odbiła jej chłopaka. Uraz nie osłabł, mimo że Ewa rozstała się z chłopakiem po dwóch miesiącach, bo okazał się nudziarzem i nerwusem. Anka i Marta spotykają się, pomagają sobie, ale z Ewą nie chcą mieć nic wspólnego. Ona z nimi też, bo kojarzą jej się z dzieciństwem i matką, która zawsze najładniejsze ubrania kupowała starszej Ance, a młodszą Martę rozpieszczała i usprawiedliwiała każde jej nieodpowiedzialne zachowanie.

POLECAMY

Krzysztof, mąż Ewy, nie dziwi się, że jej relacje z siostrami są fatalne. On też nie ma lekko ze swoim starszym o cztery lata bratem. Robert zawsze był oczkiem w głowie rodziców. Krzysztof zazdrości kolegom, dla których starsi bracia są wsparciem. On na Roberta nie mógł liczyć – ani wtedy, gdy jako siedmiolatek dostał w skórę od chłopaka z sąsiedniego podwórka (Robert nie obronił go, ani nawet nie pomógł mu zatamować krwi z rozbitego nosa, po prostu odwrócił się na pięcie i poszedł do domu), ani pięć lat temu, gdy poprosił brata, by został ojcem chrzestnym jego syna (odmówił, tłumacząc się tym, że termin chrztu mu nie odpowiada).

Ewa i Krzysztof mają co prawda przyjaciół, na których mogą liczyć i z którymi rozumieją się bez słów, ale... nawet najlepsza przyjaciółka czy przyjaciel to nie to samo, co siostra i brat. Dlaczego bracia i siostry w dorosłym życiu nie potrafią przełamać żalów z dzieciństwa?

Przez faworyzowanie
Relacje z rodzeństwem wywierają ogromny wpływ na całe nasze życie – posiadanie braci i sióstr wiąże się zarówno ze stratami, jak i korzyściami: z jednej strony rodzeństwo nieustannie konkuruje o względy rodziców, z drugiej wspiera się i rozumie swoje problemy o wiele lepiej niż rodzice. Jest tu więc wszystko: miłość, rywalizacja, przyjaźń, zazdrość... W dzieciństwie nasze stosunki z rodzeństwem w niczym nie przypominają relacji z rodzicami czy przyjaciółmi: te pierwsze rozkładają się nierównomiernie pod względem mocy, drugie przeciwnie – oznaczają równowagę i obustronne korzyści. Więź z bratem lub siostrą znajduje się gdzieś pośrodku i jest jedną z najdłuższych więzi, jakich kiedykolwiek doświadczymy. Dlaczego niektóre relacje między siostrami i braćmi przebiegają pod znakiem miłości i bliskości, a inne – konfliktu i wrogości?

Współcześni badacze rozważają wiele czynników wpływających na powodzenie lub niepowodzenie przyszłych relacji. Jednym z nich jest jakość relacji między rodzicami. Wyniki niektórych badań sugerują, że spięcia między rodzeństwem są częstsze wśród braci i sióstr pochodzących z domów, w których konflikty zdarzają się często, a relacje między rodzicami i innymi członkami rodziny pozostawiają wiele do życzenia. Według innych badań, duża liczba nieporozumień małżeńskich nie wpływa znacząco na zwiększenie agresji między dziećmi. Przeciwnie – relacje między rodzeństwem mogą stać się intensywniejsze, gdy rodzice są fizycznie lub emocjonalnie niedostępni dla dzieci. Starsze rodzeństwo może wówczas przyjąć rolę opiekuńczą, dzięki czemu więź dzieci pogłębi się.

Innym czynnikiem wpływającym na przyszłe relacje rodzeństwa jest to, jak rodzice traktują dzieci. Wbrew temu, co sami rodzice mogą sądzić – wcale nie traktują dzieci jednakowo. Badacze stwierdzili, że dzieci, które otrzymują mniej ciepła i czułości od matek, są bardziej przygnębione, zatroskane lub zaniepokojone, zaś im większa jest różnica w traktowaniu poszczególnych dzieci, tym większa wzajemna wrogość rodzeństwa – jak w relacjach Ewy z siostrami. Gdy rodzice faworyzują jedno dziecko kosztem drugiego, wzrasta prawdopodobieństwo pojawienia się znacznych problemów wychowawczych, na przykład w szkole.

Jak wychowywać rodzeństwo

• Unikaj porównań – podkreślaj odmienność i wyjątkowość każdego dziecka. • Słuchaj dzieci, postaraj się zrozumieć, co jest przedmiotem ich sporu. • Pozwalaj im wyrażać swoje opinie, a także zachować odmienne zdanie. • Pozwalaj dzieciom na samodzielne rozwiązywanie spornych kwestii, a prowadząc mediacje, nie stawaj po żadnej ze stron sporu. • Podkreślaj pozytywne zachowanie, nie koncentruj się tylko na negatywnym. • Kanalizuj emocje dzieci, zachęcaj je do wyrażania uczuć – niech werbalizują gniew lub frustrację, zamiast ją okazywać. • Pomagaj akceptować słabości, ucz poznawania mocnych stron – także u rodzeństwa. • Pamiętaj, że „po równo” nie zawsze oznacza „sprawiedliwie”. • Naucz się opanowywać własne emocje.

Przez porównywanie
Austriacki psychiatra i pedagog Alfred Adler, twórca psychologii indywidualnej, jako pierwszy zwrócił uwagę na znaczenie kolejności pojawiania się dzieci w rodzinie oraz liczbę rodzeństwa. Według jego koncepcji, każde „miejsce” kryje w sobie dobre i złe możliwości rozwoju, z każdym wiążą się przywileje i niebezpieczeństwa. Gdy w rodzinie pojawia się „konkurencja”, małe dzieci mają skłonność do rea[-]gowania przemocą, łatwo też wpadają we wściekłość lub histerię, których przyczyną jest zazdrość i zawiść. Trzylatki prowokują bójki, psują młodszym braciom lub siostrom zabawki, grożą im i przezywają. Dzieci w wieku 6–8 lat są apodyktyczne, często podkreślają swoją wyższość – najczęściej to one zostają przywódcami, wykazują więcej zachowań agresywnych, ale jednocześnie są też bardziej uczynne. Z badań Rony Abramovitch, profesor University of Toronto wynika, że relacje par braci i sióstr w wieku przedszkolnym są ambiwalentne (bez względu na płeć), ale rodzeństwo równie często atakuje się, jak i wspiera. Nie rywalizują z młodszym rodzeństwem (zwłaszcza gdy różnica wieku jest duża) dzieci w wieku 9–12 lat, okazując małemu bratu lub siostrze więcej cierpliwości, wyrozumiałości i przyjmując rolę nauczyciela. Dla starszego dziecka to szansa na rozwój poczucia odpowiedzialności, lekcja dzielenia się i opiekowania innymi. Bywa jednak, że młodsze dziecko czuje się wówczas poniżone i zaczyna dążyć ze wszystkich sił do zdobycia przewagi.

Dzieci, które dzieli niewiele lat, znacznie częściej ze sobą rywalizują: o zabawki, przywileje, uczucia i uwagę opiekunów, częściej się kłócą, a nawet biją. Ale, jak wynika z badań, jako dorośli utrzymują bliskie więzi. Im więcej lat dzieli rodzeństwo, tym mniej intensywne są „walki”, za to starsze dziecko bywa bardziej apodyktyczne i w przyszłości słabsza jest jego więź z młodszym bratem/siostrą.

Spięcia między rodzeństwem przynoszą też pewne korzyści, zwłaszcza w obszarze rozwoju umiejętności społecznych. W odróżnieniu od relacji z przyjaciółmi, rodzeństwo jest na siebie skazane, dzieci muszą więc w pewnym momencie zrozumieć przyczynę konfliktu, szukać porozumienia i negocjować warunki zawieszenia broni. Nabycie umiejętności rozstrzygania sporów między sobą to gwarancja lepszych stosunków w przyszłości. Krzysztof i jego brat nigdy nie posiedli tej umiejętności. Rodzice na ogół stawali po stronie starszego syna, więc Krzysztof przestał walczyć o swoje prawa i z czasem bracia stali się sobie coraz bardziej obcy i obojętni.

Psychologowie dziecięcy zauważyli, że dzieci tej samej płci są bardziej skłonne do wrogich zachowań i okazują sobie więcej agresji niż rodzeństwo różnej płci. Badania wykazały, że najostrzejsza rywalizacja widoczna jest w relacjach dwóch braci (szczególnie w przypadku bliźniąt jednojajowych). Profesor Deborah T. Gold, socjolog medycyny z Duke University w Karolinie Północnej przypuszcza, że przyczyn należy szukać w społecznych normach oraz presji rodziny: „Częściej i niemal w naturalny sposób porównuje się ze sobą chłopców niż brata z siostrą. Otoczenie zwraca uwagę, któremu z braci kiedy wyrżnął się pierwszy ząb, albo który z nich osiąga lepsze oceny w szkole. Porównania nie mają końca i przenoszą się na dorosłe życie – kto ma większy dom, lepszy samochód, więcej zarabia. W naszym społeczeństwie mężczyźni muszą być agresywni, ponieważ oczekuje się od nich osiągnięcia sukcesu, a rodzice zdają się te oczekiwania od najmłodszych lat poprzez porównania (świadome lub nie) podsycać”.

Z drugiej strony, to właśnie rodzeństwo tej samej płci – brata z bratem, siostrę z siostrą – od początku łączą najbliższe więzi, nawet jeśli przybierają formę silnej rywalizacji, mogącej doprowadzić do ochłodzenia lub zerwania stosunków w przyszłości.

To nie nasza wojna…

Odmiennie traktując dzieci, rodzice zwiększają ich wzajemną niechęć i potrzebę autonomii, a także powodują dystansowanie się rodzeństwa wobec siebie. Według Murraya Bowena, twórcy Teorii Systemów Rodzinnych, w każdej rodzinie jest jedno dziecko swoim zachowaniem zmniejszające napięcia. Powoduje ono, że rodzice koncentrują się na szczególnie troskliwej opiece nad nim lub reagują agresywnie na kłopoty związane z wychowaniem dziecka, unikając tym samym konfrontacji z problemami w ich małżeńskich relacjach. Na przykład: mąż i żona unikają kłótni, angażując się w opiekę nad pierworodnym synem – doskonale funkcjonują jako...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy