Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

19 września 2017

Moc na pół siły

17

Akty przemocy to bardzo często dzieła półsilnych, którzy w ten prosty sposób dostarczają sobie poczucia siły i skuteczności. Z czasem dorabiają do tego ideologię – i tak powstają Czarne Pantery albo Samoobrona.

Alfred Adler – uczeń Zygmunta Freuda, a potem jedna z ważniejszych postaci freudowskiej psychoanalizy – oponował przeciw założeniu, że ludzkimi zachowaniami kieruje wyłącznie libido, to jest szeroko pojmowany popęd seksualny. Zaproponował kilka nowych pomysłów, z których najważniejszy wydaje się ten dotyczący poczucia mocy. Według Adlera ludzie dążą do zdobycia mocy, rozumianej jako posiadanie wpływu zarówno na zdarzenia, jak i na własne życie. Deficyty mocy prowadzą – jego zdaniem – do różnorodnych form kompensacji, czyli poszukiwania zastępczych form doświadczania własnej skuteczności. Po latach idee Adlera powróciły do psychologii, i to w wielu różnych, nowych wersjach. Robert White pisał o kompetencji, Albert Bandura o własnej skuteczności, Richard DeCharms o poczuciu sprawstwa, a Julian Rotter o poczuciu kontroli. Już wymieniona różnorodność poglądów pokazywać może wagę problemu. Zauważyć jednak należy, że bynajmniej nie chodzi o siłę dla samej siły, skuteczność dla samej skuteczności. Wszystko wskazuje raczej na to, że mamy do czynienia z cechą o charakterze instrumentalnym: skuteczność czy sprawstwo jest ważnym elementem umiejętności przewidywania biegu wydarzeń, a co jeszcze ważniejsze – wyprzedzania go. To cecha decydująca o zdolności organizowania sytuacji życiowej w sposób korzystny dla „ja”.

Od dawna toczy się jednak spór o to, czy wszyscy ludzie pragną mieć wpływ na zdarzenia (jak chciał tego Adler), czy też uczą się pewnych osobistych standardów wpływu na zdarzenia. Być może jedni potrzebują go więcej, inni mniej. W efekcie także doświadczenie braku wpływu powinno być źródłem odmiennych konsekwencji w obu grupach.

Jakie są najważniejsze konsekwencje psychologiczne poczucia mocy czy poczucia wpływu na zdarzenia? Pierwsza lokuje się w sferze motywacji i stosunku do zadań. Osoby silne zazwyczaj wybierają zadania trudne, wymagające samodzielnego działania, sprawnościowe, a więc takie, których wynik zależy od umiejętności wykonawcy. Osoby pozbawione poczucia skuteczności (słabe) wolą zadania łatwe (lub ekstremalnie trudne, zatem niewykonalne), losowe (których wynik zależy od rozkładu prawdopodobieństwa), wreszcie zespołowe.

Szczególnie wyraźnie negatywne są efekty doświadczenia utraty wpływu. Dowodzą tego na przykład eksperymenty nad wyuczoną bezradnością. Można o niej mówić wtedy, gdy człowiek doświadcza braku związku między jego działaniem i konsekwencjami tego działania. Na przykład wówczas, gdy wkładany w aktywność wysiłek jest niewspółmierny do znikomego wyniku. Tworzy się wtedy postawa „cokolwiek bym robił i tak będzie źle”. Na świecie między innymi Martin Seligman, a w Polsce Mirosław Kofta i Grzegorz Sędek stwierdzili, że poza efektami motywacyjnymi istotne są też konsekwencje afektywne wyuczonej bezradności – deficyt emocji pozytywnych i nadwyżka negatywnych, co w praktyce oznacza wysokie prawdopodobieństwo smutku czy depresji. Z wyuczoną bezradnością wiążą się także niekiedy deficyty poznawcze, wyczerpanie zasobów poznawczych, czasowe otępienie itp.

Takich efektów nie musimy spodziewać się w przypadku osób, które mają mniejszą potrzebę skuteczności czy mocy. Z jednej strony mniej cierpią z powodu utraty poczucia wpływu na zdarzenia, z drugiej są obyte z takimi sytuacjami. Osoby o małej potrzebie wpływ...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy