Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

21 sierpnia 2019

Wychowawca, czyli lider

24

Zdolność dopasowania stylu kierowania do sytuacji i możliwości uczniów będzie szczególnie cenna teraz, gdy do szkół średnich przyszła tak różnorodna grupa dzieci. Pokażemy, jak tę zdolność zbudować i doskonalić.

Rok szkolny 2019/2020 będzie z pewnością wyjątkowy – w pierwszych klasach szkół średnich rozpoczną naukę uczniowie z trzech roczników (2003, 2004, 2005). Przyglądamy się – rodzice i wychowawcy – tej sytuacji z zaciekawieniem, ale i z obawami. Nauczyciele i dyrektorzy szkół stoją przed trudnym zadaniem. Muszą nie tylko poradzić sobie organizacyjnie z większą liczbą klas i uczniów, ale również uwzględnić większą niż zwykle różnorodność doświadczeń edukacyjnych i wychowawczych.

Jak można sobie z tym poradzić? Psychologia daje pewien zasób wiedzy i narzędzi, a jednym z nich jest tzw. przywództwo sytuacyjne, zaproponowane przez Paula Herseya i Kena Blancharda, amerykańskich psychologów i specjalistów od zarządzania. Pokażę, jak ich propozycję można wykorzystać w polskiej szkole do lepszego uczenia i kierowania.

Elastyczny lider

Chociaż koncepcja Herseya i Blancharda pierwotnie odnosiła się do zarządzania, szybko znalazła zastosowanie w innych dziedzinach życia społecznego. Powstały oparte na niej modele rodzicielstwa sytuacyjnego (ang. situational parenting model) czy przywództwa sytuacyjnego w klasie (ang. situational leadership model in the classroom). Hersey i Blanchard nie określili w swoim modelu, jakie cechy i zachowania sprawią, że ktoś sprawdzi się w roli lidera (rodzica, nauczyciela, wychowawcy). Według nich bowiem decydują o tym bieżące okoliczności. Zakładali, że nie ma jednego, uniwersalnego stylu pracy lidera. Lider powinien więc dopasowywać styl prowadzenia grupy do specyfiki zadań oraz gotowości podopiecznych do podejmowania konkretnych wyzwań. Taka elastyczność decyduje (czego dowodzą badania) o osiąganiu celów organizacyjnych i osobistych.

Jak jednak wybrać styl zarządzania, który sprawdzi się w określonych warunkach? Za jedną z ważniejszych umiejętności Hersey i Blanchard uznali zdolność lidera do rozpoznania sytuacji, szczególnie zaś do oszacowania dojrzałości grupy do wykonania konkretnego zadania (czyli np. skutecznego podjęcia nauki i dostosowania się do warunków w nowej szkole). Właściwa ocena pozwoli mu zmieniać metody kierowania grupą w zależności od sytuacji. Takie przemyślane, dobre zmiany stylu zarządzania przyczyniają się także do zwiększania dojrzałości i rozwoju grupy, dają jej bowiem coraz więcej samodzielności i pozwalają przejmować odpowiedzialność za coraz większą liczbę podejmowanych działań. Z kolei jedną z najpoważniejszych przeszkód w rozwoju grupy będzie brak elastyczności, upor[-]czywe trwanie przy raz wybranym stylu zarządzania – utrudnia to osiąganie celów i blokuje naturalny rozwój grupy oraz jej członków.

Krok pierwszy – rozpoznanie sytuacji

Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że między absolwentami gimnazjów i szkół podstawowych wyraźne będą różnice w dojrzałości. Wynikają one nie tylko z wieku metrykalnego, ale również (a może przede wszystkim) z historii doświadczeń edukacyjnych.

Przychodząc do liceum czy technikum, absolwenci gimnazjum mają już za sobą doświadczenie zmiany szkoły, nauczycieli, wymagań, kolegów. Musieli już poradzić sobie z adaptacją do nowego miejsca. Funkcjonowali w co najmniej dwóch systemach szkolnych, zatem doświadczyli różnych zasad, praw i wymagań. Dwa razy byli w szkole najmłodsi i najstarsi, z wszystkimi tego blaskami i cieniami. Gimnazjaliści przeszli już jedną inicjację do „dorosłości” – od dziecka do nastolatka, funkcjonowali w różnych grupach rówieśniczych. Mają również za sobą walkę o dostanie się do wybranej szkoły. Dzięki tym doświadczeniom wypracowali bardziej lub mniej skuteczne strategie radzenia sobie ze zmianami, potrafią też lepiej racjonalizować swoje nadzieje i obawy.

W szkole podstawowej tej zmienności było zdecydowanie mniej. Uczniowie mogli za to cieszyć się większą stabilnością, przewidywalnością, mieli więcej czasu na budowanie więzi z kolegami, poznanie się z nauczycielami. Ponadto tegoroczni absolwenci ósmych klas przez dwa lata byli najstarszymi uczniami w swoich szkołach, co również jest niepowtarzalnym doświadczeniem.

Możemy mnożyć różnice, ale nie ma takiej potrzeby. Konkluzja jest natomiast taka: różne doświadczenia tych dwóch grup nastolatków będą wymagały od nauczycieli czujności, prowadzenia klasy dopasowanego od pierwszych dni do potrzeb uczniów. Zgodnie z modelem przywództwa sytuacyjnego kluczem do efektywności będzie więc rozpoznanie, czy klasa jest dojrzała na tyle, aby podołać wyznaczonemu zadaniu. Będzie ono takie samo dla obu grup nastolatków, ale dojrzałość każdej z nich może okazać się inna.

Krok drugi – rozpoznanie dojrzałości

Dojrzałość ucznia to jego zdolność i chęć do samodzielnego, odpowiedzialnego kierowania swoim zachowaniem (stawianie wysokich, ale realistycznych celów, inicjowanie i samodzielne realizowanie zadań). Składa się na nią z jednej strony gotowość do zadania (wcześniej nabyta wiedza, opanowane umiejętności, rozwinięte kompetencje, zebrane doświadczenia), z drugiej zaś chęci (motywacja, zaangażowanie, pewność siebie).
Paul Hersey i Ken Blanchard opisują cztery rodzaje dojrzałości:

• dojrzałość niska – brak umiejętności, słabe chęci lub niewielka pewność siebie (przy braku odpowiedniego wsparcia ten rodzaj dojrzałości...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy