Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Rodzina i związki

22 marca 2016

Miłość w laboratorium

36

Trzy minuty obserwacji partnerów wystarczą badaczom relacji z Seattle, by przewidzieć, czy zakochani stworzą szczęśliwe małżeństwo, czy rozwiodą się po pierwszym dziecku. O eksperymentach w Laboratorium Miłości opowiada dr RENAY BRADLEY.

ALEKSANDER KRÓL: – Przez wasze Laboratorium Miłości przewinęło się już ponad trzy tysiące par z różnym stażem, homo- i heteroseksualnych. Obserwacje związków i małżeństw prowadzicie od 25 lat. Szmat czasu.
Dr RENAY BRADLEY: – Rzeczywiście... Laboratorium powstało w 1986 roku przy University of Washington z inicjatywy doktora Johna Gottmana, który rozpoczął pracę na wydziale psychologii. Miało zajmować się badaniem rodziny. Gottman zaczął badać bliskie relacje, nie tylko w rodzinie, ale i we wszystkich typach związków. Wykorzystywał różne techniki: wywiady, sondaże, nagrania audio i wideo.
Szczególnie interesowało go bogactwo interakcji partnerskich. Doszedł do wniosku, że analiza tych inter[-]akcji pozwala przewidzieć, czy para zbuduje stabilne i szczęśliwe małżeństwo, czy też ich związek się rozpadnie. Na użytek eksperymentów zbudował więc laboratorium przypominające mieszkanie, w którym uczestnicy badań czują się swobodnie, jak we własnym domu. Mieszkanie składa się sypialni, kuchni i łazienki, jest kompletnie umeblowane – tyle że w każdym pomieszczeniu zainstalowane są kamery filmujące badanych przez całą dobę. Dodatkowo w toalecie zainstalowano sprzęt dyskretnie badający w różnych porach dnia zawartość hormonów w moczu uczestników eksperymentów. Jedna z gazet nazwała laboratorium Gottmana „laboratorium miłości” – ta nazwa przyjęła się i przetrwała do dziś. Laboratorium Miłości, czyli Relationship Research Institute mieści się w Seattle.

Jakie jest największe osiągnięcie badawcze Laboratorium Miłości?
– Na podstawie zgromadzonego materiału badawczego Gottman i jego współpracownicy opracowali metodę, dzięki której po zaledwie trzech minutach obserwacji partnerów można określić, czy ich związek przetrwa, czy też skończy się pozwem rozwodowym. Badacze biorą pod uwagę zarówno to, co i jak mówią partnerzy, jak też ich wszystkie zachowania niewerbalne.

W czym zatem tkwi sekret udanych związków?
– Najwięcej wniosków wyciągnęliśmy obserwując, w jaki sposób pary rozwiązują problemy i sporne kwestie. W udanym związku partnerzy umieją się sprzeczać i rozwiązywać konflikty. To gwarantuje im szczęśliwe, zdrowe i satysfakcjonujące relacje przez całe życie. Natomiast w źle dobranych parach, gdzie partnerzy są w ciągłym konflikcie, obserwujemy cztery elementy, które są dla związku niszczycielskie niczym czterej jeźdźcy Apokalipsy: krytycyzm, obronę, lekceważenie i utrudnianie.

Kiedy ci „jeźdźcy Apokalipsy” wkraczają w życie pary i jak można się przed nimi ustrzec?
– Krytycyzm wchodzi kuchennymi drzwiami i od razu świetnie się zadomawia. Jedna osoba zaczyna się skarżyć i sugeruje, że problem tkwi w charakterze partnera, że tylko on jest winny: „Naczynia nigdy nie są pozmywane, kiedy wracam do domu, a ty zawsze siedzisz na kanapie. Jesteś takim leniem! Dlaczego nie weźmiesz się do roboty i nie pozmywasz tej sterty naczyń w zlewie?”.
Zamiast krytykować partnera, powiedz o problemie w sposób neutralny i daj mu do zrozumienia, że źle się z tym czujesz. Powinnaś też powiedzieć o swoich potrzebach, ale w sposób pozytywny: „Widzę, że naczynia nie są jeszcze pozmywane. Naprawdę martwi mnie to, że nie są pozmywane, kiedy wracam do domu, bo to oznacza, że nie mogę ugotować obiadu. Co możemy zrobić, żeby były pozmywane na czas, tak bym mogła ugotować obiad, kiedy wrócę z pracy?”.

Najczęstszą reakcją na krytycyzm jest obrona?
– Tak. Jedno z partnerów próbuje usprawiedliwić swoje działania i nie chce brać odpowiedzialności za problem: „Nie pozmywałem naczyń, ponieważ nie prosiłaś mnie o to. Nigdy ze mną nie rozmawiasz. Nie czytam w twoich myślach”... Zamiast bronić siebie, przyjmij część odpowiedzialności za sytuację. Powiedz partnerowi, w jakim stopniu jesteś odpowiedzialny za nieumyte naczynia: „Chyba zapomniałem pozmywać, kiedy wróciłem do domu, a potem wciągnął mnie artykuł. Przepraszam”.
Niektórzy stosują w sytuacjach konfliktowych inną strategię – lekceważenie. Próbują zranić uczucia partnera lub obrazić go sarkastycznymi i agresywnymi komentarzami: „Może powinnam poprosić magiczną wróżkę, żeby zrobiła za ciebie to, co należy do twoich obowiązków? Może wtedy naczynia wreszcie będą pozmywane”. Zamiast odpowiedzieć z pogardą, postaraj się stworzyć atmosferę zrozumienia. Wyraź prawdziwą czułość i podziw dla partnera i daj mu do zrozumienia, że jesteś wdzięczny za jego gotowość do...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy