Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

17 listopada 2015

Miłość tylko na weeknd

30

Są parą od wielu lat, zakochani po uszy. Cała rodzina wyczekuje ślubu i dzieci. Robią więc pierwszy krok - zamieszkują ze sobą. I po kilku miesiącach... rozstają się z hukiem. Dlaczego?

Studia, praca, po drodze kilka kursów zawodowych, szkoleń i zagranicznych wyjazdów. Kariera 33-letniej Ewy, specjalistki ds. reklamy internetowej, przebiega bez zarzutu. Wysiłek, jaki włożyła w swój rozwój, przynosi wiele korzyści – kolejna podwyżka pensji, premia za świetnie poprowadzony projekt, pochwały szefa na forum zarządu. Zawodowo przez ostatnie pięć lat wiedzie się Ewie coraz lepiej. Przed nią perspektywa kolejnego awansu. A w niej kiełkująca potrzeba stabilizacji.
Robert (34 lata), chłopak Ewy – młody prawnik po aplikacji, z doskonałą aparycją i siłą przebicia, zawsze gotowy do pracy po godzinach – też odnosi sukcesy. Do tej pory spotykali się w weekendy – chodzili do kina, teatru, potem do restauracji. Czasem wyjeżdżali na weekend w góry lub na kilka dni za granicę. Świetnie się dogadywali, a czas spędzony razem wydawał im się magiczny. Byli parą od siedmiu lat, a nadal byli sobą zafascynowani i czuli motyle w brzuchu. Nie myśleli jeszcze o małżeństwie, bo pochłaniała ich kariera, ale postanowili zamieszkać razem. Rodzice obojga przyjęli tę wiadomość entuzjastycznie, bo od pewnego czasu podpytywali o ślub.

Ewa wyprowadziła się z mieszkania rodziców w wieżowcu na siódmym piętrze. W grudniu wynajęła z Robertem mieszkanie w dobrej okolicy. Urządzili je po swojemu – nowocześnie, minimalistycznie. Minęła zima, wiosna, zaczęły się letnie upały, a oni... spakowali walizki i wrócili do rodzinnych domów. Czas spędzony wspólnie na sześćdziesięciu metrach kwadratowych ujawnił brak zrozumienia obu stron. Po tych kilku miesiącach pozostał żal i rozczarowanie. „Dlaczego tak się stało?! Byłam przekonana, że Robert jest całkiem inny!” – wzdycha Ewa. „Co ona sobie myślała? Że będę dla niej prał, gotował i sprzątał w tygodniu?! Pracuję, przede mną świetne perspektywy, kto jak kto, ale ona powinna to zrozumieć” – irytuje się Robert.

Czemu nie wyszło?
Gdy dwoje ludzi planuje wspólną przyszłość i w pewnym stopniu określają siebie poprzez obecność partnera, ich związek zmienia się i przekształca. Bywa, że w miejsce fascynacji i zakochania pojawia się rozczarowanie, pogarda i zażenowanie. Narastające konflikty, obraźliwe słowa i gesty, brak przestrzeni na otwartą komunikację prowadzą do rozpadu i wycofania.

Dlaczego Ewie i Robertowi nie wyszło wspólne życie? Co stoi za trwałością małżeństw i związków, w których „bycie razem” umacnia partnerów?
Głównym budulcem trwałej relacji opartej na bliskości, akceptacji i zrozumieniu jest dojrzała osobowość partnerów. Psychologowie opisują dojrzałość przede wszystkim jako stan i strukturę osobowości w pewnym, optymalnym dla jednostki czasie. Amerykański psycholog Gordon Allport definiował „dojrzałą osobowość” jako pewien etap ukształtowania osobowości człowieka, dla którego charakterystyczne jest samodzielne i świadome formułowanie sądów i podejmowanie decyzji. Dojrzałość osobowości w ujęciu Allporta pozwala na harmonijne funkcjonowanie człowieka zarówno z samym sobą, jak i z otoczeniem. Wylicza on sześć kryteriów dojrzałej osobowości: 1. zdolność do rozumienia siebie, posiadanie rozwiniętego obrazu własnego Ja, 2. umiejętność opanowania potrzeb wewnętrznych bez konfliktów, 3. posiadanie bezpieczeństwa emocjonalnego, 4. funkcjonowanie z dozą optymizmu, posiadanie naturalnego entuzjazmu, 5. zdolność obiektywizacji samego siebie – umiejętność widzenia siebie w kategoriach zewnętrznych (krytyczne podejście do siebie, poczucie humoru na własny temat), 6. posiadanie jednoczącej filozofii życia – skrystalizowany światopogląd, umiejętność patrzenia na wszystkie dziedziny życia, integrowanie się w świecie.

Osiągnięcie dojrzałości to dla osobowości wielkie wyzwanie i szansa na dalszy rozwój. Nie każda osobowość osiąga stan dojrzały, często pozostaje zamknięta w strukturach dziecięcego myślenia o sobie i o świecie. Drogę do osiągnięcia pełnej dojrzałości niekiedy blokują trwałe przekonania o sobie w relacjach, powstałe jeszcze w dzieciństwie. Budowanie relacji partnerskiej może ujawniać te trudności u jednego czy obojga partnerów. Kobieta pragnie mężczyzny silnego i szlachetnego, nieświadomie kieruje wobec partnera wyidealizowane oczekiwania. On nie może (nie potrafi) ich zaspokoić, więc partnerka przeżywa rozczarowanie. Narastają obustronne pretensje: o niepozmywane naczynia, brudne skarpetki w sypialni, jej kosmetyki na każdej wolnej półce w łazience, niewyrzucone śmieci i niewyprane koszule... Niekiedy mężczyzna od swojej partnerki oczekuje tego, co otrzymywał jako chłopiec w bezpiecznej relacji z matką – nieustannego podziwu i opieki. Wówczas każda prośba partnerki, każdy obowiązek domowy stają się dla niego próbą podporządkowania go s...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy