Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

5 lipca 2016

Rozstania

Ludzie rozstają się z tych samych powodów, dla których się spotykają: bo pragną szczęścia albo poszukują sensu.


Hakan Nesser, jeden z wielkiej kolekcji szwedzkich autorów powieści kryminalnych, napisał, że „istnieje zasadnicza różnica pomiędzy poszukiwaniem szczęścia a poszukiwaniem sensu. (…) Prościej jest szukać szczęścia”. Ale chwilę później wspomina o jednej ze swoich bohaterek, która tak była zajęta szukaniem sensu, że nie potrafiła odczuwać szczęścia. O ile zgadzam się z Nesserem, że czym innym jest poszukiwanie sensu, a czym innym poszukiwanie szczęścia, to nie potrafię zgodzić się z myślą, że sens i szczęście to alternatywa – albo jedno, albo drugie.

Brak jednego jakże często oznacza też brak drugiego, a sama teza Nessera jest kolejnym nawrotem do nieśmiertelnego romantycznego przeciwstawienia serca (szczęście) rozumowi (sens).

Ludzie rozstają się z obu tych powodów: i dlatego, że chcą powiększyć sumę swojego szczęścia, i dlatego, że chcą swojemu życiu nadać sens (więcej sensu, lepszy sens). Kiedy są szczęśliwi, doświadczają także sensu. Kiedy znajdują sens – bywają szczęśliwi.

Tyle tylko, że – jak to ładnie ujęli Ernest Hemingway, a później też na swój sposób Jonasz Kofta – szczęście to ruchome święto. To, co było źródłem szczęścia, łatwo przestaje nim być. Choć z początku trudno się do tego przyznać i niełatwo d...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy