Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

2 czerwca 2019

NR 6 (Czerwiec 2019)

Męki sceptyka

147

„Reagujemy na świat nie taki, jaki jest, ale taki, jakim go widzimy” – napisali niegdyś Janusz Grzelak i Andrzej Szmajke.

A jednak wiele osób twierdzi, że wie, jaki świat jest naprawdę i zażarcie broni tego przekonania. Co ciekawe, zweryfikowanie takiego poglądu nie jest wcale łatwe – musielibyśmy mieć niezależny dostęp do świata i porównać, jaki jest według nas, z tym, co na jego temat sądzą inni ludzie.

POLECAMY

Dowiedzenie powyższej tezy z konieczności zatem musi mieć charakter pośredni. Takim dowodem może być choćby fakt, że ta sama rzecz, zjawisko albo osoba mogą być postrzegane odmiennie przez różnych ludzi.

Osobę X jedni uważają za kogoś godnego szacunku i inteligentnego, zaś w oczach innych może być uznawana za kogoś o przeciwnych cechach. Konfrontacja przeciwstawnych sądów nie wystarczy, by wykazać, jaki ktoś jest naprawdę. Można obliczyć „średnią arytmetyczną”, ale jest to rozwiązanie pozorne.

Można również odwołać się do innego argumentu. Ta sama osoba po pewnym czasie jest widziana inaczej niż dawniej. Może to oznaczać, że albo ona się zmieniła, albo zmienił się nasz sposób jej widzenia. Oba zjawiska mogły też wystąpić równocześnie. Wyraźnie widać to w rozwoju związków romantycznych. W początkowym okresie partnerzy ujawniają wiele informacji o sobie, dzięki czemu rośnie ich wzajemne zaufanie.

Sądzą, że bardzo dobrze znają swojego partnera. Jeśli jednak po pewnym czasie coś zaczyna się między nimi psuć, tracą pewność, że dobrze się znają. Kiedy zaś związek kończy się mniej lub bardziej burzliwie, zadają sobie pytanie: co takiego w niej/w nim widziałem/widziałam? Wraca dylemat: czy to druga osoba się zmieniła, czy też zmienił się tylko mój sposób widz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy