Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

18 listopada 2015

Marzenia

Świat zmienia się dzięki ludziom, którzy sięgają po to, co wydaje się niemożliwe.

Módl się o możliwe – głosi jedno z przykazań siedmiu mędrców, wyryte na steli przed świątynią Apolla w Delfach. Proste: módl się o możliwe – w świecie i w tobie – a modlitwa twoja zostanie wysłuchana. Problem w tym, że nie do końca wiemy, co możemy, póki nie spróbujemy. Zaś sama modlitwa najczęściej nie wystarczy, by marzenie się spełniło. Potrzebne są cele, zobowiązania, plany awaryjne...

Co więcej, świat zmienia się dzięki ludziom, którzy sięgają po to, co wydaje się niemożliwe – podróżnicy, wynalazcy, artyści, przywódcy ruchów społecznych przekraczają granice. Gdy inni twierdzą, że coś jest niemożliwe, oni idą i robią to. Urzeczywistniali marzenia, by unieść się w powietrze, odkryć ląd, znieść granice, wywalczyć prawa dla tych, którzy byli ich pozbawieni. My też, dążąc do spełnienia marzeń, przekraczamy własne granice – robimy dyplom, zakładamy rodzinę, budujemy dom, piszemy książkę i... co tylko chcemy, czego pragniemy.

Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać – mawiał Walt Disney. Jak się wydaje, potrafił marzyć. Jego biografia pt. Potęga marzeń opowiada o tym, jak biednemu chłopcu z małego miasteczka udało się stworzyć jedną z największych korporacji rozrywkowych na świecie. Postać kultowego gryzonia podobno wyśnił, gdy wracał pociągiem do domu. Mickey Mouse to ja – mógłby powiedzieć; znajomi twierdzili, że dzielił z nią energię, zapał i optymizm. Dawał radość i sam czerpał wiele radości z tego, co tworzył. W młodości wróżka przepowiedziała mu, że umrze przed 35. rokiem życia. Nie był przesądny, ale miał poczucie kruchości życia i ścigał się z czasem, chcąc dokonać tego, co zamierzył. Nie znosił weekendów, tęsknił, gdy był z dala od studia. Wierzył, że ma coś do zaoferowania światu.

Czy umiemy tak marzyć? Jak pisze w tym numerze prof. Wiesław Łukaszewski: „Potrafimy wyobrazić sobie wiele możliwych stanów rzeczy, na przykład ogródek zamiast chwastowiska, albo karnawał w Rio w miejsce gospody w Żernikach Małych. Tworzymy całe kolekcje takich pociągających obrazów i wyobrażeń, mamy ich w głowach setki, lecz większość z nich bynajmniej nie jest przedmiotem jakichkolwiek naszych zabiegów. Chwasty jak rosły, tak rosną. A w gospo...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy