Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój

7 września 2017

Ogarnąć się

90

Porządek tak, ale niekoniecznie wszystko musi być „w kancik”. Nieporządek tak, ale nie totalny chaos.

Co jakiś czas nachodzi nas myśl, że trzeba zrobić porządek. Ze swoimi planami i działaniami, ze swoim otoczeniem czy w swoich relacjach z innymi ludźmi, czyli we wszystkim tym, co nazywamy „moje”, a co William James nie bez racji nazywał szeroko pojętym Ja. Jeszcze wczoraj, o dziwo, bałagan nam nie przeszkadzał, ale dzisiaj stał się nie do zniesienia. Zaczynamy sobie patrzeć na ręce, przyglądać się sobie podejrzliwie. I zabieramy się do porządków. Ktoś zauważył, że najlepszy sposób na porządek wokół Ja to nierobienie nieporządku. Rzecz jednak w tym, że to raczej niemożliwe, bo nawet jeśli sami bałaganu nie robimy, to robi się on sam z siebie. Trochę tak, jak w ogrodzie – nawet codzienne usuwanie chwastów nie uchroni nas przed nowymi. Wyrosną i tak.

POLECAMY

Być może pedanci i perfekcjoniści radzą sobie jakoś z poszukiwaniem porządku, ale pomyślmy, jak drogo za to płacą. Nadmiar porządku, podobnie jak nadmiar nieporządku, jest w znacznym stopniu dysfunkcjonalny. Sensowne wydaje się pilnowanie porządku, ale bez przesady. Porządek tak, ale niekoniecznie wszystko musi być – jak to się mawia – „w kancik”. Nieporządek tak, ale nie totalny chaos. Mamy więc do czynienia z pewnego rodzaju oscylacją – raz więcej jest porządku, a raz więcej nieporządku. Granice tolerancji dla jednego i drugiego są indywidualne. Nieporządek w naszym życiu zapowiada niepewność, a niepewność zagraża brakiem bezpieczeństwa. Porządek z kolei znamionuje stabilność, a ta przywodzi na myśl nudę. Poszukujemy sposobu, żeby się nie czuć zagrożonym, ale też nie chcemy się nudzić.

Być może to właśnie sprawia, że huśtamy się to w jedną, to w drugą stronę. Próbą wyjścia, szczególnie gdy dostrzegamy, że nasza codzienność wymyka się spod kontroli, są różnorakie próby „zrobienia czegoś ze swoim życiem”. Co najczęściej wtedy robimy? Bynajmniej nie analizujemy źródeł doświadczonego nieporządku. Postanawiamy zazwyczaj zacząć wszystko od nowa: nowe cele, plany, nowe zobowiązania i nowe deklaracje. Innymi słowy, ubolewamy nad własną przeszłością, ale niechętnie się z niej uczymy. Trochę a...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy