Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

29 stycznia 2016

Makatka wspomnień

13

Nie mamy świadomego dostępu do ogromnej części naszej pamięci. Zapamiętujemy i korzystamy z już zapisanych w pamięci informacji, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy.

W „Tańcu z gwiazdami” każdy występ poprzedza krótki reportaż z sali prób. Obserwując nieporadność gwiazd w zmaganiu z nowymi krokami, zastanawiamy się, czy dadzą sobie radę podczas występu. Czasem wyglądają, jakby mieli dwie lewe nogi! Tymczasem kiedy przychodzi kulminacyjny moment, wszyscy (no, prawie wszyscy) płynnie tańczą. Czy gdyby poprosić ich o wytłumaczenie, jak zatańczyć salsę czy quickstepa, umieliby o tym opowiedzieć?

Właśnie tak to się robi
Kiedy zastanawiam się, co mogliby opowiedzieć, przychodzi mi do głowy film dokumentalny o twórcach ludowych. Jedna z pań zajmujących się haftem artystycznym zapytana, jak to robi, wzięła szydełko do rąk i szybko wydziergała wzór, mówiąc przy tym: „o, właśnie tak”. Równie trudno byłoby nam wytłumaczyć, jak jeździmy na rowerze, jak posługujemy się nożem i widelcem, choć robimy to bez problemu.

Część naszej wiedzy jest trudna do wy[-]rażenia słowami i nie mamy nad nią kontroli. Wiedza ta dotyczy głównie umiejętności ruchowych i przez psychologów jest nazywana pamięcią proceduralną lub niedeklaratywną. Ten rodzaj pamięci przechowuje informacje o regułach i schematach, zgodnie z którymi należy wykonywać pewne czynności, jak na przykład sekwencje napięcia mięśni w trakcie tańca czy jazdy na rowerze.

W pamięci niedeklaratywnej możemy rów[-]nież przechowywać dane dotyczące umiejętności poznawczych, np. reguł posługiwania się językiem, spostrzegania czy prostych operacji logicznych. Dla przykładu, opowiedzenie o tym, co przydarzyło się wczoraj nie jest dla nas problemem, jednak przedstawienie zasad budowania w języku polskim zdań w czasie przeszłym sprawi spore trudności większości z nas (o ile nie zajmujemy się nauczaniem języka polskiego). Podobnie doświadczony lekarz nie musi zaglądać do encyklopedii zdrowia, odhaczając obecność kolejnych symptomów, żeby postawić diagnozę o zapaleniu oskrzeli. Wystarczy, że obejrzy gardło pacjenta i osłucha go. W obydwu przypadkach dostępne w pamięci procedury podpowiedzą, co należy zrobić, czyli jakie końcówki mają mieć słowa w zdaniu lub czy widoczne objawy pasują do obrazu danej choroby.

Zapisywanie informacji w pamięci proceduralnej jest jednak procesem trudnym i żmudnym, opierającym się głównie na wielokrotnym powtarzaniu zapamiętywanej czynności. Możemy to obserwować choćby na przykładzie par tanecznych. Nabyta wiedza jest wykorzystywana w sposób niewymagający udziału naszej świadomości i – co więcej – trudno ją zapomnieć.

Czy zapach ciepłego piernika w mroźny dzień nie wydobywa z naszej pamięci obrazków świątecznych spotkań z rodziną? A może specyficzny zapach perfum przywodzi na myśl dawną sympatię? Widok snopów zboża na polu przywołuje wspomnienia z wakacji spędzonych przed laty na obozie harcerskim? Jeżeli takie odczucia były twoim udziałem, to doświadczyłeś kolejnego przykładu nieuświadamianego działania pamięci.

Struktura pamięci przypomina sieć. Każdy węzeł w tej sieci to reprezentacja pamięciowa – może to być obraz, słowo, ale też bardziej złożone pojęcie. Czasem te reprezentacje mają charakter bardziej ogólny lub abstrakcyjny, tworząc kategorię nadrzędną (np. zwierzęta domowe) lub całkiem konkretny (np. mój pies Azor). Nitki pomiędzy węzłami wiążą każdą reprezentację z kilkoma lub czasem nawet kilkunastoma innymi, które na ogół należą do tej samej kategorii. Kiedy indziej powiązania są dość odległe od siebie znaczeniowo i tworzą się na podstawie czyichś indywidualnych doświadczeń (np. zapach perfum i obraz osoby, która ich używała). Im silniejszy związek między reprezentacjami, tym bliższe i bardziej bezpośrednie połączenie węzłów w sieci. Aktywizacja, czyli spostrzeżenie lub przypomnienie sobie jednego z węzłów sieci, umożliwia szybką aktywizację węzłów sąsiadujących. W ten sposób widok pewnych obiektów może przywołać związane z nimi w pamięci wydarzenia.

Zjawisko to dobrze ilustrują badania nad tzw. torowaniem semantycznym. Jeżeli badanemu zaprezentujemy listę kilkudziesięciu słów, wśród których znajdzie się na przykład „łyżka”, to rośnie szansa, że kiedy kilka chwil później poprosimy go o uzupełnienie słów i pokażemy zlepek liter „ta”, to odpowie „talerz”. Torowanie może być uruchomione w nie do końca świadomy dla nas sposób. W typowym eksperymencie z wykorzystaniem procedury tzw. nieświadomego poprzedzania semantycznego prezentuje się uczestnikom pary słów – jedno po drugim. Część par to wyrazy bliskoznaczne (np. jezioro – ocean), a część nie jest ze sobą powiązana znaczeniowo. Najważniejsze jest jednak to, że pierwsze słowa z pary pokazuje się w bardzo krótkim czasie, który uniemożliwia ich przeczytanie, a nawet zauważenie. Kiedy pojawia się drugi wyraz, osoba badana musi na przykład odpowiedzieć, czy należy on do określonej kategorii słów (np. związanych z wodą). Okazuje się, że decyzję taką badany podejmuje szybciej, kiedy pierwsze i drugie słowo są bliskoznaczne. Podobne zależności można obserwować, jeżeli bliskoznaczne słowo jest prezentowane peryferycznie, to znaczy poza głównym obszarem koncentracji uwagi. Efekt ten uważa się za wynik aktywizacji pewnego obszaru sieci semantycznej przez słowo bliskoznaczne, dzięki czemu łatwiej i szybciej wyszukujemy lub interpretujemy podobny obiekt.

Zafiksowani w sieci skojarzeń
Nie zawsze taki sieciowy charakter naszej pamięci okazuje się korzystny. Jego skutkiem bywa tzw. fiksacja funkcjonalna, czyli przejawiana przez większość ludzi trudność z zastosowaniem znanego przedmiotu w inny sposób niż jego pierwotne przeznaczenie (np. doniczkę na kwiaty wykorzystać jako pokrywkę). Przywiązanie pewnych funkcji do reprezentacji danego obiektu utrudnia poszukiwanie innych rozwiązań. Innymi słowy, zostajemy w sieci aktywnych skojarzeń. Umiejętność znajdowania nowych i oryginalnych rozwiązań (np. w sytuacjach problemowych czy konfliktowych), czyli uplastyczniania istniejących słabych powiązań i tworzenia nowych jest m.in. elementem treningów twórczości.

Aktywizacja pewnych rejonów sieci może też sprowadzać naszą pamięć na manowce i skłaniać do przypominania sobie rzeczy, które nam się nie przydarzyły. Henry Roediger i Kathleen McDermott z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w Saint Louis prezentowali uczestnikom eksperymentu listy słów, które należały do wspólnej kategorii (np. łóżko, poduszka, odpoczynek, ziewanie, drzemka), jednak bez słowa kluczowego dla tej kategorii...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy