Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

1 października 2019

Mądrość z serca

20

Czasem warto wyciszyć paplaninę racjonalnego umysłu. Stworzymy w ten sposób przestrzeń dla intuicji. Myślmy jednak mądrze i wystawiajmy nasze intuicje na próbę. Jeśli nie przejdą testu, odrzućmy je.

 

Agnieszka Chrzanowska: Kurt Wallander, bohater powieści detektywistycznych Henninga Mankella, często polega w swojej pracy na intuicji. Słyszy jej głos, choć nie zawsze od razu zdaje sobie sprawę, co chce mu przekazać. Często myślimy o intuicji jak o czymś nadnaturalnym, nazywamy ją nawet szóstym zmysłem. Czym jest z punktu widzenia psychologii?
David G. Myers: Intuicja to przeczucie – wrażenie, przestrach, wgląd – pierwsza myśl, która nie wymaga wysiłku i nie wynika z racjonalnych przemyśleń. Znaczna część procesów umysłowych przebiega poza naszą kontrolą. Nie uświadamiamy ich sobie, zachodzą niejako „za kulisami”, poza naszym „wzrokiem”.

To jednak przeczy naszej intuicji. Wydaje nam się przecież, że podejmujemy w pełni świadome wybory. A tymczasem okazuje się, że większość procesów zachodzących w naszym umyśle ma charakter automatyczny i nie uświadamiamy ich sobie.
Świadomość przecenia poziom kontroli, jaką posiada. Tak naprawdę przez sporą część życia lecimy na autopilocie. Nasz umysł jest podzielony. Daniel Kahneman mówi o dwóch systemach umysłu. System 1 działa szybko, automatycznie, nie wymaga wysiłku i nawet nie uświadamiamy sobie procesów, które przebiegają w jego ramach. Innymi słowy to nasz intuicyjny umysł. System 2 z kolei to procesy, które sobie uświadamiamy i które mają charakter intencjonalny. To nasz świadomy umysł.
Na co dzień często polegamy na przydatnych strategiach automatycznego myślenia, które psychologowie nazywają heurystykami. Są to niejako umysłowe skróty, które pomagają nam działać szybko i skutecznie. Nasz intuicyjny umysł czerpie też z wyuczonych związków. Mamy mnóstwo doświadczeń, które wpływają na nasze działania czy sądy, choć nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Często intuicja podpowiada nam, komu ufać, a komu nie. Wystarczy jedno spojrzenie i już wiemy, że komuś dobrze z oczu patrzy… Czy to dobrze, że słuchamy intuicji w sytuacjach społecznych?
Badanie Nalini Ambady i Roberta Rosenthala dowiodło, że większość z nas potrzebuje zaledwie chwili, by intuicyjnie wyczuć, jak ktoś jest ciepły i ekspresyjny. Badacze prezentowali uczestnikom eksperymentu trzy dwusekundowe klipy, pokazujące profesorów podczas nauczania – i to wystarczyło obserwatorom, by całkiem trafnie ich ocenić. Jak się okazało, odczucia badanych zgodziły się z ocenami, które wystawili wykładowcom na koniec semestru studenci. A przecież badani widzieli profesorów w sumie zaledwie przez sześć sekund. Mamy radar społeczny, który pozwala nam oceniać innych.

Inny fikcyjny detektyw, Sherlock Holmes, potrafi w okamgnieniu wyciągnąć wniosek na temat osoby lub ocenić sytuację. Wbrew temu, co czasem może się wydawać czytelnikowi książek Arthura Conan Doyle’a, Holmes nie posiada żadnej supermocy – jest po prostu doskonałym obserwatorem. Maria Konnikova, autorka książki Myśl jak Sherlock Holmes, twierdzi, że jest on mistrzem obserwacji, bo ma w niej tysiące godzin praktyki.
Mądrość intuicyjna rzeczywiście rodzi się z doświadczenia. To doświadczenie, które staje się nawykiem. Intuicja to wyuczona biegłość w określonym obszarze, wiedza czy umiejętność, do której mamy natychmiastowy dostęp. A zatem najlepsza intuicja odzwierciedla nabytą przez nas wprawę. Na przykład prowadzenie samochodu początkowo wymaga koncentracji. Z czasem, w miarę treningu i nabywania doświadczenia, staje się zautomatyzowaną czynnością. Dłonie i stopy kierowcy prowadzą auto intuicyjnie, umysł tymczasem może być zupełnie gdzie indziej. Podobnie mistrzowi szachowemu wystarczy jedno spojrzenie na szachownicę, by wiedzieć, jaki powinien być następny ruch.

W książce Jak życie naśladuje szachy Garri Kasparow zdradził, że wielcy mistrzowie szachowi słuchają głosu intuicji. Jest on ważny zwłaszcza wtedy, gdy presja czasu nie pozwala na analizę. Przyznaje jednak, że to wynik wieloletniej praktyki.
Z tego samego powodu dobry skrzypek wie, gdzie powinien położyć smyczek, pod jakim kątem i z jakim naciskiem – nie musi o tym myśleć, planować ruchów. Doświadczony piłkarz intuicyjnie wie, gdzie powinien podać piłkę, jeszcze zanim kolega z drużyny wykona oczekiwany ruch. A świetny kucharz nie musi zaglądać do książki kucharskiej, by idealnie doprawić potrawę. Nie wiemy, jak oni to robią. Te intuicje odzwierciedlają zgromadzone doświadczenie i biegłość nabytą w danej dziedzinie. Pamiętam, że gdy mieszkałem ponad dwa lata w St Andrews w Szkocji, rozwinąłem radar, który pozwalał mi rozpoznać amerykańskich turystów przechadzających się chodnikiem. Herbert Simon, laureat Nagrody Nobla, powiedział, że „Intuicja, to ni mniej, ni więcej jak rozpoznawanie”.

Jak usłyszeć głos intuicji?
Intuicja potrzebuje odpoczynku, relaksu. Po rozwiązaniu problemu nurtującego kolejne pokolenia matematyków, czyli udowodnieniu słynnego wielkiego twierdzenia Fermata, Andrew Wiles przyznał, że wyzwanie to wymagało od niego bardzo dużo wysiłku, ale też… relaksacji. Jeśli chcemy znaleźć rozwiązanie problemu, najpierw myślmy o nim dużo i intensywnie, w pełni się na nim skoncentrujmy, nie zaprzątając myśli niczym innym. A potem przestańmy. To okres swoistego wypoczynku, podczas którego kontrolę przejmuje nieuświadomiony umysł. Właśnie w tym czasie przychodzą do głowy nowe pomysły, następuje wgląd.

Całkiem rozsądna wydaje się zatem rada, którą nieraz słyszymy, gdy mamy podjąć ważną decyzję: „Prześpij się z tym”…
Naukowcy, pisarze i artyści nie mogą się nadziwić temu, co ujawnia nieświadomy, intuicyjny umysł. Gdy odpoczywamy i relaksujemy się, dając odetchnąć umysłowi, możemy doświadczyć zaskakującego wglądu – twórcze myśli pojawiają się wtedy niczym okienka reklamowe, które wyskakują podczas przeglądania stron internetowych. Pisarka Anne Lamott radzi, by wyciszyć paplaninę racjonalnego umysłu. Stworzymy w ten sposób przestrzeń dla intuicji.
Warto słuchać intuicji, gdy tworzymy poezję, malujemy, komponujemy muzykę. I gdy oceniamy, na ile nam się coś podoba, na ile coś lubimy – plakat, dzieło sztuki, potrawa. Szybkie oceny tego rodzaju okazują się lepsze, niż te oparte na analizie. W mgnieniu oka wiemy, czy coś nam się podoba, czy nie, jeszcze zanim uruchomimy myślenie racjonalne.

Nie tylko artystom pomaga intuicja. Korzystają z niej również biznesmeni. Choć wielu inwestorów twierdzi, że aby osiągnąć sukces, trzeba blokować emocje i podejmować racjonalne decyzje, to okazuje się, że ci najwięksi podążają za głosem intuicji. Jednym z nich jest Warren Buffett. Jak mówi, to intuicja, uczucie sprawia, że przyciąga go określona firma.
Intuicje inwestorów, dobre i złe, wpływają na ich fortuny. Czy rynek zniżkuje? Czy akcje firm technologicznych spadną, czy pójdą w górę? Czy czas przejść na obligacje? Badania wskazują, że większość inwestorów niemądrze ufa swoim intuicjom. Ulegają iluzji, że potrafią przechytrzyć rynek, więc kupują i sprzedają akcje, ponosząc przy tym koszty związane z transakcjami rynkowymi i w efekcie – w uśrednionym rozrachunku – nic nie zyskują.

Warren Buffett jest jednak wyjątkiem, skrajnym przypadkiem. Ale nic dziwnego, że tak dobrze rozumie biznes – w końcu czyta tysiące raportów rocznie. Moje intuicyjne decyzje dotyczące inwestycji z pewnością nie byłyby tak trafne jak jego.
Tak, intuicja Warrena Buffetta wynika z jego doświadczenia. Odzwierciedla jego ogromną wiedzę, zdobytą ciężką pracą. Dzięki niej może po prostu spojrzeć na dane, spotkać się z ludźmi, by mieć poczucie – choć nie niezawodne – czy warto inwestować. Osoby mądre, świadome tego, że z intuicją wiąże się też pewne ryzyko, sprawdzają swoje intuicje, porównując je z dostępnymi dowodami, faktami. Zestawiają swe intuicje z rzeczywistością – bo nasze intuicyjne przeczucia mogą być w niektórych sprawach niezwykle trafne, w innych jednak mogą zawodzić… Choć świetnie sobie radzimy na przykład z odczytywaniem emocji malujących się na czyjejś twarzy, nie jesteśmy już tak dobrzy w ocenie ryzyka, przewidywaniu trendów na giełdzie albo obstawianiu wyniku meczu.

W książce Intuicja. Jej siła i słabość Pan Profesor cytuje księcia Karola, który wierzy, że intuicja – mądrość płynąca z serca – jest najlepszym przewodnikiem… pod warunkiem, że pozwolimy się jej prowadzić. Kiedy w takim razie warto zdać się na intuicję?
Z pewnością powinniśmy ufać intuicji w przypadku sytuacji czy problemów, do których możemy odnieść swą wiedzę. Jeśli mamy w czymś bardzo duże doświadczenie, jest większe prawdopodobieństwo, że nasze przeczucia będą...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy