Kto odpowiada za bezpieczeństwo naszych dzieci w sieci?

Szkoła przyjazna zdrowiu psychicznemu

W dobie nieograniczonego dostępu do technologii świat wirtualny stał się dla najmłodszych równie realny co ten za oknem. Jednak wraz z nauką czy zabawą w sieci pojawiają się też zagrożenia, na które dzieci nie zawsze są gotowe. W tym kontekście powraca fundamentalne pytanie: 
Kto właściwie odpowiada za bezpieczeństwo naszych dzieci w sieci? Czy to rola rodziców, szkoły, a może gigantów technologicznych i państw tworzących ramy prawne?

Przestańmy winić rodziców

Łatwo jest dziś wskazać palcem na domowy salon jako miejsce odpowiedzialne za edukowanie cyfrowe naszych dzieci. Powszechnie nakazuje on rodzicom tworzyć obco brzmiące Family Media Plan i przerzuca na nich konieczność nauki „higieny cyfrowej”. To błąd. Pora przestać winić wyłącznie rodziców. To tak samo nielogiczne jak zakładanie, że za jakiekolwiek uzależnienie odpowiada brak opieki rodzicielskiej. 

POLECAMY

Przerzucanie odpowiedzialności na rodziców za to, co dzieje się z ich dziećmi w mediach społecznościowych, jest nie tylko nieskuteczne, ale przede wszystkim niesprawiedliwe. Oczekiwanie, że to oni mają samodzielnie edukować dzieci, kontrolować ich czaty, filtrować treści i chronić przed szkodliwym wpływem aplikacji, przypomina sytuację, w której dajemy dziecku narkotyk, a potem obwiniamy rodzica za skutki jego działania, zdejmując tym samym odpowiedzialność z dilera i producenta. 

Dlaczego zwracamy uwagę na dilera i producenta? Problemem nie jest bowiem brak nadzoru rodzicielskiego, lecz sam produkt – aplikacje projektowane tak, by uzależniać i promować skrajnie szkodliwe treści, narażając na hejt, powodując wzrost ryzyka samookaleczenia, zaburzeń odżywiania czy nawet samobójstw. To platformy powinny być zobowiązane do usuwania szkodliwych treści i eliminowania mechanizmów uzależniających, a nie rodzice. Odpowiedzialność ma spoczywać na twórcach i dilerach, czyli dostawcach tych narzędzi. 25 marca br. kalifornijski sąd uznał winnymi Metę oraz Goole pogorszenia zdrowia psychicznego pewnej kobiety zasądzając 6 milionów dolarów odszkodowania. Wygląda na to, że właśnie po raz pierwszy producent i diler zostali uznani za winnych.

Bezpieczeństwo dzieci – podwójne standardy?

Warto zadać sobie jedno podstawowe pytanie: Dlaczego wszystkie produkty przeznaczone dla dzieci podlegają surowym normom bezpieczeństwa, z wyjątkiem mediów społecznościowych? Weźmy za przykład mleko modyfikowane, foteliki samochodowe czy leki dla dzieci – zanim trafią one na rynek, muszą przejść dokładne testy, badania kliniczne i kontrole jakości. Co więcej, jeśli po dopuszczeniu do obrotu zostanie w nich wykryta jakakolwiek wada lub zagrożenie, odpowiedzialność ponosi konkretna firma lub producent. 

Tymczasem media społecznościowe, choć są codziennie używane przez miliony dzieci i młodzieży, nie podlegają żadnym podobnym procedurom weryfikacji bezpieczeństwa. Nie są testowane przed „wypuszczeniem”, nie posiadają standardów dopuszczenia, a ich wpływ na rozwój psychiczny dzieci pozostaje w większości poza formalnym nadzorem. Trudno dziś o przykłady odszkodowań dla dzieci, które doznały uszczerbku w wyniku korzystania z tego antyspołecznościowego produktu. 

Istnieje poważna obawa, że firmy social mediów będą lobbować za ograniczaniem badań nad ich wpływem, podobnie jak ma to miejsce w USA w przypadku badań nad bronią. Rzetelne i powszechne badania naukowe już teraz wykazują szkodliwość platform. Zwiększenie zakresu badań z pewnością zwiększy rozumienie skali problemu, ale również zwiększy wi...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



 

Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne

Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.

2500+ artykułów online
110+ numerów archiwalnych
25 lat doświadczenia
Ćwiczenia i medytacje audio
Dostęp online i offline
Czytaj lub słuchaj - jak wolisz!
Charaktery - Twoje wsparcie psychologiczne • Prenumerata już od 99 zł/rok

Przypisy

    jest psychologiem społecznym, pracuje na Uniwersytecie SWPS. Zajmuje się badaniem przejawów i konsekwencji społecznej mimikry. Autor wielu publikacji na ten temat, właśnie ukazała się jego książka Efekt kameleona. Psychologia naśladownictwa (Wydawnictwo Naukowe Scholar). Stypendysta „Polityki” (z 2007 roku). W latach 2012–2013 przebywał na stypendium naukowym na Florida Atlantic University.

    Jagoda Przybylska
     

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI