Przestańmy winić rodziców
Łatwo jest dziś wskazać palcem na domowy salon jako miejsce odpowiedzialne za edukowanie cyfrowe naszych dzieci. Powszechnie nakazuje on rodzicom tworzyć obco brzmiące Family Media Plan i przerzuca na nich konieczność nauki „higieny cyfrowej”. To błąd. Pora przestać winić wyłącznie rodziców. To tak samo nielogiczne jak zakładanie, że za jakiekolwiek uzależnienie odpowiada brak opieki rodzicielskiej.
POLECAMY
Przerzucanie odpowiedzialności na rodziców za to, co dzieje się z ich dziećmi w mediach społecznościowych, jest nie tylko nieskuteczne, ale przede wszystkim niesprawiedliwe. Oczekiwanie, że to oni mają samodzielnie edukować dzieci, kontrolować ich czaty, filtrować treści i chronić przed szkodliwym wpływem aplikacji, przypomina sytuację, w której dajemy dziecku narkotyk, a potem obwiniamy rodzica za skutki jego działania, zdejmując tym samym odpowiedzialność z dilera i producenta.
Dlaczego zwracamy uwagę na dilera i producenta? Problemem nie jest bowiem brak nadzoru rodzicielskiego, lecz sam produkt – aplikacje projektowane tak, by uzależniać i promować skrajnie szkodliwe treści, narażając na hejt, powodując wzrost ryzyka samookaleczenia, zaburzeń odżywiania czy nawet samobójstw. To platformy powinny być zobowiązane do usuwania szkodliwych treści i eliminowania mechanizmów uzależniających, a nie rodzice. Odpowiedzialność ma spoczywać na twórcach i dilerach, czyli dostawcach tych narzędzi. 25 marca br. kalifornijski sąd uznał winnymi Metę oraz Goole pogorszenia zdrowia psychicznego pewnej kobiety zasądzając 6 milionów dolarów odszkodowania. Wygląda na to, że właśnie po raz pierwszy producent i diler zostali uznani za winnych.
Bezpieczeństwo dzieci – podwójne standardy?
Warto zadać sobie jedno podstawowe pytanie: Dlaczego wszystkie produkty przeznaczone dla dzieci podlegają surowym normom bezpieczeństwa, z wyjątkiem mediów społecznościowych? Weźmy za przykład mleko modyfikowane, foteliki samochodowe czy leki dla dzieci – zanim trafią one na rynek, muszą przejść dokładne testy, badania kliniczne i kontrole jakości. Co więcej, jeśli po dopuszczeniu do obrotu zostanie w nich wykryta jakakolwiek wada lub zagrożenie, odpowiedzialność ponosi konkretna firma lub producent.
Tymczasem media społecznościowe, choć są codziennie używane przez miliony dzieci i młodzieży, nie podlegają żadnym podobnym procedurom weryfikacji bezpieczeństwa. Nie są testowane przed „wypuszczeniem”, nie posiadają standardów dopuszczenia, a ich wpływ na rozwój psychiczny dzieci pozostaje w większości poza formalnym nadzorem. Trudno dziś o przykłady odszkodowań dla dzieci, które doznały uszczerbku w wyniku korzystania z tego antyspołecznościowego produktu.
Istnieje poważna obawa, że firmy social mediów będą lobbować za ograniczaniem badań nad ich wpływem, podobnie jak ma to miejsce w USA w przypadku badań nad bronią. Rzetelne i powszechne badania naukowe już teraz wykazują szkodliwość platform. Zwiększenie zakresu badań z pewnością zwiększy rozumienie skali problemu, ale również zwiększy wi...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.