Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Laboratorium

3 lutego 2016

Kochając matkę, kochając żonę

87

Dlaczego moje życie nie jest takie, jakie chciałbym, by było? – z tym pytaniem przychodzą ludzie na terapię. Chcą zmiany. A psychoterapia jest narzędziem, które umożliwia zmianę. Jak to narzędzie działa?

Mężczyzna 35-letni odczuwał nieustanne napięcie psychiczne. Na niczym nie mógł skoncentrować uwagi, ciągle czuł się zmęczony. Te objawy utrudniały mu życie. Ale najgorsze ze wszystkiego były natrętne myśli, aby zrobić krzywdę matce i żonie. Pojawiały się najczęściej w czasie posiłków, kiedy trzymał nóż. Mężczyzna ożenił się trzy lata temu. Matka zawsze uważała, że nie powinien się żenić. Wychowywała go sama, troskliwie się nim opiekowała. Zawsze wiedziała, gdzie przebywa, gdy był poza domem. A wychodził z domu rzadko, na urlopy wyjeżdżali razem. Żonę poznał w pracy. Była miła dla niego, czasem prosiła o jakąś pomoc w „męskich” pracach w domu. Lubił do niej zachodzić po pracy. Po roku znajomości zaproponowała mu małżeństwo. Był zaskoczony, ale ucieszył się tą propozycją. Tylko bał się powiedzieć mamie. Uzgodnił z żoną, że wezmą ślub bez wiedzy matki. Po ślubie nadal nocował u matki. Matka szybko zorientowała się, że coś się zmieniło. Dopytywała tak długo, aż w końcu powiedział jej o ślubie. Wtedy dostała „ataku serca”, przebywała kilka dni w szpitalu. Zabraniała mu spotykać się z żoną. Gdy nie chciał się podporządkować, krzyczała na niego. Mówiła, że „chce ją zabić”. Po roku małżeństwa zamieszkał u żony, codziennie jednak wstępował do mamy. Żona miała do niego pretensje. Chciał, by zrozumiała, że musi opiekować się matką, która nie ma nikogo poza nim.
Nasilające się objawy skłoniły go do podjęcia leczenia. Najpierw u internisty, potem zaproponowano mu psychoterapię. Tam, z dużymi oporami, ujawnił swoje uczucia wobec matki: bardzo silny lęk przed zrobieniem jej przykrości, współczucie z powodu krzywd, jakie wyrządził jej mąż, ale także agresję wobec niej za kontrolowanie jego zachowań, za „osaczanie” go. Ujawnił także sprzeczne uczucia wobec żony. Lubił ją, ale równocześnie odczuwał złość, że zmusza go do wyboru między nią a matką. Uświadomienie sobie tych emocji pozwoliło mu zobaczyć, że swoje potrzeby zawsze podporządkowywał potrzebom innych osób: matki, a od paru lat żony. Zaczął zastanawiać się, czego on chce, jak chciałby, aby toczyło się jego życie. Zrozumiał, że jego małżeństwo nie jest „krzywdą” dla matki. Doprowadził do tego, że żona i matka w końcu się poznały. I zaczęli spotykać się wszyscy troje.

Czemu moje życie nie może być takie?
Pacjent nie przychodzi do terapeuty z pytaniem: „Jakie ma być moje życie?”. Do podjęcia terapii skłania go pytanie: „Dlaczego moje życie nie może być takie, jakie chciałbym, by było?”. A nie może być, bo doświadcza on różnych trudności i zaburzeń. Psychoterapia jest podstawową metodą leczenia ludzi, u których rozpoznano dwie kategorie zaburzeń: zaburzenia nerwicowe, związane ze stresem i pod postacią somatyczną oraz zaburzenia osobowości. Osoby doświadczające tych zaburzeń mają różnego rodzaju objawy. Najczęściej odczuwają: różne postacie lęku, obniżony nastrój, poczucie braku kontroli nad swoimi reakcjami. Czują, że nie mają wpływu na swoje przeszłe, obecne i przyszłe sprawy. Że nie mogą realizować swoich potrzeb. I w efekcie tego cierpią.
Zamiast radości z bycia z najbliższymi osobami doświadczają smutku, krzywdy, złości, rozpaczy, rozgoryczenia. W kontak[-]tach z innymi ludźmi czują się zmuszeni do zachowań pozorowanych. Walczą z nimi, nie licząc na zwycięstwo. Zabiegają o ich przychylność, nie wierząc, że ją zyskają. Oczekują sukcesów ze świadomością, że albo ich nigdy nie osiągną, albo zawsze będą one niewystarczające, nie na miarę ich oczekiwań.
Wspólną cechą wszystkich poszukujących pomocy u psychoterapeuty jest poczucie braku przyszłości. Czują, że nie zdarzy im się nic takiego, co mogłoby ich uszczęśliwić, pomóc zrealizować ich marzenia. Są przekonani, że ich przyszłość nie zależy od nich samych, ale od niesprawiedliwego losu, od innych – wrogich im – ludzi albo od przypadku. Tak było do tej pory i tak będzie w przyszłości. Doświadczają bezradności, braku wpływu na swoje życie, braku nadziei. Mają świadomość, że coś musi się zmienić, aby ich los się odmienił, ale nie wiedzą, co to ma być. Nie dostrzegają, że taka zmiana zależy od nich samych.

Rozszyfrować sens tego, co się wydarzyło
Dlaczego tak się dzieje? Można wskazać kilka powodów. Ludzie ci nie uświadamiają sobie swojego lęku, wynikającego z urazów, jakich doznali w relacjach z bliskimi osobami. Nie potrafią prawidłowo rozpoznać własnych uczuć. Bywa, że ich przekonania dotyczące siebie i innych powodują nieadekwatną ocenę siebie i otoczenia. Przyjmują, że zawsze tak było. To nic, że fakty z ich życia są różne – czasem dramatyczne, a czasem nieznaczące, nieraz urazowe, ale także ochraniające. Decydujące jest to, jakie znaczenie nadają tym faktom. A znaczenie to wyraża się w lęku, poczuciu krzywdy, poczuciu winy i wielu podobnych reakcjach emocjonalnych.
Psychoterapia ma pomóc zgłaszającym się na nią osobom w uświadomieniu sobie tych uczuć, przekonań i zachowań, które są źródłem ich cierpienia. Zmierza do tego, by odzyskali oni zdolność do realistycznego widzenia siebie i otoczenia, a także poczucie wpływu na wydarzenia tak obecne, jaki i przyszłe. Psychoterapia ma przywrócić im zdolność do korzystania z energii wynikającej z przeżywanych uczuć. A to jest możliwe wtedy, gdy osoby te nadadzą nowe znaczenia temu, co im się dotychczas wydarzyło. Jerome Frank, jeden z największych psychoterapeutów amerykańskich, w książce Perswazja i uzdrawianie pisze: „kliniczna historia przypadku przypomina tekst, psychoterapia zaś – wspólny wysiłek pacjenta i terapeuty, by rozszyfrować jego sens”.
Jak można tego dokonać? Najczęściej odbywa się to przez uświadamianie sobie przyczyn dawnych lub obecnych zdarzeń. Wróćmy do historii opisanej na początku. Co się stało w trakcie terapii? Otóż pacjent uświadomił sobie, że w zachowaniu wobec matki kierował się sprzecznymi uczuciami: miłością do niej i agresją wobec niej. Okazywanie tych uczuć było niemożliwe i prowadziło do ich tłumienia. Agresja blokowała uczucie miłości, a miłość wyrażanie agresji. Pacjent uświadomił sobie, że ma wpływ na to, co go spotyka. Dostrzegł, że podporządkowując się matce z lęku, aby jej nie sprawić przykrości, nie tylko nie chroni jej przed przykrością, ale także sam doświadcza wielu przykrości. Zrozumiał, że agresja wobec matki wynika stąd, że zgodził się na rolę naprawiającego krzywdy, jakie matce wyrządził mąż. Zrozumiał też, jak jego uczucia wpływają na interpretację różnych wydarzeń. Lęk przed matką i uogólniony lęk przed kobietami pozbawiał go radości ze związku z żoną. Żył z przekonaniem, że to żona doprowadziła do ich małżeństwa, bez jego udziału.
Bał się, że żeniąc się, jest nielojalny wobec matki. Nie mógł wyrażać swoich uczuć ani wobec żony, ani wobec matki, bo to oznaczałoby, że zdradza jedną albo drugą. W efekcie obie kobiety go odrzucały i jego czyniły odpowiedzialnym za swoją „krzywdę”.
Uświadomienie sobie swoich uczuć i własnego wpływu na to, co przeżywamy i co przeżywają inni, przywraca nam zdolność działania. Kiedy pacjent uświadomił sobie, jak bliskie są mu i żona, i matka, zaczął okazywać im swoje uczucia. I próbował znaleźć sposoby na bycie ze sobą razem, a jednocześnie osobno, stosownie do ról kobiet i do swojej roli męża i syna. Doświadczane uczucia przestają być zagrożeniem, stają się źródłem energii do działania.

Związek, który leczy
Psychoterapia jest narzędziem takiej zmiany. Istnieje wiele różnych teorii psychoterapii. Wyniki badań pokazują jednak, że wszystkie metody psychoterapii mają pewne cechy wspólne, wykorzystują podobne mechanizmy prowadzące do zmiany u pacjentów. Różne techniki terapeutyczne uruchamiają podobne procesy zmian. Każda psychoterapia prowadzi do pożądanej zmiany przez dostarczenie pacjentowi okazji do nowych doświadczeń, wynikających po pierwsze – z relacji terapeutycznej, po drugie – z możliwości uwolnienia się od tłumionych lub zaprzeczanych uczuć, po trzecie – z możliwości uzyskania nowej wiedzy o sobie i otoczeniu oraz po czwarte – z możliwości poszukiwania nowych zachowań.
Pacjent w kontakcie z terapeutą doświadcza czegoś odmiennego niż w dotychczasowych relacjach z innymi osobami. Nareszcie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy