Kawa i herbata. Małe rytuały, które porządkują codzienność

Polecane artykuły

Ciepło kubka, zapach parującego naparu, dźwięk łyżeczki uderzającej o porcelanę – to drobiazgi, które porządkują dzień. Zaczynamy od kawy, kończymy herbatą. W obu tych gestach jest coś więcej niż tylko smak i aromat. To rytuały, które – powtarzane dzień po dniu – tworzą ramę naszej codzienności. Uczą uważności, pozwalają złapać rytm, a czasem po prostu pobyć z drugim człowiekiem.

W czasach, gdy świat pędzi szybciej niż kiedykolwiek, rytuał staje się kotwicą. Może mieć formę medytacji, porannego spaceru, ale też przygotowania filiżanki napoju, który od wieków towarzyszy ludziom w pracy, rozmowie i ciszy. Jak pokazują badania, to właśnie kawa i herbata – dwa napoje o różnych historiach i kulturach – odgrywają w tym procesie szczególną rolę.

POLECAMY

Kawa – portret codziennego rytuału

Według badań Instytutu Badań Rynku Kawy i Herbaty z Ustronia, którym kieruje dr Sylwia Mokrysz – prokurent Mokate S.A., filiżanka kawy w Polsce to nie tylko źródło kofeiny, lecz także zwierciadło stylu życia. Opracowanie Consumer Behavior as a Criterion for Segmentation of the Coffee Market in Poland, przygotowane przez prof. Łukasza Wróblewskiego i dr Sylwię Mokrysz ukazuje aż pięć „twarzy” polskiej kawy.

Najliczniejszą grupę stanowią „Towarzyscy smakosze” – kobiety w wieku 25–54 lat, dla których kawa to sposób na spotkanie, rozmowę, celebrację chwili. Piją ją w domu, w pracy, w kawiarniach. Z kolei „Praktyczni” traktują ją bardziej funkcjonalnie – jako napój, który stawia na nogi i pomaga w codziennych obowiązkach. „Zwyczajni” piją „to, co jest pod ręką”, podczas gdy „Łowcy przyjemności” – aktywni, świadomi konsumenci – odnajdują w kawie moment przyjemności, chwilę dla siebie, element codziennego self-care. Najmłodsi, „Kumulatorzy energii”, sięgają po nią jak po naturalny energetyk, by przyspieszyć rytm dnia.

Jak zauważają badacze, kawa to dziś coś więcej niż napój, to mikroświat naszych nawyków i emocji. „Poranna kawa to dla mnie jak włączenie dnia, bez niej trudno ruszyć” – mówiła jedna z uczestniczek badania. W tym prostym zdaniu zawiera się prawda o współczesnym rytuale: potrzebujemy małych znaków, które pomagają nam odnaleźć sens w powtarzalności, zatrzymać się w ruchu, poczuć smak chwili.

Kawa jest też wyjątkowym spoiwem społecznym. Jak pisał prof. Henryk Mruk w opracowaniu Kawa i herbata na usługach jakości życia konsumentów, wspólne picie kawy czy herbaty to nie tylko przyjemność, ale też sposób na budowanie relacji. „Mózgi ludzi są społeczno-lubne” – zauważa autor – „a wspólne rozmowy przy kawie sprzyjają produkcji serotoniny, hormonu szczęścia”. To naukowe potwierdzenie tego, co czujemy intuicyjnie: filiżanka kawy łączy ludzi. W kawiarni, w pracy, w domu staje się przestrzenią kontaktu, rozmowy, wymiany ciepła.

Herbata – uważność w filiżance

Herbata, choć delikatniejsza, niesie w sobie podobną moc. Dr Sylwia Mokrysz, która od lat bada kulturę herbaty, przywołuje w jednym z tekstów dawne tradycje chińskiej ceremonii dian cha – „ubijania herbaty”. Ta sztuka, praktykowana w epoce dynastii Song, polegała na rytmicznym ubijaniu proszku herbacianego z gorącą wodą aż do uzyskania delikatnej piany przypominającej kwitnący kwiat.

„Kiedy po raz pierwszy spróbowałam ubijać herbatę w stylu dynastii Song, zaskoczyło mnie, jak bardzo to doświadczenie przypomina medytację. Ruchy są powtarzalne, a jednocześnie wymagają koncentracji i płynności. Człowiek niemal natychmiast uspokaja myśli” – wspomina dr Mokrysz. I dodaje: „W świecie, w którym wszystko przyspiesza, taki rytuał pozwala zwolnić. To chwila skupienia na smaku, zapachu i harmonii. Ubijanie herbaty jest lekcją uważności – sztuką zatrzymania się”.

To ujęcie doskonale wpisuje się w ducha współczesnych praktyk mindfulness i filozofii slow life. Herbata staje się nie tylko napojem, ale też ćwiczeniem obecności, sposobem na powrót do siebie. Nie przypadkiem wiele nowoczesnych ceremonii herbacianych określa się dziś mianem mindful tea experience.

Rytuały, które tworzą więzi

Z perspektywy psychologii rytuały takie jak poranne parzenie kawy czy popołudniowa herbata spełniają kilka funkcji. Porządkują czas, dają poczucie przewidywalności, budują most między chaosem dnia a potrzebą spokoju. Ale – jak podkreśla prof. Mruk – ich znaczenie wykracza poza indywidualne doświadczenie. To także przestrzeń społeczna, w której rodzą się więzi. Kawiarnie, herbaciarnie, domowe stoły to miejsca, gdzie spotykamy się, rozmawiamy, dzielimy emocjami.

Te spotkania, choć niepozorne, mają wymiar neurobiologiczny. Kiedy pijemy kawę lub herbatę w towarzystwie, w naszym mózgu wzrasta poziom serotoniny, a wraz z nim poczucie szczęścia i przynależności. To dlatego – jak pisze Mruk – „kawa i herbata są płaszczyzną tego, co jest istotą człowieczeństwa: budowania relacji”.

Współczesne życie, pełne pośpiechu, paradoksalnie jeszcze bardziej potrzebuje tych chwil. Rytuały, które kiedyś wydawały się zwykłe, dziś odzyskują znaczenie, stają się narzędziem troski o siebie i innych.

Smak codzienności

Kiedy więc sięgamy po filiżankę kawy albo herbaty, warto dostrzec w tym coś więcej niż gest automatyczny. To moment, w którym możemy świadomie uczestniczyć w życiu – poczuć zapach, ciepło, dźwięk, smak. W tej chwili jesteśmy naprawdę obecni.

Sylwia Mokrysz ujęła to najprościej: „Wszystkie oblicza herbaty – od codziennej filiżanki po wyrafinowane ceremonie – uczą nas jednego: że picie herbaty to coś więcej niż gaszenie pragnienia. To sposób na kontakt z kulturą, z naturą i z samym sobą”.

Kawa i herbata, w swojej różnorodności, łączą świat nauki i emocji, tradycji i nowoczesności. Przypominają, że prawdziwa jakość życia nie zawsze wymaga wielkich zmian. Czasem wystarczy spokojny łyk napoju, ciepło dłoni i uważność, która sprawia, że zwykła chwila staje się ważna.

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI