Przez ostatnie trzy dekady uczyliśmy się w Polsce budować gospodarkę konkurencyjną, zapewniającą wzrost gospodarczy. Ten cel udało się osiągnąć – poziom życia znacząco wzrósł, a Polska zaliczana jest obecnie do krajów rozwiniętych. Wraz z wydłużającą się długością życia, lepszym zdrowiem, ale też niższym współczynnikiem urodzeń nastąpiła transformacja demograficzna, której właśnie jesteśmy świadkami. Prognozy pokazują, że do 2060 r. ludność Polski skurczy się z 37,6 mln do 30,9 mln, a osoby w wieku 75+ będą stanowić niemal jedną piątą społeczeństwa. Zatem staje przed nami pytanie, którego nie da się już odłożyć: jak chcemy się o siebie nawzajem troszczyć, gdy coraz więcej z nas będzie potrzebować wsparcia innych? Wtedy liczba osób potrzebujących opieki będzie znacznie większa niż tych, którzy tę opiekę mogą zapewnić. Chociaż najczęściej, mówiąc o starzeniu się społeczeństwa i jego strukturze wiekowej, rozpoczynamy dyskusję o systemie opieki, chciałabym w tym artykule spojrzeć na to zagadnienie z innego punktu widzenia. W centrum rozważań chcę postawić troskę, a nie samą systemową opiekę, a także spojrzeć na troskę jako źródło poczucia bezpieczeństwa i naszkicować model współodpowiedzialności, który nikogo nie pozostawia samemu sobie.
Dwa słowa, dwa porządki
W języku polskim mamy przywilej, którego brakuje angielskiemu: dwa czasowniki – „opiekować się” a „troszczyć się”. Opiekę możemy zdefiniować jako porządek systemowy – prawo, finansowanie, infrastruktura, instytucje, świadczenia. Troska to coś zupełnie innego, bardziej osobistego, ludzkiego, „miękkiego”. To świadoma potrzeba bycia blisko drugiego człowieka, wybór towarzyszenia mu i troszczenia się.
Te dwa pojęcia nie są według mnie zamiennikami. Opieka bez troski daje sprawnie działający system – świadczenie wypłacone, usługa zrealizowana, ale nie daje poczucia, że komuś na nas naprawdę zależy. Troska bez opieki daje bliskość, ale zostawia opiekuna samego z ciężarem, którego jedna osoba może nie unieść, a już szczególnie może być to trudne, kiedy opiekujemy się więcej niż jedną osobą, np. własnym dzieckiem i starszym rodzicem. Dopiero opieka i troska splecione ze sobą tworzą coś więcej: przestrzeń, w której można być blisko drugiego człowieka, nie tracąc siebie.
Co mówi nam etyka troski
Warto sięgnąć do korzeni współczesnej etyki troski. Amerykańska psycholożka i filozofka Carol Gilligan, polemizując ze swoi...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.