Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

17 września 2020

NR 8 (Październik 2020)

Jak wychowywać, by nie krzywdzić?
– kiedy dziecko przekracza granice rodzica

85

Co robić, kiedy dziecko chce od nas tego, czego nie możemy mu dać? Czy jestem złym rodzicem, kiedy czegoś dziecku odmawiam? Jak mówić „nie” bez poczucia winy? 

Przekraczanie granic przez dziecko

Kiedy słodki bobas pojawia się na świecie, zwykle wywraca świat dorosłych do góry nogami. W swoich pierwszych miesiącach wyraża swoje potrzeby w jedyny znany sobie sposób – płaczem i krzykiem. Początkowo rola rodzica sprowadza się głównie do nieustannej opieki nad niemowlakiem, czyli pielęgnacji, noszenia, dotykania, karmienia. Te aktywności, mimo iż wydają się często wręcz „mechaniczne”, nie mogą być pozbawione swojego emocjonalnego wymiaru. 

POLECAMY

Dziecko czuje różnicę, gdy ktoś wykonuje czynności wokół niego w sposób chłodny i pozbawiony uczuć. Jego rozwój jest zależny od szczerego i ciepłego dotyku matki lub ojca, od dźwięku miłych słów do niego skierowanych i spojrzenia pełnego miłości. W dużej mierze to od sposobu opieki zależy kształtowanie się cielesności dziecka oraz postrzeganie samego siebie w przyszłości. 

Z wiekiem dziecka zmieniają się jego potrzeby oraz wymagania wobec rodziców odnośnie do procesu wychowania – nie wystarczy już zmienić pieluszkę i przytulić, by dziecko rozwijało się prawidłowo. Dziecko, zyskując większą niezależność, stawia przed rodzicami coraz trudniejsze emocjonalne wyzwania. Już niemowlę, które zaczyna raczkować, z reakcji rodzica wnioskuje, na co może sobie pozwolić, a co jest kategorycznie zabronione.

Obserwuje, gdzie leżą granice, i bada, na ile może je przekroczyć, by nadal czuć się bezpiecznie. Naśladuje też zachowania starszych – z chęcią podąża ich śladem, próbuje korzystać z tych samych przedmiotów, a także powtarza dźwięki. Rodzic jest pierwszym i najważniejszym strażnikiem norm społecznych dla dziecka.

Im dziecko starsze, tym jego potrzeba autonomii i niezależności staje się silniejsza. Bynajmniej nie oznacza to mniejszych potrzeb w zakresie uwagi ze strony rodzica. Dziecko, które jest coraz bardziej świadome siebie i swojego wpływu na otoczenie, w różny sposób będzie komunikowało światu swoje oczekiwania. Często granice rodzica zostają naruszone, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. W takich sytuacjach to od reakcji rodzica zależy, w jaki sposób dane zachowanie zostanie „zakodowane” w głowie dziecka.

Stawianie granic i komunikowanie potrzeb

By komunikacja z dzieckiem była skuteczna, język wypowiedzi powinien być jak najbardziej zrozumiały i czytelny. Im bardziej personalny i zdecydowany będzie komunikat, tym łatwiej dziecko zorientuje się, czego się od niego wymaga. 

„Nie chcę, żebyś ciągnął mnie za rękę. To boli”.
„Dzisiaj nie kupię ci tej zabawki”.
„Chętnie posłucham, co wydarzyło się w szkole, ale teraz rozmawiam z tatą. Powiesz mi o tym później”.

Tak jasno przedstawione komunikaty odniosą lepszy efekt niż pełne pretensji wypowiedzi czy też zbyt pedagogiczny ton, pozbawiony osobistego wymiaru. Rodzice często myślą, że do dziecka należy mówić w określony, wyuczony sposób:

„Mama prosiła cię tyle razy, żebyś tak nie robił. Dlaczego nigdy nie możesz się posłuchać?”.
„Nie wezmę cię więcej do sklepu, nie mam zamiaru ciągle słuchać jęczenia o zabawkach”.
„Nie widzisz, że rozmawiamy? Dlaczego to dziecko jest takie niegrzeczne?”.

Zdania wypowiadane w ten sposób nie wyrażają w jasny sposób naszych oczekiwań. Dziecko widzi, że jesteśmy niezadowoleni, jednak nie będzie do końca rozumiało, co właściwie powinno zrobić, lub zorientuje się, o co chodziło, znacznie później. Im prostrzy sposób komunikacji wybierzemy, używając personalnego tonu (np. „nie chcę” zamiast „mama mówiła, że nie chciałaby”), tym łatwiej dziecko będzie wiedziało, jaki jest cel naszej wypowiedzi.

Zmęczona mama po powrocie do domu z pracy może chcieć przez chwilę odpocząć i poleżeć. Dzieci w wieku szkolnym będą w stanie zrozumieć jasny komunikat: „Dzisiaj jestem bardzo zmęczona, potrzebuję pół godziny dla siebie. Później porozmawiamy o waszych sprawach”. W tym zdaniu mamy zarówno proste wyjaśnienie sytuacji, jak i wyznaczony czas na daną aktywność. Rodzic, który chce nauczyć swoje dziecko mówienia „nie” w sytuacjach, które będą tego wymagały, powinien sam mówić „nie” wtedy, kiedy czuje, że chce to powiedzieć.

Zaspokajanie potrzeb dziecka jest ważne, jednak nie kosztem potrzeb rodzica. Istotne jest tutaj zaznaczenie różnicy między „potrzebą” a „chęcią”. Nie zawsze to, o co dziecko nas prosi (np. nowa zabawka czy też kolejna bajka w telewizji) jest tym, czego dziecko naprawdę potrzebuje. Dziecko będzie szukało możliwości do zaspokojenia swoich potrzeb. Jednak nie zawsze będą to sposoby, które wpłyną pozytywnie na jego rozwój. 

Czteroletnia Maja odmawia założenia kapelusza na plaży, gdy mocno świeci słońce. Rodzic może próbować zmusić dziecko do założenia nakrycia głowy. ALTERNATYWA: Oferta wyboru dla dziecka: „Jeśli zdecydujesz się nie zakładać kapelusza, nie zgodzę się na zabawę w słońcu. Możesz siedzieć ze mną pod parasolką w cieniu lub założyć kapelusz i bawić się dalej w piasku. Co wybierasz?”. 

Dyscyplina oparta na oferowaniu dziecku wyboru również wpływa na budowanie relacji z dzieckiem. Dzieci wbrew pozorom są zwykle chętne do współpracy z rodzicem, a traktując ich jako świadome osoby, które mogą o sobie decydować, wspomagamy ich rozwój psychiczny i emocjonalny. 

Siedmioletni Staś nie chce wieczorem się kąpać, gdyż woli się bawić. Rodzic może zareagować złością i kategorycznie kazać synkowi się kąpać. ALTERNATYWA: Rodzic przedstawia dziecku sytua­cję: „Jeśli nie skończysz zabawy i nie rozpoczniemy szykowania się do snu, skróci się Twój ulubiony czas wieczornego czytania, który tak bardzo lubisz”. Dziecko nie odczuwa tego jako kary, ale jako naturalną konsekwencję.

Wzmocnienie w niepożądanym zachowaniu

Najczęściej rodzice reagują impulsywnie na negatywne zachowania dziecka. W sytuacji gdy syn lub córka zachowują się agresywnie, np. biją, rzucają rzeczami, zagrażają bezpieczeństwu swojemu lub innych, natychmiastowa reakcja dorosłego jest oczywiście wymagana. W sytuacjach kryzysowych konieczne jest fizyczne powstrzymanie przed kolejnymi ciosami, np. objęcie dziecka, które wymachuje dookoła rękoma, chcąc uderzyć siebie lub innych.

Najważniejsze w takiej chwili jest zapewnienie bezpieczeństwa – fizyczne zablokowanie dalszej możliwości ataku. 

Według badań najsilniejszą motywacją dziecka jest chęć przynależności do grupy i czucia się ważnym członkiem swojej rodziny. Oznacza to, że każda podejmowana aktywność dziecka, nawet ta niepożądana przez dorosłych, ma na celu zbudowanie swojego miejsca w domostwie i bycie znaczącym członkiem rodziny.

W temacie wychowania dzieci warto także pamiętać o wpływie nagród i kar na wzmacnianie zachowania. Dziecko, które zostanie nagrodzone za jakąś aktywność, prawdopodobnie będzie ją powtarzać. Natomiast aktywność, która będzie ignorowana, z czasem zaniknie. Dzieci, które nie dostały od rodziców pozytywnego zainteresowania, będą starały się uzyskać jego namiastkę, nawet jeśli jest to krzyk lub bicie. Erich Fromm w swojej książce

Anatomia ludzkiej destrukcyjności (1997) pisze o tym, że wywieranie wpływu, zarówno pozytywnego, jak i negatywnego, jest nieodłączną cechą i potrzebą ludzkiej natury.

Naturalna chęć naśladowania rodzica również jest mechanizmem, który wzmacnia pewne określone zachowania. Dziecko postrzega proces upodabniania się do rodzica jako nagrodę, tym samym kontynuując powtarzanie danej aktywności. Mając tę wiedzę, rodzice mogą w inny sposób spojrzeć na zachowanie swojego dziecka. 

Ćwiczenie dla rodzica: Weź kartkę i zrób listę, na której wypiszesz wszystkie zachowania swojego dziecka, które uważasz za niepożądane i które przekraczają Twoje granice. Następnie po drugiej stronie wypisz swoje reakcje na dane zachowanie. Pomyśl także o innych korzyściach, które dziecko może zyskiwać dzięki danej aktywności (np. uwaga kolegów, zmniejszenie napięcia). 

Jak mówić „NIE” bez poczucia winy

„Moje dziecko wchodzi mi na głowę”.
„Nie mogę przez kilka minut porozmawiać przez telefon, bo córka zaczyna krzyczeć”.
„Zgadzam się na wszystko, a on i tak jest niezadowolony”.
„Proszę tyle razy, a on się nadal nie słucha”.

Każdy rodzic pragnie, by jego dziecko było asertywne, pewne siebie i swoich decyzji, a także szanowało zarówno swoje zasady, jak i przestrzeń innych. Dziecko chłonie jak gąbka system wartości i funkcjonowania swoich rodziców. Opiekun, poprzez własny przykład, pokazuje dziecku, w jaki sposób dbać o swoje granice. Jeśli mama za każdym razem, gdy jest pora obiadu, zamiast usiąść i zjeść z innymi domownikami swój posiłek, biega do kuchni i sprząta, daje tym samym sygnał, że jej potrzeby nie są tak istotne jak innych. 

Dzieci są świetnymi obserwatorami, wyciągają wnioski na podstawie swoich spostrzeżeń i na nich budują wewnętrzny system wartości. Jeśli widzą, że mama nie szanuje swoich granic i nie dba o nie, sami również ich nie szanują. Dzieci obserwują sytuacje, gdy mama lub tata pozwalają innym na wkraczanie w ich osobistą przestrzeń. W ten sposób trudno jest rozpoznać, w jaki sposób zaznaczać swoje własne granice. 

Nie mając wzoru do naśladowania, dzieci nie będą potrafiły w asertywny sposób odmówić czegoś, na co nie mają ochoty. Rodzice często odczuwają wyrzuty sumienia, gdy chcą powiedzieć dziecku „nie”. Tak naprawdę powinni zdać sobie sprawę, że mówiąc „nie” innym (zarówno dziecku, jak i np. partnerowi czy innym dorosłym), mówią w ten sposób „tak” swoim potrzebom. 

Sześciolatek podbiega do mamy, która czyta właśnie książkę. 
– Mamo, pograj ze mną w grę.
– Teraz nie chcę grać. 
– Proszę, dlaczego nie?
– Chcę skończyć rozdział w książce. Potem będę mieć czas dla ciebie.
– Nie lubię cię już! 
– Rozumiem, że teraz jesteś zły, bo chciałeś coś innego. Ale ja chcę skończyć czytać i wtedy będziemy mogli razem pograć w grę. 

Wiele osób, słysząc taki dialog, może pomyśleć, że dziecko poczuje się „odrzucone”. Jednakże jak to opisuje w swojej książce Jespeer Juul NIE z miłości (duński terapeuta rodzinny, autor wielu książek z zakresu pedagogiki i wychowania dzieci), taka postawa wobec dziecka uczy je, że można w spokojny i przyjazny sposób zakomunikować swoje potrzeby i postawić granice. Nie ma w tej wypowiedzi agresji i krytyki – jest tylko jasny przekaz, w którym zawarto istotne informacje.

Wielokrotne powtarzanie frazesów i zdań na temat „wyższych wartości” nie przyniesie skutku, jeśli nie będzie poparte realnym przykładem. Najważniejsze w procesie wychowania jest modelowanie (czyli obserwowanie zachowania innych ludzi i jego naśladownictwo). Wniosek dla rodzica: jeśli pragnie wychować swoje dziecko na świadomego i asertywnego dorosłego, sam powinien takim być.

Kiedy złość krzywdzi dziecko

Nie zawsze rodzic odczuwa poczucie winy przy stawianiu granic dzieciom. Często zdarza się, że osoba, której granice zostały przekroczone, reaguje irytacją, a czasem wręcz wybuchem złości w kierunku dziecka. Badania przeprowadzone w 1995 r. przez Juergen Korbanka i Matthew McKay wykazały, że im więcej gróźb, krzyku i przemocy w zachowaniu rodziców, tym mniej emocjonalnego wsparcia otrzymują dzieci. Różne sytuacje, w których dziecko zachowuje się w sposób odmienny od oczekiwań, mogą wpłynąć na negatywną ocenę i srogą krytykę ze strony rodzica. 

Problemy, z którymi często borykają się rodzice:
– Dziecko nie robi tego, o co się je poprosi.
–  Dziecko przeszkadza, gdy rodzic jest zajęty.
–  Celowo niszczy rzeczy w domu.
–  Krzyczy i awanturuje się w sklepie.
– Robi coś bez pozwolenia rodzica.

Rodzice często przypisują takie zachowania „złośliwości” dziecka. Określają te sytuacje jako celowe i świadome, dodatkowo wyolbrzymiając ocenę takiego czynu. W konsekwencji sami reagują agresywnie: krzycząc, wymierzając srogie kary lub nawet dopuszczając się cielesnego naruszenia dziecka w postaci klapsów. 

W takiej sytuacji najważniejszą sprawą powinna być praca rodzica nad zmianą sposobu myślenia o dziecku i jego funkcjonowania. Ważne jest także uświadomienie sobie własnych problemów, do czego zwykle konieczna jest praca terapeutyczna. Pozbywając się negatywnego przeświadczenia, że dziecko robi coś na złość lub samo jest „złe”, ułatwi to zachowanie spokoju w trudnych chwilach i pomoże rozwiązać problemy w świadomy i spokojny sposób – taki, który nie jest podyktowany irytacją lub gniewem.

Przede wszystkim wielu rodzicom brakuje elementarnej wiedzy na temat rozwoju psychicznego dziecka. Dzieci rozwijają w sobie potrze...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy