Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

1 września 2021

NR 9 (Wrzesień 2021)

Jak skleić świat po traumie?

0 138

Osoby, które doświadczyły traumatycznych wydarzeń, odcinają się od swych uczuć i nawet po wielu latach nie potrafią opowiedzieć o tym, co je spotkało. Przeżycie rozpada się w kawałki i nie daje się ująć w słowa. W ten sposób mózg chroni je przed czymś, czego udźwignąć nie są w stanie. Na czym polega ten proces i czy po traumie można skleić świat na nowo?

Optymalnie byłoby czuć się bezpiecznie w świecie, nie przeżywać większego lęku czy gniewu. Ale taki stan komfortu nie może trwać wiecznie i hamowałby nasz rozwój. Wiele nowych, zaskakujących sytuacji stanowi wyzwanie i aktywizuje układ nerwowy, a dokładniej jego część limbiczną, która wyzwala reakcję „walcz lub uciekaj”. Organizm mobilizuje się do wysiłku, wzrasta poziom adrenaliny, towarzyszą temu silne emocje złości lub gniewu. Pomaga nam to poradzić sobie z realnym lub wyobrażonym niebezpieczeństwem. Jednak na dłuższą metę taka mobilizacja prowadzi do wyczerpania, pojawiają się bóle głowy i dolegliwości ze strony układu pokarmowego, a także problemy z pamięcią i z koncentracją uwagi. Emocje wymykają się spod kontroli, doświadczamy kłopotów ze snem. Z czasem wracamy do równowagi.  

Jeśli zaś wiele takich silnie obciążających wyzwań skumuluje się w krótkim czasie albo wydaje nam się, że w ogóle nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z sytuacją, mówimy o traumie. Osoba, która jej doświadcza, pozostaje cały czas w stanie pobudzenia, powodowana wspomnianą reakcją „walcz lub uciekaj”. Pojawiają się bardzo silne emocje, a po nich następuje odcięcie od uczuć i doznań z ciała. W efekcie takiej dysocjacji mamy poczucie, że nic nie czujemy, jakbyśmy byli zamrożeni, a zarazem pojawia się bezsilność i depresja. Żeby wrócić do równowagi, organizm potrzebuje znacznie więcej czasu. Co więcej, sam czas nie „uleczy rany”, jeżeli osoba nie będzie świadomie pracować z ciałem, by uwolnić napięcie. Często konieczne jest profesjonalne wsparcie. Powrót do stanu komfortu wiąże się z powrotem do silnych emocji, które muszą zostać dopuszczone i zaakceptowane.

Badania Bessela van der Kolka, amerykańskiego psychiatry i eksperta badań nad traumą, pozwalają zrozumieć, co się dzieje w mózgu osoby, która doświadczyła traumy, i jak przekłada się to na jej funkcjonowanie. Przez lata pracował z ludźmi, którzy doświadczyli traumatycznych wydarzeń. Okazało się, że już samo wspomnienie z przeszłości sprawia, że ich układ limbiczny mocno się aktywuje, natomiast obniża się aktywność płatów czołowych, w tym ośrodka mowy. A bez sprawnie działającego ośrodka mowy nie jest możliwe ubranie myśli i uczuć w słowa. Każda silna trauma jest przedwerbalna i nawet po wielu latach osoby, które jej doświadczyły, mają ogromne trudności, by opowiedzieć o tym, co je spotkało. Nie są w stanie połączyć odczuć, doznań czy emocji ze słowami. Choć są w stanie opisać same wydarzenia, w opowieściach nie dotykają swoich odczuć.

POLECAMY

Panorama mózgu

Jak można to wyjaśnić? Spójrzmy, co się dzieje wówczas w mózgu. Jest on złożoną strukturą, niektóre jego części są filogenetycznie stare, a inne młode i właściwe wyłącznie ludziom. Pień mózgu, czyli mózg gadzi, to najbardziej pierwotna część – reguluje automatyczne i instynktowne nasze reakcje, takie jak: oddychanie, ciśnienie krwi, rytm snu i czuwania. Z kolei układ limbiczny, czyli mózg ssaczy, odpowiada za percepcję, pamięć oraz nadawanie znaczenia emocjonalnego temu, co nam się przydarza. Na jego kształt duży wpływ mają doświadczenia z wczesnego dzieciństwa. Na tym poziomie powstają podstawowe emocje: strach, złość, ból, wściekłość, a także wyzwalana jest reakcja „walcz lub uciekaj”.  Pień mózgu oraz układ limbiczny razem tworzą mózg emocjonalny, a jego głównym zadaniem jest zapewnienie nam przetrwania. Skanuje on otoczenie pod względem tego, czy bodźce, które do nas docierają, są dla nas bezpieczne, korzystne czy zagrażające.

Rys. Przekrój ludzkiego mózgukrok

Najnowszą i najbardziej złożoną częścią mózgu jest kora nowa, ona umożliwia nam planowanie, logiczne myślenie, przewidywanie i wyciąganie wniosków, a także hamowanie nieodpowiednich zachowań oraz kreatywność i empatię. To właśnie w płatach czołowych, głównej części kory nowej, znajduje się ośrodek mowy.  

Kawałki traumy

Współdziałanie tych struktur jest ważne dla przetwarzania informacji płynących ze zmysłów oraz funkcjonowania pamięci. Bessel van der Kolk uważa, że istotą traumy jest dysocjacja. W efekcie doświadczenie zmysłowe jest rozbijane na części tak, że nie można połączyć w jedną całość emocji, doznań płynących z ciała, dźwięków, zapachów, obrazów i myśli. Kolk badał osoby, które doświadczyły w życiu wydarzeń traumatycznych, i zauważył, że gdy je wspominają, rozświetla się ich prawa półkula mózgu – emocjonalna, intuicyjna, wzrokowa i przestrzenna. To ona przechowuje wspomnienia emocji, dźwięków, zapachów, dotyku. Jej aktywizacja powoduje automatyczne reakcje na rysy twarzy, głos, gesty i miejsca związane w jakiś sposób z danym wspomnieniem. 

Z kolei lewa półkula jest językowa, sekwencyjna i analityczna. Jej zablokowanie u osób po traumie powoduje upośledzenie zdolności do porządkowania doświadczeń w logiczne, przyczynowo-skutkowe ciągi oraz ubierania emocji i wrażeń w słowa. To dlatego, gdy pojawia się bodziec w jakikolwiek sposób kojarzący się z wydarzeniami traumatycznymi, osoba reaguje emocjonalnie tak, jakby to wydarzenie miało miejsce w teraźniejszości. 

Informacje pochodzące ze zmysłów i wszystkie wrażenia łączą się u ludzi we wzgórzu –  części układu limbicznego – i tam są integrowane w spójne doświadczenie tego, co nam się przydarza. Następnie przesyłane są w dół, do ciała migdałowatego, oraz w górę, do płatów czołowych, dzięki czemu docierają do naszej świadomości. Van der Kolk zauważył, że gdy ktoś doświadczył wydarzeń traumatycznych, jego wzgórze nie przetwarza prawidłowo informacji płynących ze zmysłów – dźwięki, zapachy, wrażenia dotykowe są zapisywanie w mózgu osobno, niezależnie od głównej historii. Dlatego nawet po latach jakiś bodziec, np. zapach przypominający dramatyczne wydarzenia, może u tej osoby wywołać silną reakcję, a ona nie jest świadoma, co spowodowało ten stan. Przetwarzanie informacji pamięciowych również jest zaburzone, zmienia się percepcja czasu  – bieżące zagrożenie jest odbierane tak, jakby miało trwać wiecznie.

Ciało migdałowate przetwarza informacje szybciej niż płaty czołowe, więc organizm może uaktywnić reakcję obronną „walcz lub uciekaj”, nim zdamy sobie sprawę, że w ogóle pojawiło się jakieś zagrożenie. W normalnych warunkach w odpowiedzi na sytuację stresową...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy