Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

20 maja 2016

Jak jeść, by schudnąć

0 348

Kolor obrusa w kuchni i talerzy, wysokość szklanek, miejsce, gdzie chowasz przekąski... - to wszystko ma znaczenie i może spowodować, że zjesz mniej. Jak „oszukać” umysł, by schudnąć bez wysiłku?

„Jemy, aby żyć, nie żyjemy, aby jeść” – te słowa Sokratesa od wieków są przypominane i powtarzane, ale dla wielu z nas nie są niczym więcej, jak zgrabną myślą, sloganem, bon motem. Wyniki europejskich i światowych badań nad otyłością i nadwagą pokazują, że... żyjemy, aby jeść. Jemy za dużo, tyjemy, źle czujemy się z nadwagą i otyłością, katujemy się dietami, chudniemy, ale potem znów tyjemy, i to z nawiązką. Nadwaga wpędza nas w choroby i rujnuje nam życie.

Dlaczego zjadamy za dużo? Nasze zmysły odbierają bardzo wiele informacji, zatem wnioskowanie i podejmowanie decyzji odbywa się często bezwiednie, automatycznie. Z tego powodu zachowania, których nie kontrolujemy świadomie, mogą z czasem przerodzić się w nawyki. Te z kolei o wiele trudniej zmienić. Nieświadome mechanizmy dotyczą także jedzenia – nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zjadamy więcej niż potrzebujemy. Jeśli potrafimy wyeliminować bodźce odpowiedzialne za to, że przejadamy się w sposób nieświadomy, to możemy osiągnąć sukces w kontrolowaniu wagi.

Dieta bez katorgi

Rozpoczynając dietę, zakładamy, że jeśli nie stracimy całej nadwagi, to odchudzanie się nie ma sensu. Takie bezkompromisowe podejście powoduje, że podejmujemy wiele karkołomnych wyrzeczeń, których efektem ma być szybka utrata wagi. Zapominamy o tym, że nie przytyliśmy w tak szybkim tempie, w jakim chcemy schudnąć – najczęściej to efekt nieświadomego spożywania dodatkowych kalorii każdego dnia. Skoro można jeść więcej, nie zdając sobie z tego sprawy, to także można jeść mniej, nie będąc tego świadomym!

Badania prof. Briana Wansinka z Cornell University pokazują, że ludzie nie zauważają faktu, że jedzą posiłek mający 100–200 kalorii mniej niż zwykle. To codzienne mniejsze spożycie da w ciągu roku wagę niższą o 5 do 10 kilogramów. Możemy świadomie oszukiwać siebie w celu zaspokojenia apetytu mniejszą ilością pokarmu i systematycznie tracić na wadze. Obserwacje i eksperymenty przeprowadzone w laboratorium Wansinka pokazują, jak ważną rolę w kontrolowaniu wagi odgrywa nieświadomość. Często w ocenie naszej wagi bazujemy nie tyle na danych obiektywnych, co na innych sygnałach, np. uważamy, że schudliśmy, bo znów mieścimy się w ulubione spodnie, bo pasek możemy zapiąć już na inną dziurkę, bo koledzy w pracy prawią nam komplementy. To utrudnia radzenie sobie z nadwagą czy otyłością. Mechanizmy nieświadomego samooszukiwania są potężne i dlatego tak łatwo im ulec. Jakie pułapki na nas czyhają i jak je ominąć?

Jeden z eksperymentów przeprowadzonych w laboratorium Cornell University wykazał, jak wiele potrafimy zjeść, gdy nie kontrolujemy dokładek. Uczestnikom eksperymentu serwowano zupę pomidorową w specjalnych talerzach, które za pomocą rurek były wciąż uzupełniane. Z talerzy bez dna zjedli oni przeciętnie 525 ml zupy. Rekordzista – ponad litr! Grupa kontrolna, której nalano pomidorówkę do normalnych talerzy, zjadła średnio 310 ml. Co ciekawe, żaden uczestnik tego eksperymentu nie sygnalizował, że się najadł. Wniosek? Wiele osób ocenia wzrokowo, czy zjadło już tyle, żeby skończyć i uznać, że zaspokoiło apetyt. Pusty talerz oznacza dla nich koniec posiłku bez względu na ilość pokarmu, która się na nim znajdowała. Informacja z żołądka na temat sytości dociera do naszego mózgu dopiero po 20 minutach. Osoby, które jedzą szybko, nie mają szans ocenić na podstawie sygnałów fizjologicznych, czy nadal są głodne, czy już nie. Dokonują oceny, kierując się wyłącznie wielkością posiłku.

Iluzje szacowania

Mózg próbuje reinterpretować odbieraną rzeczywistość na swój, nie zawsze wolny od błędów, sposób. Oszukują nas zmysły, ulegamy błędom szacowania. Im większe rzeczy, tym trudniej jest nam ocenić ich poprawną wielkość – dotyczy to w takim samym stopniu budynku, pojazdu czy porcji jedzenia. W laboratorium Wansinka stwierdzono na przykład, że ogromne dania, mające 1780 kalorii, oceniano na 1000 kalorii. Błędnie szacowały zarówno osoby z prawidłową wagą, jak i osoby z nadwagą. W innym badaniu eksperymentatorzy prosili uczestników o prawidłowej wadze ciała o odgadnięcie, ile kalorii zjedli. Zaniżali oni rzeczywistą wartość kaloryczną posiłku o ok. 20 procent. Jemy objętość, a nie kalorie. Jeśli – jak to pokazał zespół Wansinka – damy widzom w kinie duże pojemniki popcornu, to zawsze zjedzą więcej niż ci, którzy jedzą ze średnich pojemników. Nie ma znaczenia jakość filmu i smak popcornu. Znaczenie ma wyłącznie wielkość opakowania. Obecnie p...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy