Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Inteligentnie obmyślę, jak cię uwieść

71

Na czym polega taka inteligencja, która pozwala nam lepiej rozumieć innych ludzi i to, co się dzieje w relacji z nimi? Czy pomaga ona żyć, zdobyć partnera i wpływać na ludzi? A może lepiej zapisać się na kursy zarządzania i flirtowania? O naturze i znaczeniu inteligencji społecznej mówi Magdalena Śmieja. Dr Magdalena Śmieja jest psychologiem, pracuje w Instytucie Psychologii UJ, zajmuje się inteligencją emocjonalną i społeczną. Prowadziła także badania nad teorią opanowywania trwogi. Współautorka książki „Społeczne ścieżki poznania”.

Dorota Krzemionka-Brózda: Był kiedyś, przed wielu laty, taki program telewizyjny Jacka Fedorowicza i Jerzego Gruzy „Małżeństwo doskonałe”. Zaproszone pary miały odgadywać, co lubi albo co myśli na jakiś temat mąż lub żona. Okazało się, że ludzie lepiej lub gorzej radzili sobie z tym zadaniem. Z czego to mogło wynikać?
Magdalena Śmieja
: – Co najmniej z trzech rzeczy. Po pierwsze, ze zdolności tego małżonka, który dokonywał oceny, na przykład jego inteligencji społecznej. Po drugie, z wyrazistości, czy też „przejrzystości” osoby ocenianej, jej otwartości i ekspresyjności. Po trzecie, z właściwości ich związku. Co ciekawe, badania pokazują, że największe znaczenie dla wzajemnego zrozumienia w parze mają umiejętności „nadawcy” sygnałów społecznych oraz charakterystyczne właściwości samego związku, natomiast zdolności „odbiorcy” wyjaśniają tylko drobną część tego procesu.

– Czy to znaczy, że inteligencja społeczna poniosła klęskę? Że nie ma ona wpływu na to, jak trafnie kogoś spostrzegamy?
– Nie do końca. Moim zdaniem, inteligencja społeczna jest zdolnością poznawczą. Oznacza ona umiejętność odbierania, przetwarzania i posługiwania się informacjami o charakterze społecznym, czyli dotyczącymi ludzi, relacji, norm i siebie. Ale sama ta zdolność nie decyduje o efekcie, czyli na przykład o trafności percepcji. Problem w tym, co uznamy za trafną percepcję, czyli jakie są kryteria tej trafności. Czy będzie to zgodność oceny męża z tym, co o sobie sądzi żona? Ale przecież ona może się mylić co do siebie. Ważne jest też, co o sobie chce ujawnić i w jakim świetle się pokazać. O trafności skuteczniej moglibyśmy wnioskować, gdyby spytać: co ja myślę, że mój mąż myśli o sobie; albo co ja myślę, że mój mąż myśli, jak myślę o nim.

Daniel Goleman w ostatnio opublikowanej książce Inteligencja społeczna. Nowa nauka o stosunkach międzyludzkich, przyjmuje, że inteligencja społeczna obejmuje szeroki zakres zdolności i sprawności, obejmujących zarówno empatię pierwotną, trafność empatyczną, poznanie społeczne, jak i wpływ, autoprezentację i troskę o innych.
– Goleman zakłada, że człowiek powinien być mądry, dobry i dążyć do bycia blisko z innymi. Zgadzam się, tak powinno być. Tyle, że nie widzę powodu, aby nazywać to inteligencją. To jest raczej mądrość. Inteligencja jest pojęciem bardziej precyzyjnym, opisującym konkretne zdolności poznawcze. Moim zdaniem, nie należy mieszać ich z wartościami.

Czym, według Pani, jest zatem inteligencja społeczna? Co się na nią składa?
– W mojej koncepcji obejmuje ona trzy zdolności poznawcze: percepcję, planowanie i monitorowanie. Pierwsza z nich dotyczy dostrzegania informacji, pozyskiwania ich i interpretowania. Wyobraźmy sobie, że jedziemy pociągiem, obok nas siedzą inne osoby. Inteligentna osoba łatwiej dostrzeże, jakie relacje je łączą, czy są przyjaciółmi, kto z nich jest szefem, a kto podwładnym.

A na czym polega planowanie?
– Oznacza ono obmyślanie, jak się zachowam w różnych sytuacjach, co powinnam zrobić, by osiągnąć cel. Jeśli chcę się z kimś zaprzyjaźnić albo wywrzeć wpływ na kogoś, to najpierw rozeznaję sytuację, a potem planuję, jak to zrobić.

Czyli inteligentna społecznie kobieta potrafi sprawić, by mężczyzna się nią zainteresował?
– Potrafi to sobie dobrze wymyślić, ale niekoniecznie potrafi i chce to zrobić. Na sukces w relacji – czyli na to, że jakiegoś mężczyznę rzeczywiście zainteresuję sobą – oprócz poziomu inteligencji społecznej ma wpływ mnóstwo innych czynników.

Na przykład?
– Na przykład osobowość. Być może inna kobieta, mało inteligentna społecznie, jest na tyle otwarta i atrakcyjna, że on się nią zainteresuje, choć to nie wynika z jej przemyśleń i rozpoznania, kim jest ten mężczyzna. A osoba inteligentna przemyśli sobie wszystko i wie, że on jest mężczyzną dominującym i poszukuje kobiety uległej, ale ona nie ma ochoty na taki związek. Albo jest z natury nieśmiała i nie zrealizuje swego planu. Ważne jest też, czy ją ten cel interesuje, czy dopuszcza środki, jakie do niego prowadzą. I czy ma odpowiednie kompetencje, aby go zrealizować. Mogła być na kursie flirtowania. Są takie szkoły, które uczą jak flirtować.

Czyli te kursy są dla tych, którym brakuje inteligencji społecznej?
– Myślę, że tak. Póki sytuacja będzie przebiegała standardowo, zgodnie ze scenariuszem, który wykładowca przedstawiał na kursie, taka osoba może osiągnąć sukces. Natomiast inteligencja ujawnia się wtedy, gdy nagle pojawia się coś nowego i nie działają posiadane skrypty. Wtedy albo wiem, co trzeba zrobić w tej nowej sytuacji, albo jestem bezradna. Z tym związany jest trzeci wymiar inteligencji społecznej, czyli monitorowanie. Oznacza ono kontrolę zachowań, zmienianie ich i dostosowywanie pod wpływem informacji zwrotnych.

Jak ta kontrola działa?
– Wyobraźmy sobie, że dziewczyna wymyśliła plan, jak zwrócić na siebie uwagę atrakcyjnego mężczyzny. Rusza w jego kierunku, ale w tym samym momencie widzi, że podchodzi do niego inna...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy