Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

21 września 2022

NR 10 (Październik 2022)

Instagram – najlepszy z możliwych światów?

0 101

Pragniemy skupionych na sobie instagramowych oczu, miejsca pościgu, gdzie jednak ścigamy się tylko sami ze sobą w pogoni za światem lepszym niż nasza rzeczywistość. Dla wielu taki pościg kończy się obniżeniem poczucia własnej wartości, depresją, lękiem i poczuciem społecznego odrzucenia.

Pomimo wielu uśmiechniętych twarzy wakacje z Instagramem są samotne. Wyjazdy kończą się często kłótnią lub pretensjami ze strony współpodróżujących, zdjęcia są ważniejsze od towarzyszy podróży, a wybór odpowiednich scenerii odbywa się kosztem ich czasu i potrzeb, często to oni właśnie wykonują zdjęcia, które prawie nigdy nie są wystarczająco dobre.

POLECAMY

Wyobraźmy sobie przyjaciółki, które rezerwują podróż do Nepalu, przemieszczają się po urzekającym regionie Gandaki i wspinają się na Annapurnę. Kobietę, która odbywa malowniczą podróż do Etiopii i odwiedza wykute w skale kościoły Lalibeli. Chłopaka, który spędza tydzień w dżungli amazońskiej. Żadne z nich nie robi sobie zdjęć. 

Teraz wyobraźmy sobie popularną gwiazdę Instagramu, która bukuje wakacje w Hotelu Mystique na Santorini. Jedzie tam, gdyż luksusowe wnętrze hotelu z turkusową scenerią morza będzie świetnym tłem do sfotografowania się w porywających pozach, z lampką wina, z czarującym uśmiechem. I jeszcze jeden człowiek, właściwy bohater tej historii: tego nie stać za bardzo na Hotel Mystique, obecnie na top liście najbardziej instagramowych hoteli świata, ale on również pragnie zaistnieć dla swoich licznych znajomych. W jaką podróż się uda i jak zaznaczy swoją obecność? Co będzie, a czego nie będzie widać na zdjęciu? To właśnie obraz nas samych, kiedy podczas wyjazdu koncentrujemy się na tym, by zrobić sobie zdjęcia na słynnym tle, gdzie inni również zaznaczyli swoją obecność. Gdy miejsca, które warto opublikować, determinują nasze wakacje, gdy wyjazdy mające służyć za wypoczynek zamieniają się w pragnienie zaistnienia w zupełnie innym świecie niż samo miejsce, do którego jedziemy. 

Nic dziwnego, gdyż nasze zaistnienie w świecie Instagramu ma spełnić choćby w małej mierze pragnienie bycia doskonałym. Osoby oglądane i oglądające to jedno i to samo zjawisko. Żeby być oglądanym, trzeba oglądać. Tak więc użytkownik to osoba z tendencją do porównywania siebie z innymi, deprecjonowania siebie naprzemiennie z wywyższaniem. Czuje satysfakcję po ostatniej sesji zdjęciowej na Bali i popada w przygnębienie, oglądając zdjęcia znajomych z romantycznego wyjazdu do Toskanii. Własny świat postrzega jako szary i nieatrakcyjny, choć przecież wie, że na zdjęcia nakładane są filtry, że twarze i sylwetki podlegają procesom odmładzania, wyszczuplania i że on sam spędza godziny na stylizacji siebie. A jednak im więcej popularności, tym bardziej „realna” staje się rzeczywistość zdjęcia. Opublikowane zaczyna istnieć naprawdę, a im bardziej jest dostrzegane i komentowane, tym bardziej uzależniający jest świat powstającej w ten sposób iluzji. Nie wiadomo, co bardziej uzależnia, obietnica przebywania w pewnych kręgach? Ekskluzywność? Popularność? Pragnienie bycia zauważonym, pożądanym…? Ostatnio dużo się mówi o manifestowaniu własnej dostępności, gdzie Instagram mniej lub bardziej służy jako portal randkowy nie wprost.

Błędne koło Instagrama 

Aby zrozumieć instagramowy świat, posłużę się światem mitów. Według Carla Gustawa Junga mity opierają się na nieświadomych treściach zbiorowych. Przemycają archetypowe treści naszych zachowań, mają znaczenie psychologiczne i kulturowe. Zacznijmy od mitu o Syrenie, półkobiecie, półrybie, a czasem półptaku. Uosabia on akt uwodzenia, który nie ma sobie równych. W greckiej mitologii Syreny swoim śpiewem uśmiercają nawet najbardziej doświadczonych wojowników, których siła nic jednak nie znaczy w starciu z mocą syreniego głosu. Ich wołanie wyzwala wieczną pogoń za obietnicą rozkoszy, pewność siebie, a zarazem posmak zagrożenia, niebezpieczeństwo połączone z doznaniem przyjemności. Syrena to pielęgnowany w myślach obraz pożądania: to, co nas oślepia, to zmysłowość, powierzchowność: złoto i drogie kamienie, uwiecznione poezją Owidiusza. 

Drugim interesującym mitem jest Narcyz. To młody, przystojny myśliwy, w którym zakochuje się Echo. Przeklęta przez Herę potrafi powtarzać tylko ostatnie słowa wypowiadane przez ukochanego, Echo nie jest w stanie rozmawiać z Narcyzem i wkrótce umiera okrutnie odrzucona. Narcyz wydaje się tym nieporuszony, przygląda się jedynie sobie w tafli leśnego jeziora. Widząc to, bogini Nemezis uznaje, że nadszedł czas zemsty.

Połączenie obu mitów wydaje się niezwykle obrazowe: mamy tutaj uwodzenie, niespełnioną miłość, bezradność, triumf płynący z poczucia bycia pięknym i porażkę z powodu poczucia własnej ułomności. W greckiej historii Narcyz nie jest w stanie nawiązać z nikim kontaktu, Echo natomiast zakochuje się w osobie, której brakuje zdolności bycia z kimś blisko, kto troszczy się bardziej o swój doskonały obraz w oczach innych niż o uczucia. W działaniu, podobnie do Syreny, uwodzi lub manipuluje, a jego celem jest władza, kontrola i własne interesy. 

Zarówno Echo, jak i Narcyz nie są w stanie być same, aby przetrwać, ale też nie mogą być z kimś. I w tym właśnie pomaga Instagram, stając się współczesną zemstą Nemezis. Podczas gdy Echo pozostaje bez Narcyza, bez kogoś, kto mógłby ją ożywić, Instagram, niczym Syrena, wyzwala w Narcyzie głód bliskości. Narcyz odnajduje tam siebie w niezliczonych odzwierciedleniach.

Oboje, cierpiąc na brak poczucia stabilnego JA, doświadczają pustki i bezsensu życia. Żyją w straszliwym odosobnieniu. Na poziomie kulturowym to utrata ludzkich wartości, brak umiejętności zadbania o siebie, brak troski o innych. Tu miarą postępu staje się gromadzenie rzeczy materialnych, fotografowanie się na tle miejsc wzbudzających pożądanie, przepięknych, choć często nienaturalnych, upiększonych plaży, miejsc przepychu, miejsc wzbudzających podziw i uwielbienie.

Uzależnienie od bycia dostrzeżonym 

Uzależnienia pojawiają się zawsze tam, gdzie występuje brak, nieuświadomiona potrzeba czegoś, co miało być, a nie nastąpiło. Instagram, a obecnie coraz bardziej TikTok uzależniają, udostępniając właśnie to coś, co zastępuje brak. Powoduje kompulsję przeglądania, sprawdzania polubień i komentarzy, potrzebę naśladowania i upubliczniania siebie w przestrzeni medialnej. Uzależniające jest skupianie uwagi innych swoim wizerunkiem, uwodzenie oparte na doznaniach wizualnych, niezwiązanych bezpośrednio z analizą czy oceną treści, jak również podglądanie, śledzenie, sprawdzanie innych.

Uzależnić może się każdy. Instagram daje dostęp do wielu możliwości. Samo wstawienie zdjęcia może być aktem próżności, tabletką na samotność, a lajkowane przez tysiące fanów to jeszcze inny rodzaj doświadczenia. Ekscytacja bycia dostrzeżonym działa jak uzależniająca substancja. Osoby, które nas zauważają, mogą być mniej lub bardziej realne, jedn...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy