Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Gimnazjaliści w cyfrowym świecie

0 373

Najnowsze badania pokazują, że polscy gimnazjaliści mają zaskakująco wysokie kompetencje komputerowe i informacyjne. Są one porównywalne z umiejętnościami nastolatków z takich potęg edukacyjnych jak Norwegia i Korea Południowa.

tekst Kamil Sijko

Kamil Sijko jest psychologiem, pracuje w Zespole Wczesnej Edukacji Instytutu Badań Edukacyjnych w Warszawie.

Po czteroletnim wysiłku Instytut Badań Edukacyjnych ogłosił wyniki Międzynarodowego Badania Kompetencji Komputerowych i Informacyjnych ICILS 2013. Projekt ICILS to przedsięwzięcie międzynarodowe – poza Polską brało w nim udział 20 innych krajów i systemów edukacyjnych (np. Kanada zbadała tylko dwie prowincje – Ontario oraz Nową Fundlandię i Labrador). W badaniu wzięli udział uczniowie drugiej klasy gimnazjum z roku szkolnego 2013/2014 (niemal trzy tysiące osób), ich nauczyciele (ponad dwa tysiące osób) oraz dyrektorzy – w sumie zbadano 157 szkół.
Badanie ICILS charakteryzuje się bardzo ciekawą, wyszukaną metodologią badawczą – losowanie uczniów do badania przeprowadzono w dwustopniowej procedurze (najpierw szkoły, a dopiero potem uczniowie i nauczyciele), próba była warstwowana, a wyniki liczone przy szerokim zastosowaniu teorii IRT (Item Response Theory). Wszystkie te metodologiczne zabiegi byłyby jednak niczym, gdyby do udziału w badaniu nie udało się namówić wystarczająco wielu szkół, uczniów i nauczycieli. Na szczęście w badaniu wzięło udział 85 proc. spośród wylosowanych szkół, 86 proc. uczniów i 94 proc. nauczycieli – to wynik absolutnie fenomenalny wziąwszy pod uwagę, że wiele badań społecznych zadowala się odsetkami realizacji próby na poziomie 20–40 proc. Mamy zatem naprawdę solidną metodologię, która daje podstawy do rzetelnego wnioskowania. Jakie wnioski zatem płyną z badania?

Najważniejszy wynik
Przede wszystkim nasi gimnazjaliści prezentują zaskakująco wysoki poziom, jeśli chodzi o kompetencje komputerowe i informacyjne – z wynikiem 537 punktów zajmują piąte miejsce, a biorąc pod uwagę błędy pomiaru można powiedzieć, że są na miejscu drugim, za Czechami, i ex equo z takimi tuzami edukacji jak Korea Połud­niowa, Hongkong czy Norwegia. Wyniki poszczególnych krajów biorących udział w badaniu znajdują się na wykresie (Rys. 1, s. 68).
Są one zaskakujące, bo w zasadzie wszystkie prowadzone do tej pory badania o zbliżonym zakresie tematycznym wskazywały raczej na niski lub co najwyżej przeciętny poziom kompetencji cyfrowych polskich gimnazjalistów. Dobrym przykładem są prowadzone przez OECD badania PISA. Pomimo systematycznie poprawiających się wyników trzonowych kompetencji mierzonych w PISA (np. w przypadku kompetencji matematycznych na przestrzeni lat 2000–2012 liczba punktów przyznanych za nie polskim uczniom wzrosła z 470 do 518) i pomimo ciągle polepszającej się infrastruktury komputerowej (szczególnie tej prywatnej – np. na przestrzeni lat 2000–2012 odsetek 15-latków mających w domu komputer zwiększył się z 45 proc. do 98 proc., a dostęp do internetu z 19 proc. do aż 95 proc.), w kompetencjach cyfrowych wypadamy zdecydowanie gorzej. Na przykład w 2009 roku spośród 19 krajów biorących udział w badaniu Polska uplasowała się na 5. pozycji od końca, z wynikiem 464 punkty, nieco tylko lepiej było w edycji 2012.

Przykładem badań polskich, które dają dobre wyobrażenie o tym, jak konkretnie wyglądają kompetencje cyfrowe, są badania „Dzieci Sieci”. Wiemy z nich między innymi, że dzieci nie rozwijają zaawansowanych strategii poszukiwania informacji, ograniczają się do wyszukiwarek internetowych (przy czym żadne ze zbadanych dzieci nie dotarło dalej niż na drugą stronę wyników wyszukiwania), Wikipedii oraz serwisów typu pytania i odpowiedzi, jak zadane.pl czy zapytaj.pl. Spora część z trudem rozumiała czytane w internecie artykuły. Dzieci miały również problemy z odróżnianiem faktów od opinii czy lokalizowaniem mniej oczywistych reklam na stronach internetowych (np. artykułów sponsorowanych). Badania ilościowe pokazały, że przynajmniej częściową znajomością zaawansowanych technik wyszukiwania mogło się pochwalić jedynie 9 proc. zbadanych uczniów. Skąd zatem tak duży wzrost?

Zaskakujące dane
Analiza danych surowych pokazuje, że zbadani uczniowie ciągle mają dużo przestrzeni do poprawy. Na przykład w jednym z najłatwiejszych zadań, w którym należało określić, kto jest odbiorcą wiadomości e-mail (widząc jej nagłówek), jeden na trzech zbadanych gimnazjalistów ciągle nie potrafił sobie z tym poradzić. W trudniejszych zadaniach bywało, że jedynie kilka procent gimnazjalistów uzyskiwało wynik pozytywny. Pokazuje to, że tak naprawdę wyniki badań są spójne – kompetencje gimnazjalistów nie są bardzo wysokie, ale też nie odbiegają od osiągnięć innych krajów na świecie – jedynie Czesi wydają się rozwijać nieco szybciej. Wyniki badania ICILS sytuują więc dyskusję o rozwoju tych nowych, cyfrowych kompetencji w pewnym kontekście – pokazują, że gimnazjaliści ciągle mają czas na rozwój, naukę, doszlifowanie swoich kompetencji. Trzeba cieszyć się z tego, że polscy uczniowie drugich klas gimnazjum są w światowej czołówce i mają doskonałe perspektywy na przyszłość.

POLECAMY

To jednak nie koniec zaskakujących wyników. Zanim zaczniemy składać gratulacje za ten stan rzeczy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy