Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Gdzie złota rybka spełnia życzenia?

0 227

W świecie dorosłych bardzo powszechne jest przekonanie, że dzieci mają skłonność do fantazjowania i nie potrafią odróżniać fikcji od rzeczywistości. Dorosłym wydaje się, że dzieci wierzą w Świętego Mikołaja, wróżki, potwory, gadające konie i latające dywany.

Sądzą też, że dzieci próbują wpływać na rzeczywistość mocą swych myśli, pragnień, życzeń, wypowiadanych słów i tajemniczych gestów. Benja-min Spock – autor poradników dla rodziców tak ostrzegał: „Kiedy dzieci w wieku trzech czy czterech lat zmyślają jakąś historię, nie kłamią – co zarzucalibyśmy dorosłemu. To tak żywo działa ich wyobraźnia. Nigdy nie są pewne, gdzie kończy się rzeczywistość, a zaczyna fikcja. [...] Zdarza się czasem, że ojciec czy matka sami żyją w świecie własnej imaginacji i zachwyceni bujną wyobraźnią dziecka przeładowują ją jeszcze bajkami tak, że razem z nim przebywają głównie w świecie baśni. [...] Zainteresowania dziecka zostają odwrócone od prawdziwych ludzi i rzeczy, tak że będzie mu potem znacznie trudniej przystosować się do świata”.

W psychologii rozwojowej źródeł przekonania o dziecięcej niezdolności do różnicowania między fantazją a rzeczywistością należy szukać w dziele Jeana Piageta, sprzed osiemdziesięciu już prawie lat, w którym wykładał „jak sobie dziecko świat przedstawia”. Zdaniem tegoż autora, aż do siódmego, ósmego roku życia, dzieci nie potrafią odróżnić prawdy od fikcji, świata wewnętrznych przeżyć i pragnień od świata zewnętrznego. Brak takiej zdolności jest wynikiem sposobu myślenia dzieci o świecie, całkowicie odmiennego od sposobu myślenia dorosłych. Dziecko miesza swoje ja i świat zewnętrzny. Swój punkt widzenia uważa za absolutny i nie zdaje sobie sprawy z własnego subiektywizmu. Sądzi, że inni spostrzegają świat i myślą tak samo jak ono. Uznając swoje przekonania za prawdziwe, dziecko nie będzie szukało dowodów na ich potwierdzenie i nie będzie wobec nich krytyczne.

Przez wiele lat nie było nikogo, kto zadałby sobie trud, albo raczej ośmieliłby się zakwestionować poglądy Piageta. Dopie-ro od niedawna daje się obserwować zmianę w podejściu do tego zagadnienia. I oto okazuje się, że możliwości dzieci były zdecydowanie niedoceniane. Dzieci potrafią odróżniać fantazję od rzeczywistości. Jedynie niektóre dzieci i tylko w niektórych sytuacjach mają ograniczone zdolności odgraniczania świata fantazji od świata realnego.

Problem granicy między fantazją a rzeczywistością może dotyczyć zarówno rozumowania dzieci, jak i systemu uznawanych przez nie przekonań. Otóż zdarza się, że dzieci przypisują pewnym zdarzeniom fantastyczne przyczyny lub oczekują fantastycznych skutków, może być też tak, że po prostu są przekonane, że niezwykłe istoty posiadające nadzwyczajne zdolności istnieją naprawdę.

Fantastyczną przyczyną zdarzeń mogą być magia i czary. W jednym z eksperymentów dotyczących myślenia przyczynowo-skutkowego dzieci badano skłonność do stosowania magicznych wyjaśnień zjawisk. W badaniach wykorzystano drewniane pudełko z zainstalowanym na zawiasach ekranem i zapadnią ukrytą na jego powierzchni. Najpierw demonstrowano, w jaki sposób porusza się ekran. Potem pokazywano dzieciom drewniany klocek i umieszczano na powierzchni pudełka. Następnie pokazywano trik: zapadnia opadała, klocek chował się do pudełka, a ekran opadał płasko na powierzchnię skrzynki. Okazało się, że przy pierwszej prezentacji triku większość dzieci uznała to, co się stało, za skutek magii, ale podczas następnych prezentacji zdecydowanie zaczynały przeważać wyjaśnienia fizyczne. Można więc uznać, że dzieci powołują się na czary i magię jako przyczynę zdarzeń tylko wtedy, gdy spotykają się z nową, zaskakującą sytuacją lub gdy nie znają adekwatnego wyjaśnienia fizycznego jakiegoś zjawiska. Szybko też rezygnują z tego sposobu wyjaśniania i poszukują innych, alternatywnych, bardziej naukowych koncepcji przyczynowych.

Dzieci należałoby uznać za niezdolne do różnicowania między fantazją a rzeczywistością, gdyby własne myśli, pragnienia, życzenia uważały za bezpośrednie przyczyny zmian otaczającej rzeczywistości. Piaget sądził, że tego typu przekonania są u dzieci naturalne i bardzo powszechne. Jednak, jak się okazuje, nawet trzyletnie dzieci wiedzą, że produkty umysłu owszem, mogą wpływać na rzeczywistość, ale jedynie za pośrednictwem konkretnych działań. Wiedzą, że nie można dokonać fizycznych transformacji jakiegoś obiektu, po prostu myśląc o nich. W jednym z badań połowę dzieci proszono o wyobrażenie sobie, że w tekturowym pudełku jest potwór, a drugą połowę, że w pudełku jest króliczek. Eksperymentator opuszczał pokój na chwilę. Zdecydowana większość dzieci bez protestu zostawała sama w pokoju. Jedynie czworo najmłodszych dzieci nie pozwoliło eksperymentatorowi wyjść, ponieważ się bało. Niektórzy stwierdziliby, że gdy dzieci przeżywają lęk, to zaciera się dla nich granica między światem fantazji a światem realnym. Jest jednak równie możliwe, że boją się swojego wyobrażenia, bo jest po prostu straszne, a nie dlatego, że sądzą, iż stanie się prawdziwe.

W innym eksperymencie opowiadano dzieciom historyjkę o magicznym pudełku, które zamienia obrazki w przedmioty, jeśli wypowie się pewną formułę. Dzieci zapytane o to, czy coś takiego jest możliwe w codziennym życiu, zaprzeczały. Mimo to gdy zostawały same, wykonywały nad pudełkiem ruchy rękami i szeptały magiczne słowa. I tutaj mogą pojawić się wątpliwości, jak rozumieć dziecięce zachowanie. Czy nie może być ono wyrazem zwykłej ciekawości? Czy dorosłym nie zdarza się sprawdzać, czy niemożliwe jest naprawdę niemożliwe i nie wynika to wcale z zatarcia granicy między fantazją a rzeczywistością. A może to wynik znalezienia się w bardzo szczególnej sytuacji? Żeby wkroczyć w świat dziecięcych fantazji, eksperymentator często zachęca do zabawy w wyobrażanie. Potem wypytuje dziecko o przekonania. A dzie-ci dalej bawią się, podczas gdy eksperymentator sądzi, że dawno już przestały. Zadaje poważne pytania, na „serio”, a dziecko daje „zabawowe” odpowiedzi. Przykładem takiego nieporozumienia niech będzie historia pięcioletniego chłopca, który wymyślił sobie farmę, a na tej farmie wiele nieistniejących w rzeczywistości zwierząt. Na jednym z rodzinnych zebrań fantazje chłopca stały się przedmiotem szczególnie ożywionej dyskusji. Dziecko przez chwilę przysłuchiwało się temu, co mówili dorośli, potem...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy