Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Drama na lekcji religii (i nie tylko)

0 483

Wprowadzając ucznia w rolę, nauczyciel przekazuje mu pewną wiedzę, ale też pomaga dotrzeć do jej istoty. Uczeń przyswaja tę wiedzę nie tylko za sprawą przekazu od nauczyciela, ale też swoich emocji, potencjału intelektualnego oraz kreatywności.

Niezmiernie ważnym zadaniem stojącym przed katechetą jest poszukiwanie skutecznych metod przekazu zasad wiary. Do trudności, jakie może spotkać na swej drodze, należą: przekaz zasad wiary, często zaczerpniętych z filozofii lub podawanych językiem nazbyt filozoficznym; okres przejściowy, w jakim znajduje się oświata polska (ciągłe reformy, które mają odnaleźć najlepszą drogę przekazu, ale też stawiają przed nauczycielami coraz większe wymagania); nienadążanie z przekazem za światopoglądem dzieci i młodzieży; brak spójności w światopoglądzie społecznym (dziecko w domu słyszy treści inne niż przekazywane na katechezie czy w kościele); brak superwizji w oświacie.

Przekaz religijny często jest abstrakcyjny, co powoduje, że znaczna część społeczeństwa nie rozumie zasad wiary. Katecheci zobowiązani są do realizowania programu nauczania, zaaprobowanego przez władze danej wspólnoty religijnej i państwo, muszą więc znaleźć sposób na przystępne przekazanie tych zasad. Często jednak, kiedy nie znajdują odpowiedniej metody, zasłaniają się „tajemnicą wiary”. Wszystko jest w porządku, jeśli omawiany materiał rzeczywiście dotyczy tajemnicy wiary, np. przeistoczenia (transsubstancjacji) w Kościele katolickim. Gorzej, gdy to pojęcie staje się receptą na ukrycie własnej niewiedzy. Katecheta, który go nadużywa, staje się człowiekiem o ubogim przekazie. Jakby zapominał, że nauczyciel nie jest wszechwiedzący, że przyznanie się do błędu czy niewiedzy nie jest niczym złym. Człowiek po prostu nie jest w stanie posiąść całej wiedzy – nawet w wąskiej dziedzinie.

POLECAMY

A uczniowie coraz częściej zadają trudne pytania. Wynika to z powszechnej dostępności do zasobów internetowych, lepszego wykształcenia i świadomości rodziców. Katecheci powinni być przygotowani na takie pytania, co nie znaczy, że muszą na każde odpowiedzieć. Przyznanie się do niewiedzy nie jest błędem pedagogicznym czy dydaktycznym! Nic złego się nie wydarzy, jeśli na trudne pytanie ucznia nauczyciel odpowie: „Dobre pytanie, ale nie znam na nie odpowiedzi. Może razem jej poszukamy?”. Takie propozycje zaczynają ich scalać. Nauczyciel zaprasza ucznia do wspólnego poszukiwania wiedzy. Uczeń dostrzega w nauczycielu człowieka, który chce być jego partnerem na ścieżkach edukacji.

Na pobudzenie wszystkich zmysłów

Jak zatem katecheta może w zrozumiały i atrakcyjny sposób przekazywać uczniom trudne treści? Bardzo dobrą metodą jest drama, bowiem pobudza wszystkie zmysły człowieka, uczy kreatywności w rozwiązywaniu trudnych problemów, pomaga wejść w odpowiednie role. To szczególnie ważne w przypadku dzieci, które dopiero poznają prawa społeczne. Jak powiedział Janusz Korczak: „Nie takie ważne, żeby człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział, nie żeby umiał na pamięć, a żeby rozumiał, nie żeby go wszystko trochę obchodziło, a żeby go coś naprawdę zajmowało”.

Drama tworzy sytuacje edukacyjne poprzez angażowanie uczestników na trzech poziomach:
• fizycznym (ruchy w trakcie improwizacji);
• emocjonalnym (zaangażowanie w trakcie wchodzenia w role);
• intelektualnym (dyskusje i podsumowanie po improwizacjach).
Jedną z technik dramy, odpowiednią do przekazu trudnych treści, np. symbolicznych czy metaforycznych, jest „rzeźba”. „Tworzywem” są uczestnicy zajęć. Prowadzący prosi ich, by z własnych ciał utworzyli rzeźbę o tematyce związanej z poruszanym tematem: łaską, grzechem, miłosierdziem, a nawet tak trudnymi kwestiami, jak transsubstancjacja (przeistoczenie) czy konsubstancjacja (realna obecność ciała i krwi Chrystusa w chlebie i winie).
Należy pamiętać, że po zastosowaniu którejkolwiek z technik dramy należy ją omówić z uczestnikami. Dzięki takim dyskusjom uczniowie uczą się mówić o swych emocjach czy o trudnościach, z jakimi muszą się mierzyć. Poza tym drama umożliwia im wyrażanie mową własnego ciała pojęć trudnych i abstrakcyjnych – tak jak je czują i rozumieją. Brazylijski reżyser i pedagog Augusto Boal, twórca „Teatru Forum”, mawiał: „Miej odwagę być szczęśliwym”. Dzięki wchodzeniu w role człowiek ma możliwość doświadczenia czegoś często ulotnego, metafizycznego, a nawet w pewien sposób doświadczyć sacrum. Dzięki temu staje się bardziej spełniony, a co za tym idzie – szczęśliwszy.
Oprócz rozwoju osobowości ucznia drama ma jeszcze jeden, szczególnie ważny walor: pozwala nauczycielowi bardzo dogłębnie obserwować uczniów, a przez to lepiej poznawać ich zarówno jako indywidualności, jak i grupę.

Aby zrozumieć metafory

Największe trudności w przekazie treści religijnych sprawiają metafory, symbole lub przypowieści zawarte w świętych księgach. Powstawały one setki, nawet tysiące lat temu, w określonych warunkach społecznych i kulturowych. Ówcześni ludzie rozumieli je bardzo dobrze, ale człowiek XXI wieku jest w niekorzystnej sytuacji, gdyż upływ czasu spowodował zatarcie wielu aspektów kulturowych czy lingwistycznych. Za przykład niech posłuży grec­kie słowo logos. Dziś tłumaczone przede wszystkim jako „słowo”, ma jednak jednocześnie kilkadziesiąt znaczeń (np. terapeuci nurtu logoterapii rozumieją je jako „sens”). Z pomocą przychodzą egzegeza i hermeneutyka – dyscypliny te tłumaczą, co oznaczał tekst w czasach, kiedy ukazał się po r...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy