Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

DOBRE KPINY

0 353

Kpiny i drwiny rozładowują napięcia, mogą wzmacniać istniejące więzi i pomagać w nawiązywaniu nowych. Drwiny zwiększają trwałość związków, jeśli partnerzy lubią się sprzeczać. Ale najbardziej zaskakujące jest to, że kpiny żon zmniejszają tempo bicia serc mężów i uspokajają ich!

Któż z nas nie był obiektem kpin, drwin czy przezwisk? Któż sam nie szydził, nie wyśmiewał czy nie przezywał innych? Tego typu zachowania są powszechne zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych. Kpią z siebie przyjaciele i wrogowie, partnerzy pozostający w związkach intymnych, rodzice i dzieci. To zresztą zachowanie typowe dla wielu społeczności. Prawdopodobnie nawet małpy potrafią szydzić z siebie.

Drwiny, kpiny i szyderstwa są niezwykle zróżnicowaną formą komunikacji. Mogą one mieć charakter werbalny (przezwiska, złośliwe ksywy, przytyki, insynuacje) i niewerbalny (np. parodiowanie lub naśladowanie mimiki czy gestów). Mają przy tym wiele – w dodatku sprzecznych – znaczeń. Kpina bywa zarówno rodzajem krytyki, jak i komplementu, czasami służy jako narzędzie ataku na innych, a czasami przyczynia się do wzajemnego zbliżenia, może upokarzać lub wyrażać sympatię, być delikatna albo napastliwa. Innymi słowy, kpiny, drwiny i szyderstwa mogą wyrażać zarówno agresję, jak i przyjazne nastawienie. Tę sprzeczność potęgują ponadto funkcje, jakie mogą one pełnić.

Z jednej strony kpiny przynoszą pozytywne efekty. Mogą być metodą delikatnej krytyki, subtelnym wyrazem skargi lub żalu. Świadczy o tym chociażby przewaga treści krytycznych nad pochlebstwami – częściej kpi się z wad niż z zalet. Można w ten sposób skrytykować ubiór, wygląd, cechy, zachowania czy zwyczaje. Chcąc zredukować możliwość zaburzenia samooceny lub wywołania nieprzyjemnych emocji u krytykowanego, ludzie starają się łagodzić informacje negatywne, podkreślając nieoficjalny, nie do końca poważny charakter krytyki i wprowadzając do niej przekazy pozytywne albo akcentując szacunek dla jej odbiorcy. Na tym polega przewaga kpiny nad agresywną krytyką. Posłużenie się nią daje szansę uniknięcia otwartego konfliktu.

Dzięki kpinom nowi członkowie grupy mogą poznać jej normy i hierarchię i przystosować się do nich. Drwiny cementują także więzi między ich odbiorcami a nadawcami. Pozwalają bowiem wyrażać pozytywne uczucia, prowadzą do wspólnego śmiechu. Zresztą kpienie samo w sobie sugeruje przecież, że jego uczestnicy są wystarczająco bliscy, by sobie na nie pozwolić.

Niestety, kpiny mogą również wywoływać negatywne skutki, jeśli przybiorą formę gnębienia czy znęcania się. Ofiary takiego postępowania stają się niepopularne w swoim środowisku, są spychane na jego margines. Prowadzi to do pojawienia się u nich lęku i depresji, a w przypadku dzieci negatywnie wpływa na ich samoocenę, pozostawiając trwały ślad.

Można więc powiedzieć, że choć z jednej strony kpiny, drwiny i szyderstwa są niezbędne dla zaistnienia zdrowych relacji między ludźmi, to z drugiej mogą także stanowić źródło konfliktów. Wszystko zależy od wzajemnego stosunku zawartych w kpinie treści agresywnych i elementów zabawowych. Decyduje on o tym, czy będziemy mieli do czynienia z drażnieniem i żartami, w których przeważa element zabawy, czy też ze znęcaniem się i gnębieniem, w których dominuje agresja.
Badania prowadzone nad kpinami dostarczają wielu interesujących i często zaskakujących wyników. Dacher Keltner i jego współpracownicy przeprowadzili dwa eksperymenty z udziałem członków bractwa studenckiego (składającego się wyłącznie z mężczyzn) o niskim i wysokim statusie w grupie oraz par heteroseksualnych. Przypisali im losowo utworzone inicjały i prosili o nadanie przydomków innym uczestnikom badania, a także o ułożenie krótkich historii uzasadniających przezwiska. W eksperymencie z udziałem par badaczy interesowało też spontaniczne kpienie w czasie dyskusji dotyczącej problemu istotnego w danym związku.

Okazało się oczywiście, że jednym z najważniejszych czynników różnicujących odbiór kpin jest to, czy jest się ich obiektem, czy też nadawcą. Adresat odczuwa więcej negatywnych emocji (np. zażenowanie, czy wręcz ból psychiczny albo lęk) związanych z kpinami ze swojej osoby niż nadawca szyderstwa. Trudno sobie przecież wyobrazić, że człowiek, którego przywary są wytykane, będzie się tak samo dobrze bawił, jak drwiący z niego osobnik. Wiąże się to niewątpliwie z faktem, że nadawca jest bardziej świadomy swoich pozytywnych, zabawowych intencji. Ofiara kpin nigdy nie będzie miała pewności, czy nadawca tylko żartuje. W dodatku...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy