Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

17 listopada 2015

Czas

W czasie tkwi paradoks, bo płynie, odchodzi, mija, a zarazem był, jest, jest, jest i będzie.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem wodospad Niagara od strony kanadyjskiej, pomyślałem o czasie wiecznotrwałym: te gigantyczne masy wody płyną tam od tysięcy, tysięcy lat. Pomyślałem też o pierwszym człowieku, który nie wiedzieć ile tysięcy lat temu pierwszy to zobaczył. Czy on też miał poczucie niekończącego się czasu?

Wszystko ma swój czas, powiada Eklezjasta i wymienia najpierw: rodzenie, sadzenie, zabijanie, burzenie, płacz, zawodzenie, rzucanie kamieni, pieszczoty cielesne, szukanie, przechowywanie, rozdzieranie, miłowanie i wojnę. Naprzeciw temu stawia: umieranie, wyrywanie, leczenie, budowanie, śmiech, pląsy, zbieranie kamieni, wstrzymywanie się od pieszczot cielesnych, tracenie, wyrzucanie, zszywanie, mówienie, nienawiść i pokój. Co ciekawe Eklezjasta pominął czas samotności, równie dramatyczny jak czas wojny i umierania. Ale i tak dużo tego. Dużo tych czasów.

To o wiele więcej niż kapitalistyczne zawołanie o czasie, który jest pieniądzem. To coś więcej niż śpiewka leni i bałaganiarzy, że zabrakło im czasu. To coś więcej niż czas marnowany i uciekający przez palce. To coś więcej niż czas podarowany skazańcowi na ostatni posiłek lub śmiertelnie choremu na ostatnie spotkanie z bliskimi.
W samym czasie tkwi paradoks, bo płynie, odchodzi, mija, a zarazem był, jest, jest, jest i będzie. Jeden z twórców neuronauki poznawczej, Michael S. Gazzaniga, napisał, że „świadomość potrzebuje czasu, a my nie zawsze go mamy”, a Lars Saabye Christensen, autor Odpływu i Półbrata dodaje, że „myśl i czas łączą się ze sobą. Bez czasu nie ma myśli”. Każdy z nich...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy