Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

19 kwietnia 2018

Mogę wszystko, ale… potem

15

Deadline tuż-tuż, a ty wciąż zajmujesz się innymi sprawami. Myślisz: Przecież zdążę, jeszcze jest czas, zrobię to jutro… Brzmi znajomo? Witaj w świecie prokrastynatorów.

Najpierw odkładamy coś na ostatnią chwilę, a potem gonimy i brakuje nam czasu. Dlaczego zachowujemy się tak irracjonalnie? Popełniamy ten sam błąd, choć przecież znamy jego konsekwencje. Świat zmienia się w zawrotnym tempie, co dzień stawia przed nami nowe wyzwania. A im więcej terminów, deadline’ów, tym trudniej nam ich dotrzymać. Często jesteśmy zaangażowani w wiele aktywności jednocześnie, sami musimy zatem wyznaczyć priorytety. Szukamy więc sposobów poradzenia sobie w takiej sytuacji. A jednym z nich może być prokrastynacja.

Stracone szanse
Słowo to pochodzi z łaciny: od pro, czyli „naprzód”, oraz crastinate, które oznacza „jutro”. Zwlekamy, opóźniamy, odkładamy działania na później. I ponosimy tego koszty. Działając w ostatniej chwili, odczuwamy niepotrzebny niepokój i osiągamy zwykle gorsze wyniki. Płacimy też dosłownie: jak wyliczył Norman A. Milgram, amerykański psycholog badający zjawisko, zwlekający zarabiają mniej od kolegów, którzy dotrzymują terminów – średnio o 11,5 tys. dolarów rocznie. Specyficznym kosztem jest stres, związany z działaniem „za pięć dwunasta”, mniejsze zadowolenie z życia, a także żal z powodu straconych okazji.

Ale zwlekając, tracimy też coś ważniejszego. William Knaus, psychoterapeuta zajmujący się tym problemem, pisze: „W świecie zwlekania osobistego odkładasz na później mówienie ważnym dla siebie osobom, że ci na nich zależy, unikasz podjęcia ryzyka, o którym marzyłeś, lub nadal palisz, choć wiesz, że mądrzej byłoby rzucić. (…) Wciąż przepuszczasz okazje do rozwoju ze strachu przed tym, że nie dość dobrze wypadniesz…”.

Tylko nielicznym udaje się nie zwlekać. Trener Jeffery Combs w książce Zrób to teraz. Stop odkładaniu spraw na jutro wyróżnia sześć typów prokrastynatorów. Przedstawiamy ich charakterystykę. Być może niektóre opisane cechy odnajdziesz w sobie.

Nic nie jest doskonałe
Jednym z nich jest perfekcjonista. Dlaczego odkłada działania na potem? Bo nie jest w stanie wystartować z zadaniem, dopóki nie jest przekonany, że wykona je doskonale. Zazwyczaj kieruje się zasadą „wszystko albo nic” i to go paraliżuje. Dr Sidney Blatt z Uniwersytetu Yale, wybitny autorytet w tej dziedzinie, podkreśla, że ciągłe dążenie do doskonałości staje się destrukcyjne. Perfekcjonista każde zadanie traktuje jak wyzwanie. Tak naprawdę nie chodzi mu o sukces, za wszelką cenę próbuje uniknąć porażki – pisze dr Monica Ramirez-Basco, psycholog kliniczny i psychoterapeutka w książce Nigdy nie jestem dość dobry. Zerwij pętlę perfekcjonizmu.

Za tym postępowaniem kryje się lęk, niepokój. To właśnie pełen lęku neurotyczny perfekcjonista najczęściej odkłada wszystko na potem. Przeraża go myśl o porażce. Ma bowiem idealne wyobrażenie siebie i próbując je zachować, na wszelki wypadek nie podejmuje działań. Odkładając, chroni się przed możliwością porażki i krytyką innych – twierdzi Neil Fiore. Przez jakiś czas czuje ulgę, bo nie musi konfrontować się z problemem. Czeka do ostatniej chwili z ukończeniem projektu czy wyjściem na umówione spotkanie. W końcu robi to wszystko w pośpiechu, narażając się na błędy – piszą Martin M. Antony i Richard P. Swinson w książce Kiedy doskonałość nie wystarcza. Jak sobie radzić z perfekcjonizmem.

Choć pragnie zdobyć uznanie innych osób, często zraża je do siebie. Bardziej niż na nawiązaniu więzi zależy mu bowiem, by mieć rację. Jak pisze Jeffery Combs, taka osoba pragnie zaistnieć, popisać się. Wybiera sporty ekstremalne, na przykład lot paralotnią czy zjazd na nartach z klifów.

Perfekcjonizm często charakteryzuje osoby, które w dzieciństwie były zauważane i aprobowane tylko wtedy, gdy coś osiągnęły. Rodzice mieli wobec nich duże oczekiwania i wycofywali swą aprobatę, jeśli dziecku nie udało się ich spełnić.

Łowcy wielkich okazji
Ten typ prokrastynatora tworzy idealistyczne wizje, ale ma problem z ich realizacją. Jego marzenia są tak wielkie, że sama myśl o wprowadzeniu ich w życie paraliżuje go. Ma wiele energii oraz łatwość nawiązywania relacji. Wykorzystuje te możliwości w działaniach, które dostarczą mu konkretnych korzyści.

W rzeczywistości wielkie marzenia kompensują mu niską samoocenę. Ukrywa ją za maską pewności siebie. Dużo mówi o swoich pomysłach, jednak rzadko wprowadza je w życie. Angażuje się w duże projekty, ale ma skłonność do unikania odpowiedzialności. Początkowo zwleka, doprowadzając do powstania zaległości, a potem pędzi, by wyzwolić się z opresji. Gdy na drodze do celu pojawiają się problemy, przeżywa frustrację i wycofuje się z dalszego działania – zauważa Jeffery Combs.

Nic dziwnego, bowiem samoocena pośredniczy w każdym działaniu. Jeśli jest niska, osiągnięcie celu, szczególnie wielkiej wizji, wydaje się mało prawdopodobne.

Kroczek po kroczku

Jak przestać zwlekać? Oto kilka sugestii. 1. Dość przemawiania i planowania, po prostu zacznij działać – krok, choćby kroczek, po kroczku. 2. Miej jasno określony cel, pamiętaj, do czego dążysz, i nie trać go z oczu. 3. Wyłącz wszystko, co Cię rozprasza (w szczególności Facebook i iPoda). 4. Wyrób w sobie nawyk działania mimo trudności i niepowodzeń. 5. W chwili kryzysu szukaj wsparcia kogoś, kto w Ciebie wierzy i wspiera Twoje marzenia. 6. Rozbrój wymówki, że jeszcze nie teraz – zawsze jakaś się znajdzie. Weź odpowiedzialność za swoje działanie, za jego rozpoczęcie i doprowadzenie do końca. 7. Nie oglądaj się wstecz, w szczególności nie rozpamiętuj minionych niepowodzeń. 8. Podziel duże zadania na mniejsze partie, ustal i przestrzegaj terminów ich wykonania. 9. Wybacz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy