Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

28 czerwca 2018

Co nas wkurza

24

Słuchanie urywków czyjejś rozmowy przez telefon komórkowy to doskonały przykład przepisu na irytację.

Daria Grabda: Irytuje mnie, gdy wkładam do kieszeni dokładnie i równo złożone słuchawki, a kiedy je wyjmuję, są tak poplątane, że ich rozłożenie zajmuje mi mnóstwo czasu. Co Pana irytuje najbardziej?
Joe Palca: Na pierwszym miejscu są ludzie, którzy jeżdżą za wolno. Później ci, którzy nie mogą znaleźć portfela, gdy nadszedł czas, by zapłacić w kasie. W końcu drażnią mnie osoby rozmawiające podczas seansu w kinie.

Czym jest to uczucie, które pojawia się we wspomnianych sytuacjach?
Irytacja jest doświadczeniem ogólnoludzkim, najprawdopodobniej najczęściej doznawaną i zarazem najsłabiej zbadaną ludzką emocją. Tak naprawdę nie dysponujemy żadnymi danymi ani pomiarami na temat liczby zirytowanych ludzi czy poziomu ich irytacji. Doświadczenie rozdrażnienia jest bowiem bardzo subiektywne, uzależnione od kontekstu, i trudno je uściślić. Smak ostrej papryczki jest dla niektórych nie do zniesienia, inni dodają ją do wszystkich potraw. Coś, co dawniej sprawiało nam przyjemność, po pewnym czasie zaczyna nas mierzić. Może dlatego badacze zwykle nie uznają irytacji za odrębną emocję.

Które z badań dotyczących irytacji najbardziej Pana zaskoczyło?
Zaskoczył mnie fakt, że nie ma badań dotyczących irytujących bodźców. Irytacja towarzyszy nam na każdym kroku, ale w porównaniu z innymi emocjami jest bardzo słabo zbadana. Nie istnieje wydział badań nad irytacją ani irytologowie. Poza tym, w odróżnieniu od prostych dyscyplin, takich jak teoria strun czy genetyka molekularna, nauka o tym, co nas drażni, jest niezwykle złożona.

Jakie bodźce wywołują irytację?
W przepisie na irytację istotną rolę odgrywa poziom nieprzewidywalności. Lekceważymy bodźce przypadkowe. Zdarzenia przebiegające według określonego wzorca, przewidywalne, przyciągają naszą uwagę, czy tego chcemy, czy też nie. Po drugie, irytacja pojawia się w odpowiedzi na bodźce nieprzyjemne, wytrącające nas z równowagi – nieważne, czy to jest bzyczący komar, rozkapryszone dziecko, czy poplątane słuchawki. Po trzecie, mamy pewność, że kiedyś irytujący bodziec skończy się, ale nie wiemy, kiedy – i w tym problem. Irytacja wymaga bowiem pewnej dozy zniecierpliwienia.

Czy są bodźce, które denerwują wszystkich – niezależnie od wieku, wykształcenia czy pochodzenia?
Bardzo mało rzeczy można uznać za powszechnie irytujące. Z jednej strony nie istnieje nic takiego, co komuś nie działałoby na nerwy. Z drugiej strony niektóre bodźce irytują niemal wszystkich. Według mnie takim powszechnie irytującym dźwiękiem jest zgrzyt paznokci po tablicy. Większość irytujących bodźców zależy jednak od naszych indywidualnych lub kulturowych preferencji.

W swojej książce pisze Pan, że słuchanie urywków czyjejś rozmowy prowadzonej przez telefon komórkowy może być superdrażniącym elementem rzeczywistości. Dlaczego tak się dzieje?
Mimowolnie „podsłuchiwana” rozmowa rozprasza nas. Mózg nie potrafi jej zignorować, więc skupiamy się na rozmowie, niezależni...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy