Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

CNOTA CZYNI OSOBĘ

0 232

Cnoty podnoszą pewność siebie, poprawiają samoocenę, zwiększają odporność organizmu na choroby, poszerzają wachlarz możliwości radzenia sobie z problemami życiowymi. Jednak czasem działają w drugą stronę, na przykład przyczyniają się do powstania nerwic.

Czy uda mi się dobrze wychować dzieci? Czy moje małżeństwo przetrwa nieuchronne kłopoty i kryzysy? Czy sprawdzę się w swoim zawodzie? Czy zachowam zdrowie i sprawność dość długo, aby zaznać różnych przygód i przyjemności? Stawiamy takie pytania i chcielibyśmy znać na nie odpowiedzi, ale spodziewalibyśmy się uzyskać je raczej u wróżki niż u psychologa. Tymczasem warto i można poddać psychologicznej analizie własne cechy i sposób życia, aby sprawdzić, czy pomogą nam one zrealizować nasze zamierzenia oraz czy w naszej psychice tkwi potencjał niezbędny do osiągnięcia tego, na czym nam zależy.
Wiedza o pożytecznych cechach psychicznych to dość zaniedbany obszar psychologii, ale psychologowie od kilku lat bardzo intensywnie nadrabiają te zaległości. Za sprawą tej zmiany do psychologii wróciło pojęcie cnoty, czyli właściwości psychicznej korzystnej zarówno dla osoby, która ją posiada, jak i dla innych ludzi. Znamy już rezultaty najnowszych dociekań i badań na temat ludzkich cnót. Wynika z nich, że długa jest lista właściwości psychicznych, które mogą przyczynić się do ludzkiej pomyślności, i że tkwią one we wszystkich obszarach psychiki.

W zakresie emocji za korzystne uważa się przede wszystkim przeżywanie określonych pozytywnych uczuć, takich jak miłość, wdzięczność czy radość. Dobre skutki przypisywane są też bardziej ogólnej właściwości życia uczuciowego, określanej jako „pozytywna afektywność”, czyli stałej tendencji do częstego i intensywnego przeżywania pozytywnych emocji w różnych sytuacjach.

Wśród procesów poznawczych za pożądane uważa się ciekawość, mądrość i twórczość, a także pewne specyficzne style myślenia i nastawienia poznawcze, jak optymizm oraz pewność siebie, czyli przekonanie, że posiada się umiejętności wystarczające do poradzenia sobie z różnymi problemami. Liczne korzyści przypisuje się pewnym sposobom określania i prezentowania samego siebie. Pokora na przykład, czyli traktowanie własnej ograniczoności i niedoskonałości jako naturalnych i akceptowalnych, ma sprzyjać realizmowi i harmonijnym stosunkom z otoczeniem. Autentyczność, czyli otwarte wyrażanie i urzeczywistnianie własnych uczuć, pragnień i przekonań, sprzyja natomiast zadowoleniu z życia oraz satysfakcji w kontaktach z ludźmi.

Wśród nastawień interpersonalnych za pożądane uznaje się dążenie do bliskości, empatię, czyli umiejętność współprzeżywania z innymi ich uczuć, współczucie i moralność. Skłonność do dzielenia się z bliskimi osobami własnymi przeżyciami, a zwłaszcza opowiadanie o swoich kłopotach i przykrościach, szukanie humorystycznych oraz dobrych stron kłopotów i niepowodzeń to przykłady korzystnych sposobów radzenia sobie z życiowymi trudnościami. Lista pożytecznych właściwości nie jest oczywiście ani kompletna, ani zamknięta. Wynika z tego, że dobre przygotowanie do życia wymaga różnorodnych kompetencji.

Aby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nasze przygotowanie do życia jest dobre, trzeba wiedzieć nie tylko, jakie cechy warto mieć, ale też jakie są konkretne i specyficzne korzyści z posiadania różnych spośród nich. Wiele z wymienionych wcześniej cnót było już od dawna przedmiotem badań. Wiadomo na przykład, że niektóre cnoty, zwłaszcza optymizm, duchowość i pewność siebie, wiążą się z dobrym zdrowiem, to znaczy z większą odpornością na choroby, większą podatnością na leczenie oraz krótszą i łatwiejszą rekonwalescencją. Inne cechy dopiero teraz doczekały się rzetelnego sprawdzenia. Przykładem może być doświadczenie przepływu, czyli stan głębokiego zaangażowania w wykonywane działanie, którego integralnym składnikiem jest odczucie przyjemności i własnej mocy sprawczej.

Doświadczenie przepływu opisał w latach 70. dwudziestego wieku Mihalyi Cshikszentmihalyi. Zaobserwował on, że ten specyficzny stan psychiczny towarzyszy twórcom i innym osobom, które czerpią satysfakcję z samego wykonywania czegoś, a nie z korzyści, jakie to działanie przynosi, na przykład pieniędzy, nagród, sławy czy prestiżu. Cshikszentmihalyi był przekonany, że ten rodzaj zaangażowania w jakiś sposób sprzyja tworzeniu dzieła. Nie dysponował jednak odpowiednimi narzędziami badawczymi, aby swoje przekonanie udowodnić. Dlatego też jego początkowa analiza znaczenia, jakie poczucie przepływu ma dla ludzi, którzy są do niego zdolni, ograniczała się raczej do spekulacji i postulatów. Dopiero w ostatnich     latach poczucie przepływu poddano systematycznym badaniom. Wyniki tych badań potwierdzają, że ma ono rzeczywiście korzystne skutki. Ludzie, którzy w takim stanie psychicznym wykonują swoją pracę lub uczą się, uzyskują lepsze rezultaty od tych, którzy przepływu nie doświadczają. Osoby zdolne do przeżycia przepływu mają też większe poczucie sensu życia, są ogólnie bardziej zadowolone z siebie i mają bardziej pozytywną opinię o świecie.

Dzięki dobremu udokumentowaniu korzyści wynikających z doświadczania przepływu, techniki wspomagające osiąganie go coraz częściej przenikają do praktyki psychologicznej. Nie tylko psychoterapeuci i instruktorzy rozwoju osobistego włączają je do swoich oddziaływań, robią to także firmy i instytucje. Zasady takiej organizacji aktywności, która ułatwia doświadczenie przepływu, wdrażają na przykład eksperymentalne szkoły w Stanach Zjednoczonych, szwedzka policja, koncerny Volvo i Nissan.

Z kolei badania nad skutkami przeżywania różnych pozytywnych emocji wykazały, że niezależnie od specyficznych korzyści, jakich każda z nich dostarcza, przynoszą one też pewne wspólne pożytki. Barbara Fredrickson sformułowała teorię, która wyjaśnia, jak przeżywanie jakiejkolwiek pozytywnej emocji przyczynia się do rozszerzenia się repertuaru zarówno poznawczych perspektyw, jak i zachowań dostępnych w danej sytuacji. Ma to nie tylko doraźne skutki w postaci większej elastyczności i nowatorstwa w działaniu, ale także przynosi długotrwałe korzyści, ponieważ nowe formy rozumienia i aktywności, do jakich dzięki pozytywnej emocji dochodzi, utrwalają się i stają się cząstką zasobów psychicznych osoby. Fredrickson wykazała też, że dzięki odrębności i antagonizmowi pozytywnego i negatywnego systemu afektywnego, pozytywne emocje „unieważniają” szkodliwe skutki przeżywania negatywnych emocji zarówno na poziomie biologicznym (np. w obrębie naczyń wieńcowych), jak i psychicznym (np. w obrębie myślenia).

Poznajemy coraz lepiej ograniczenia i paradoksy dotyczące właściwości psychicznych uważanych za cnoty. Sprawdzano na przykład, czy znaczenie cnót jest takie samo w różnych kulturach. W jednym z badań szukano odpowiedzi na pytanie, czy te same właściwości psychiczne sprzyjają osiągnięciu zadowolenia z życia w krajach różniących się na wymiarze męskość – kobiecość. Kultura męska to taka, w której istnieje silne zróżnicowanie ról związanych z płcią, a najważniejszymi wartościami są sukcesy materialne i postęp. W kulturze kobiecej zróżnicowanie ról związanych z płcią jest słabe, a najwyżej cenionymi wartościami są troska o innych i harmonia w stosunkach międzyludzkich. Okazało się, że w Austrii, uważanej za najbardziej „męski” kraj w Europie, zadowoleniu z życia sprzyja wysoka nadzieja, a w Szwecji – najbardziej „kobiecym” kraju europejskim – zadowoleniu z życia sprzyja wysoka zdolność do miłości.

Wyniki innego badania pokazują, że ta sama właściwość psychiczna może mieć zarówno korzystne, jak i niekorzystne konsekwencje. Na przykład przeżywanie wdzięczności sprzyja wprawdzie pomaganiu innym, ale jest niekorzystne dla zdrowia psychicznego. Osoby, które bywają wdzięczne częściej i mocniej niż inne, mają wprawdzie większą chęć do zrobienia czegoś dobrego dla kogoś, ale jednocześnie uskarżają się na więcej objawów nerwicowych. Można sądzić, że poczucie zobowiązania, które stanowi ważną część odczuwania wdzięczności („Mam dług, którego nie da się spłacić”), czyni człowieka bardziej uspołecznionym, ale też stanowi źródło stresu i niepokoju. Wyniki tego rodzaju badań z jednej strony umożliwiają bardziej precyzyjne przewidywania, w jakiej dziedzinie mamy największe szanse na powodzenie i jakie cechy warto u siebie rozwijać, aby zrealizować określone marzenia czy plany. Z drugiej jednak skłaniają do większej ostrożności w liczeniu na zbawienne rezultaty posiadania tej czy innej cechy.

Koncentracja na tym, co w człowieku konstruktywne, zaowocowała też badaniami nad cechami, które były dotąd niedostrzegane, czy wręcz nierozpoznane. Przykładem takiego „psychologicznego odkrycia” jest opisana przez Jamesa Averilla emocjonalna twórczość, czyli zdolność do przeżywania i wyrażania uczuć w specyficzny dla siebie sposób, wynikający z własnego doświadczenia, dopasowany do własnych wartości i warunków, w jakich się żyje. W świetle powszechneg...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy