CIAŁO, UMYSŁ, DUSZA XX

Wstęp

JOANNA HEIDTMAN namawia do wyskoczenia z krępujących szufladek, a EWA SZPERLICH i DANUTA GRUSZCZYŃSKA przestrzegają przed nadmiernym edukowaniem dziecka.

Człowiek co chce uczynić może

Dzieci są „zdolne do wszystkiego”. Bez oporów próbują różnych rodzajów aktywności, biegają, rysują, malują, śpiewają. Pewnie dlatego, że dziecko nie wie jeszcze, co „może”, a czego „nie może”. Kiedy na początku szkolenia proszę grupę dorosłych o metaforyczne przedstawienie czegoś za pomocą rysunku, widzę niemal za każdym razem uśmiech skrępowania i słyszę nieśmiałe: „Ale ja nie umiem rysować”. Podobnie z wieloma innymi aktywnościami: „Nie potrafię”, „To nie dla mnie”, „Nie mam zdolności językowych” itp. Jest tego wiele. Na tyle dużo, żeby spokojnie schować się za plecami tych, którzy (nie wiem, czy mniej, czy bardziej „utalentowani”) są przekonani, że mogą, potrafią, chętnie spróbują itd. O tych ostatnich mówi się, że „są zdolni”.  Spójrzmy na zdolności nieco inaczej: nie jak na szczególny dar boży, ale jak na to, „do czego jestem zdolny”, „do czego się nadaję”, „w czym mogę być dobry”. To nikt inny, jak tylko my sami definiujemy granice swoich zdolności i możliwości. To przekonania w zdecydowanej mierze decydują o tym, czy podejmiemy jakiekolwiek próby działania, nauki, nabywania i rozwoju danej umiejętności. Tak rodzą się zaprzepaszczone talenty i niewykorzystane zdolności.

To nie dla mnie

Zestaw przekonań dotyczących własnych możliwości, zdolności i talentów zaczyna się formować w naszym życiu wcześnie. Wymowny, choć niezwykle zasmucający przykład znalazłam w książce Suzan Knight, znanego szkoleniowca. Dwóch chłopców w wieku szkolnym bawi się na plaży. Jeden pyta drugiego, co najbardziej lubi w szkole. Pada odpowiedź: „Nie wiem. Nie jestem zbyt bystry”. Knight pisze: „Miał sześć lat, a jego słowa odzwierciedlały wybór, jakiego dokonał albo wyuczył się, a który będzie wpływał na jego szanse w przyszłości”.
Wiedza o tym, jakie masz zdolności, co umiesz i potrafisz (lub co przypuszczalnie będziesz umiał i potrafił w przyszłości), jest częścią wiedzy o samym sobie. Ta wiedza o sobie pochodzi z kilku źródeł, ale bodaj najistotniejszym, zwłaszcza w początkowych fazach jej kształtowania się, są tak zwani znaczący inni. To osoby, z którymi dziecko jest związane emocjonalnie, od których jest zależne, do których działania i słów odnosi swoje własne czyny i wypowiedzi. Dziecko jest bezbronne wobec sądów otoczenia na jego temat, umieszczane są one w jego pamięci bez możliwości weryfikacji. Stają się elementem samowiedzy, który w przeszłości będzie bardzo trudno zmienić. Otrzymanie przez dziecko informacji, że „nie nadaje się” do czegoś, kształtuje jego przekonania o własnych zdolnościach w tym zakresie.

Nauczyciele nie zdają sobie sprawy z tego, jak wielki wpływ mają ich wypowiedzi dotyczące możliwości dziecka na jego samoocenę i przyszły rozwój. Sytuację ratują czasem rodzice, podważając owe negatywne oceny pedagogów. Moja znajoma usłyszała od nauczyciela, że jej córka ni...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy