CIAŁO, UMYSŁ, DUSZA XVI

Wstęp

Czym jest szantaż emocjonalny i jak się przed nim bronić, radzi SYLWIA KITA; o wakacjach bez rodziców piszą EWA SZPERLICH i DANUTA GRUSZCZYŃSKA.

Szantażysta szuka ofiary

Jesteś jedyną osobą, która może mi pomóc. Przez ciebie boli mnie głowa i mam rozstrój nerwowy! To ty jesteś wszystkiemu winien. Czy nie widzisz, jak przez ciebie cierpię?! Zdumiewające, z jaką łatwością można mnożyć przykłady tego typu komunikatów. Doświadczamy ich w domu, w szkole i w pracy. Wywołują w nas poczucie winy i zniewolenia. Nie zawsze jednak jesteśmy świadomi, dlaczego tak się dzieje. W tym właśnie tkwi istota szantażu emocjonalnego – nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jesteśmy jego ofiarą. Na czym tak na prawdę polega szantaż emocjonalny i jak sobie z nim radzić?

Szantaż emocjonalny rozrasta się niczym winorośl, której pędy zaczynają oplatać każdy aspekt naszego życia. Ofiara szantażu przestaje myśleć racjonalne, a emocje paraliżują jej dotychczasowe życie. Szantażysta usilnie stara się wzbudzić w niej trzy emocje: lęk, poczucie zobowiązania i poczucie winy. I dąży do tego, by ofiara, czując się źle, „dobrowolnie” chciała zrobić to, czego on od niej chce. Owa „dobrowolność” jest swoistym mechanizmem obronnym. Działa on na zasadzie utrwalonego wzorca reakcji, który Robert Cialdini określił mianem „klik, wrrr...”. Kiedy szantażysta wywiera nacisk, reakcja na emocjonalny dyskomfort jest natychmiastowa – ofiara spełnia jego życzenie.

W jaki sposób szantażysta wzmacnia wspomniane trio negatywnych emocji? Otóż w przypadku poczucia obowiązku szantażyści nigdy nie zawahają się wystawić na próbę poczucia zobowiązania ofiary. Za każdym razem będą podkreślać, ile dla niej zrobili i jak wiele im zawdzięcza. Przykładem może być rozmowa dwóch koleżanek. Jedna z nich chciała uzyskać pomoc finansową. Obawiając się, że nie otrzyma wsparcia, stwierdziła: „Musisz mi pomóc, przecież jesteśmy przyjaciółkami. Prawda?”. Nie jest to związane z zasadą wzajemności, bowiem w szantażu emocjonalnym granice dawania i brania nie są określone. Osoba posługująca się szantażem emocjonalnym, często podkreślając swe poświęcenie, daje do zrozumienia, że ofiara – czy tego chce, czy też nie – jest zobowiązana zrobić to, o co została „poproszona”.

Szantażysta często wybiórczo szuka w przeszłości takich sytuacji, w których zachowywał się wspaniałomyślnie – w jego mniemaniu – wobec swej ofiary. Kiedy dostarczy dowodów swej „dobroduszności”, czuje się usprawiedliwiony w swych żądaniach. U osoby szantażowanej pojawia się poczucie winy – tym większe, im niższą ma ona samoocenę. Uczucie to może być tak silne, że w konsekwencji może się pojawić uporczywa bezsilność, na której szantażysta będzie stale bazować.

Jednym z bardziej bolesnych sposobów na wzbudzanie poczucia winy jest gra w oskarżanie. Polega ona na tym, że szantażysta dostarcza – często niesłusznych – oskarżeń typu: „To wszystko twoja wina!”, „Wszystko przez ciebie!”. Fenomen tego sposobu oskarżania polega na tym, że szantażysta nie wyjaśnia swej ofierze, dlaczego to ona właśnie ponosi całkowitą odpowiedzialność za to na przykład, że on miał ciężki i nieudany dzień.

Kolejną bronią szantażysty jest lęk. Prześladowca nieustannie zbiera informacje o...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy