CIAŁO, UMYSŁ, DUSZA VII

Wstęp

JAN CHODKIEWICZ przygląda się uzależnieniu od Internetu, MAGDA OLSZEWSKA pokazuje dobre strony arteterapii, a EWA SZPERLICH i DANUTA GRUSZCZYŃSKA podpowiadają, jak być dobrą babcią i dobrym dziadkiem.

W sieci sieci

Sześć lat temu doktor Kimberly Young z Uniwersytetu w Pittsburghu przygotowała – posługując się kryteriami diagnostycznymi nałogowego hazardu i innych uzależnień – specjalny kwestionariusz, który wysłała do różnych internetowych grup dyskusyjnych. Wyróżniła osiem kryteriów diagnostycznych uzależnienia od Internetu. Przyjęła, że możemy mówić o uzależnieniu, jeśli u internauty występuje pięć lub więcej z nich. Otrzymała ponad 600 odpowiedzi. Wyniki przedstawiła w 1996 roku na Konwencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego. Ponieważ aż 396 osób spełniało sformułowane przez Young kryteria, swój referat zatytułowała „Uzależnienie od Internetu – zagrożenie nowym zaburzeniem psychicznym”.

Przeprowadzone przez nią badania spotkały się z krytyką, głównie ze względu na dobór grupy (były to osoby, które z różnorodnych powodów interesowały się problematyką uzależnienia od Internetu, nie stanowiły więc próbki reprezentatywnej dla całego środowiska internautów). Inne badania podawały znacznie niższe od uzyskanych przez Young odsetki uzależnionych od Internetu. Nie ulegało jednak wątpliwości, że pewna część jego użytkowników ma różnorodne problemy życiowe wynikające bezpośrednio lub pośrednio z korzystania z sieci. Najczęściej mówi się o nadużywaniu Internetu wraz z utratą kontroli, o potrzebie korzystania z niego przez coraz dłuższy czas (rozwój tolerancji) i złym samopoczuciu, gdy nie ma dostępu do sieci (swoisty zespół abstynencyjny: pobudzenie psychoruchowe, obniżenie nastroju, nerwowość, obsesyjne myślenie o tym, co dzieje się w Internecie, fantazje dotyczące sieci). Zaniedbywane jest również życie rodzinne, higiena osobista i praca, pojawiają się problemy finansowe (gigantyczne rachunki telefoniczne) i zdrowotne (głównie bóle oczu, kręgosłupa i stawów, ale też wiele innych). Mogą ponadto rozwinąć się zaburzenia i dewiacje seksualne.

Długotrwałe korzystanie z sieci (niestety nie precyzuje się, co to oznacza) grozi rozwojem zaburzeń depresyjnych, fobii, wzrostem alienacji społecznej, problemami z koncentracją uwagi, zaburzeniami kontroli impulsów i bezsennością. Internauci tracą powoli kontakt z rzeczywistością i otoczeniem, zwłaszcza tym niekorzystającym z sieci.

Czy ci, o których możemy powiedzieć, że są uzależnieni od Internetu, wyróżniają się jakimiś szczególnymi cechami osobowości? Ważną wskazówką jest to, że korzystają oni przede wszystkim z programów umożliwiających kontakt z innymi internautami. Nieliczne badania prowadzone wśród takich osób wskazują na wysoki stopień neurotyczności i większe niż u innych problemy w kontaktach międzyludzkich. Być może więc stąd bierze się silna potrzeba poszukiwania substytutów rzeczywistych kontaktów? Osobom nieśmiałym, introwertywnym, mającym niskie poczucie własnej wartości oraz różnorodne kompleksy dotyczące własnej osoby i wyglądu – Internet daje anonimowość i poczucie bezpieczeństwa. Na czacie mogą zmienić wiek, wykształcenie, a nawet płeć. Poszukują „bratniej duszy”, przyjaźni, często miłości. Mogą też przerwać rozmowę w dowolnej chwili. Czasem internauci znający się wyłącznie z czatu, spotykają się w „realu” (tak nazywają rzeczywistość). Zdarza się wtedy, że korespondent jest mężczyzną, a nie kobietą, albo że sieciowa znajomość ma dla niego niewielkie znaczenie. Kontakty internetowe są jednak dla tych osób jakąś formą komunikacji z otoczeniem (pewnie lepszą niż żadna) i mogą służyć nabywaniu umiejętności społecznych przydatnych w realnym życiu.

Dla innej grupy internautów korzystanie z sieci może służyć zaspokojeniu ukrytych potrzeb seksualnych. Internet daje w tym względzie niemal nieograniczone możliwości. Cyberseks może z jednej strony przyciągać osoby nieśmiałe i niepewne w relacjach intymnych z płcią przeciwną (w sieci czują się one atrakcyjne i pożądane, a więc inaczej niż w rzeczywistości), z drugiej strony – osoby z różnorodnymi zaburzeniami seksualnymi i „uzależnione od seksu”. Dla tych ostatnich łatwość zaspakajania swych potrzeb erotycznych poprzez sieć może być tak pociągająca, że zaczynają zaniedbywać rzeczywiste intymne relacje. Po prostu cyberseks staje się dla nich atrakcyjniejszy. Poza tym Internet jest wymarzonym miejscem zaspokajania najskrytszych potrzeb i fantazji, których nie ujawniliby nawet najbliższym. Badania przeprowadzone wśród amerykańskich internautów wykazały, że ponad połowa nastolatków trafia w sieci na obsceniczne materiały i spotyka ludzi proponujących im zdjęcia pornograficzne.

Jeszcze inna grupa osób może mieć problemy z poczuciem kontroli nad otoczeniem. Badania wskazują na przykład, że duża część internautów sprawdza pocztę elektroniczną znacznie częściej niż wymaga tego liczba otrzymywanych przez nich wiadomości. Takie zachowanie może jednak dawać im przeświadczenie o „trzymaniu ręki na pulsie”. Ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie wiadomość, czują przymus zaglądania do swojej skrzynki bardzo często i o różnych porach (niektórzy nawet po to budzą się w nocy).

Jak sprawdzić, czy nie jesteśmy uzależnieni od Internetu? Specjaliści radzą, aby po prostu zrezygnować na jakiś czas z surfowania w sieci (jeden dzień lub kilka). Reakcja na tę „deprywację” może być jednym z ważnych sygnałów tego, jaką rolę w rzeczywistości pełni dla nas Internet.

A co zrobić, jeśli wystąpią objawy uzależnienia od sieci? Całkowita rezygnacja z używania komputera to niewłaściwa metoda. Tutaj jest tak samo jak w problemach chociażby z jedzeniem: nie chodzi o to, aby się głodzić – trzeba nauczyć się właściwie jeść. O wiele lepiej będzie zatem najpierw spróbować samemu narzucić sobie pewien rygor, na przykład krócej surfować, omijać czaty, gry czy strony erotyczne, sporządzić sobie plan dnia z wyszczególnieniem różnych rodzajów aktywności w „realu”. Oczywiście może to okazać się bardzo trudne, bowiem Internet jest dla wielu znacznie bardziej pociągający niż rzeczywistość (...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy