Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Ciągle ktoś mnie poucza

0 682

Młodzież musi mieć własne cele życiowe, choćby nawet były mało realne. To naturalny etap rozwoju. Dlatego bardzo ważne jest, aby rodzice potrafili łagodnie i mądrze pomóc młodemu człowiekowi w takim skorygowaniu tych celów, żeby wciąż uważał je za swoje.

Już małe dziecko potrafi wyrazić pragnienia dotyczące przyszłości, ale dopiero w okresie dorastania człowiek staje się zdolny do formułowania celów życiowych. Wtedy bowiem osiąga poziom myślenia formalnego (czyli oderwanego od namacalnego konkretu), dzięki czemu potrafi wyobrażać sobie przyszłość i po raz pierwszy próbuje stworzyć koncepcję własnego życia. Jakie są cele młodych ludzi? Z badań Grażyny Katry wynika, że najczęściej wymienianymi przez młodzież celami życiowymi są: nauka i wykształcenie; zdobycie odpowiedniego zawodu (i podjęcie interesującej pracy); cele dotyczące życia osobistego (w tym poznanie nowych przyjaciół, a później założenie rodziny) oraz realizacji norm i ideałów (np. praca nad sobą, robienie czegoś szlachetnego, życie w zgodzie z wartościami). Nie brakuje także celów związanych z wygodnym i przyjemnym życiem, czyli hedonistycznych i materialistycznych. Młodzi ludzie mają przeświadczenie, że przede wszystkim sami planują swoją przyszłość. Intelektualnie są zdolni i chętni do samodzielnego określania celów życiowych. Dlaczego zatem rodzice często nie chcą uznać tych możliwości swoich latorośli, co niejednokrotnie prowadzi do konfliktu i buntu?
Nie da się ukryć, że adolescentów cechuje dość duża chwiejność emocjonalna i ogólne niezrównoważenie. Zakłóca to realizację wcześniej podjętych zobowiązań i celów, a rodzicom daje argument, że nastolatek ma słomiany zapał i w związku z tym trzeba kontrolować jego pomysły. Starsza młodzież wkracza w okres moratorium (odroczenia ostatecznych życiowych decyzji), który jest czasem eksperymentowania z własnym życiem. Owocuje to podejmowaniem na próbę znaczących, a zarazem błędnych decyzji. Ktoś postanawia na przykład studiować na atrakcyjnym, ale niezgodnym z jego możliwościami kierunku. Po kilku miesiącach doświadcza porażki i rezygnuje z nauki. Ktoś inny, pragnąc za wszelką cenę uniezależnić się finansowo od rodziców, decyduje się na podjęcie pracy. Wkrótce jednak okazuje się, że nie ma szans na awans, bo nie posiada odpowiednich kwalifikacji. Ryzykiem jest również wybór nieodpowiednich przyjaciół. W okresie dorastania często mamy do czynienia z wpływem grup psychomanipulacyjnych. Niewłaściwe decyzje mogą zatem prowadzić do nieodwracalnych konsekwencji, przed którymi rodzice pragną ochronić swoje dzieci.

Przekonanie młodego człowieka o samodzielnym wyborze celów życiowych nie oznacza, że uwolnił się od panującej mody i konformizmu wobec opinii rówieśników. Chociaż zaprzecza, że działa pod wpływem nacisków ze strony kolegów, to często nie umie się im oprzeć. Nie znaczy to, że matka i ojciec zawsze mają rację, ingerując w cele swoich pociech – nawet jeśli wierzą, że działają w dobrej wierze. Oto przykłady reakcji rodziców, które prowadzą do buntu i konfliktów.
Wiem, jak pokierować twoim życiem. Rodzice wygłaszający takie zdanie zazwyczaj nie akceptują swojego dziecka takim, jakie ono jest. Narzucają mu cele życiowe zgodnie z własną wizją jego życia, bez uwzględnienia możliwości, potrzeb i pragnień syna czy córki. Takim zachowaniem wzbudzają w dziecku poczucie winy lub krzywdy, bowiem często nie jest ono w stanie sprostać wygórowanym oczekiwaniom.
Musisz mnie słuchać, bo ja cię utrzymuję. Niektórzy rodzice działają w przekonaniu, że materialna i prawna opieka sprawowana nad dzieckiem daje im pełną władzę nad nim. Zapominają, że autorytet oparty na sile wzbudza opór. Paradoksalnie rodzice wierzą w to, że dzieco – kiedyś w końcu usamodzielnione – będzie zdolne do podejmowania słusznych decyzji życiowych, chociaż wcześniej nie miało okazji się w tym sprawdzić.
Daję ci szansę, abyś żył tak, jak ja nie mogłem. Błędem jest przekonanie, że życie dziecka to prosta kontynuacja życia rodziców, a zatem może ono nadrobić ich niedoskonałości. Matka i ojciec narzucają dziecku własne ukryte pragnienia i niezrealizowane z różnych powodów cele – jako jedyne godne uwagi. Nastolatek czuje się wówczas zagrożony w swojej indywidualności.
Co ty możesz wiedzieć o życiu. Rodzice lubią pouczać swoje dziecko, odwołując się do własnych doświadczeń życiowych. Nie pamiętają, że życia nie da się przeżyć za kogoś. Prezentując postawę mędrców życiowych, sami niechętnie przyznają się do własnych błędów. Nie tolerują niepowodzeń wynikających z samodzielnych decyzji dziecka i narzucają mu jedynie słuszne cele. Prowokują je do reakcji w rodzaju: „Nie pouczaj mnie, bo sam nie jesteś doskonały”.
To nic, że jestem nieobecny, ale dam ci dobrą radę. Zdarza się, że wizje przyszłości podsuwane są przez rodzica, który de facto nie uczestniczy w wychowaniu syna czy córki (np. z powodu rozbicia rodziny, wyjazdów, braku czasu). Dziecko, pozostawione do tej pory samo sobie, dowiaduje się nagle, że powinno zostać prawnikiem, zmienić sympatię lub wybrać sobie inne zainteresowania. Rodzic jawi się mu jako intruz, który nie ma moralnego prawa do takich interwencji.

[nowa_strona] W życiu trzeba się ustawić. Niektórzy rodzice ingerują nie tyle w treść celów, co w ich hierarchię. Ignorują skłonność dziecka do idealistycznej wizji świata i próbują mu narzucić cele zgodne z własną, konsumpcyjną postawą życiową. Wychodzą z założenia, że szczytne ideały nie wytrzymują próby czasu. Tymczasem psychologia dostarcza wielu argumentów, że jakość życia w istotnym stopniu zależy od czynników pozamaterialnych.
Szkoła jest najważniejsza. Są rodzice, którzy wybiórczo interesują się jakimś celem (np. edukacją), ignorując, deprecjonując lub podważając inne (np. styl życia, przyjaciele, hobby). W efekcie ciągle indagują nastolatka na okoliczność realizacji tego, co sami uważają za istotne. Inne spraw...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy