Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

15 lipca 2021

NR 8 (Sierpień 2021)

Body positive, czyli o szacunku do własnego ciała

0 329

Samoakceptacja w dzisiejszych, opresyjnych dla ciała czasach jest aktem prawdziwej odwagi. Bycie w dobrej relacji ze swoim ciałem daje energię, zdrowie – również psychiczne – i siłę do samorealizacji. Kiedy przestajemy się koncentrować na „niedoskonałościach” swojego ciała, zyskujemy sporo przestrzeni na myślenie o rzeczach ważniejszych. Jak zatem zbudować pozytywną relację ze swoim ciałem? Jak sprawić, by poczuć się w nim dobrze?

W filmie Jestem taka piękna, ze świetną rolą pierwszoplanową Amy Schumer, główna bohaterka Renee doznaje urazu głowy, w wyniku czego zmienia się jej postrzeganie własnego ciała. Ciało, które dotychczas było źródłem nieprzyjemnych uczuć i kompleksów, staje się powodem do dumy i zachwytu bohaterki. Obraz filmowy, choć może nieco przerysowany na potrzeby hollywoodzkiej produkcji, pokazuje nam, jak może się zmieniać obraz ciała bez zmiany wyglądu i jak może wpływać na wiele obszarów życia. Uświadamia, że to, jak myślimy o swoim ciele, wpływa na nas i naszą rzeczywistość bardziej niż nasz faktyczny wygląd.

Początki samokrytycyzmu

Niezadowolenie z wyglądu jest epidemią naszych czasów – nie tylko wśród ludzi młodych. W pogoni za idealnym ciałem wiele osób wpada w pułapkę błędnego koła odchudzania, licznych zabiegów upiększających, czy – w skrajnych przypadkach – izoluje się od społeczeństwa. Aby odpowiedzieć sobie na pytanie, jak zbudować bardziej pozytywną relację ze swoim ciałem, należy się zastanowić, jak to się stało, że jest ona negatywna. Dlaczego tak źle myślimy o sobie w kontekście tego, jak wyglądamy? Przecież nie rodzimy się tak samokrytyczni. Małe dziecko z ciekawością spogląda w lustro. Początkowo nie rozpoznaje siebie, jego postawa jest badawcza. W oczach malca widać zadowolenie, gdy radośnie wypina swój brzuch. Z czasem ten sam brzuch wzbudza niechęć, niezadowolenie, a nawet odrazę. Ciało, do którego my i otoczenie jesteśmy przyjaźnie nastawieni, staje się wrogiem, a im dziecko starsze, tym więcej problemów mu sprawia. Mała dziewczynka wie, że nogi są fajne, bo można skakać, biegać i robić szpagat. Nastolatka zaczyna oceniać je bezlitośnie za ich „niedoskonały” wygląd.
To zazwyczaj w młodym wieku zaczyna się kształtować negatywne podejście do swojego ciała. Szczególnie narażone na to są dziewczęta, którym od małego stawia się wymagania co do wyglądu i które chwali się za urodę. Międzynarodowe badania nad negatywnym obrazem ciała wśród dzieci nie pozostawiają złudzeń. To właśnie młode Polki plasują się na pierwszym miejscu w rankingu wśród nastolatek z 45 krajów/regionów Europy i Kanady (badanie Health Behaviour in School-Age Children). Aż 39% jedenastolatek ocenia siebie jako zbyt grube. W taki sposób myśli o sobie aż połowa trzynasto- i piętnastolatek. Ale realne statystyki wskazują, że na nadwagę i otyłość cierpi około 18% nastolatek. Widać sporą rozbieżność pomiędzy tym, jak dziewczęta obiektywnie wyglądają, a jak siebie widzą.

Błyszczeć w oczach innych

To, w jaki sposób postrzegamy swoje ciało i jego atrakcyjność, nazywamy obrazem ciała. Składa się na niego nie tylko to, jak widzimy swoje ciało (wymiar percepcyjny) i co o nim myślimy (wymiar poznawczy), ale też jakie wobec niego pojawiają się emocje (wymiar afektywny) oraz czyny (wymiar behawioralny).
Pod presją współczesnego przekazu kulturowego zaczynamy nadawać coraz mniejsze znaczenie temu, jak się czujemy, a coraz większe temu, jak wyglądamy. Zjawisko to – bardzo dobrze opisane przez dr Renee Engeln w książce Obsesja piękna (Beauty Sick) – nazywamy samouprzedmiotowieniem. Polega ono na wydzieleniu części swojej świadomości, która monitoruje to, jak wyglądamy, z perspektywy widza. Zaczynamy monitorować siebie z pozycji obserwatora, sprawujemy nadzór nad swoim ciałem. Świadomość bycia poddawanym nieustannej ocenie sprawia, że przedkładamy czyjeś zadowolenie z naszego wyglądu nad własny komfort. Niektóre osoby są w stanie poddać się wielu bolesnym zabiegom kosmetycznym i chirurgicznym, by przybliżyć się do pożądanego przez otoczenie wyglądu ciała.
Współczesny przekaz kulturowy stanowi jedną z przyczyn niezadowolenia wielu osób, szczególnie kobiet, ze swojego wyglądu. Obraz kobiecego ciała promowany w mediach jest często nierealistyczny, wyretuszowany i daleki od naturalnego wyglądu ciała większości z nas. Ciało jest traktowane przedmiotowo, a wygląd – zdecydowanie przeceniany. Mimo że kompleksy są tematem uniwersalnym – mają je zarówno supermodelki, jak i osoby spoza kanonu piękna – to jednak nie wszystkie ciała są w naszej kulturze traktowane równo.
 

POLECAMY

DYSMORFICZNE ZABURZENIE CIELESNE

Skrajnie negatywny obraz ciała może przybierać postać dysmorficznego zaburzenia cielesnego. Charakteryzuje się ono występowaniem ciągłych obaw związanych z przekonaniem o nieestetycznym wyglądzie lub budowie ciała. Obawy te uniemożliwiają choremu normalne funkcjonowanie i przyczyniają się do znacznego cierpienia psychicznego.


Życzliwość i szacunek dla ciała

W obronie ciał wykluczonych spoza normatywnego kanonu powstał ruch społeczny – body positive. Ruch ten rozwijał się jeszcze przed popularnymi aplikacjami w mediach, takimi jak Facebook czy Instagram. Ciałopozytywność promuje równość i szacunek dla wszystkich, niezależnie od wyglądu. Pomaga w podtrzymaniu pozytywnego obrazu ciała. Początkowo służył przede wszystkim obronie osób o dużo większej wadze niż przeciętna. Współcześnie rozszerzył swój zasięg na inne problemy, z powodu których osoby są wykluczane i dyskryminowane. Okazuje się bowiem, że jesteśmy nierówno traktowani nie tylko z powodu większego rozmiaru ciała czy koloru skóry. Aktywiści stają w obronie osób z niepełnosprawnościami i wszystkich, których wygląd czy sposób bycia odbiega od ogólnie przyjętej, pożądanej kulturowo normy.
Aktywiści ruchu body positive walczą o to, by kultura nie wtłaczała nas w ciasne ramy tego, co uzna za piękne, powodując odrzucenie wszystkiego, co nie mieści się w przyjętej we współczesnym kanonie kulturowym definicji tego słowa. Walczy, by dla ciał o większych rozmiarach było miejsce w mediach, reklamie, samolocie czy polityce. Nasze ciała różnią się od siebie, wszystkie zasługują na szacunek i równe traktowanie niezależnie od rozmiaru, koloru czy stopnia sprawności. Ruch body positive nie promuje otyłości, lecz zachęca do równego traktowania i szacunku, by osoby wykluczone nie doświadczały niezdrowej stygmatyzacji z powodu swojej odmienności, np. w gabinecie lekarskim czy w sklepie. Ciałopozytywność wbrew obiegowej opinii nie walczy o uznanie, że „wszystkie ciała są piękne”, ale że wszystkie w równym stopniu zasługują na szacunek.

Człowiek to nie tylko ciało

Ciałopozytywność bywa interpretowana jako nakaz bezgranicznego pokochania siebie i budzi obawy wielu osób, które na taki ruch nie są gotowe. Wielu osobom jest niezwykle trudno spojrzeć przychylnie i pozytywnie na swoje ciało. Ale jeżeli chcesz rozpocząć proces polubienia swojego ciała, nie musisz zaczynać od zmiany przekonań o nim, od myślenia o nim lepiej. Możesz zacząć od zmiany zachowania wobec swojego ciała, a myślenie i odczucia podążą za tą zmianą z czasem. Z pomocą może przyjść młodsza siostra ciałopozytywności – body kindness (ciałożyczliwość, tłum. własne), która skupia się przede wszystkim na życzliwym podejściu do swojego ciała, bez konieczności podobania się sobie. Ciało nie musi być piękne, gdyż nie taka jest jego rola. Człowiek to coś więcej niż tylko ciało.
Dzięki coraz szerszym działaniom na rzecz promocji większej różnorodności mamy szansę poczuć się lepiej w swoim ciele, obniżyć poziom stresu oraz poprawić obraz ciała. Istotne jest zrozumienie, że wygląd nie może być głównym filarem, na którym budowana jest samoocena. Czy chodzi o to, by komplementować wszystkie ciała? Nie. Komplementowanie wyglądu pozornie mogło by się wydawać nieszkodliwe i pożądane. Mówiąc komuś miłe rzeczy na temat wyglądu, mamy przecież dobre intencje – chcemy kogoś docenić, podbudować czy sprawić, by poczuł się miło. Jednak komplementowanie wyglądu może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Nadmierne chwalenie dzieci za wygląd ma wpływ na budowanie przez nie samooceny wokół tego tematu: „O, jaka ładna dziewczynka”, „Ale ty ślicznie dziś wyglądasz”, „Wow, ale schudłaś”. Wobec wyglądu warto zachować większą neutralność, lepiej zamiast tego komplementować (nie tylko dzieci) za inne cechy, niezwiązane z wyglądem, np.: „Czuję się dobrze w twoim towarzystwie”. Szczególnie dzieci warto dowartościowywać na podstawie ich umiejętności i innych cech, a nie wyglądu, na który nie mają bezpośredniego wpływu.
Nurtem pokrewnym ruchowi ciałopozytywnemu jest ciałoneutralność, która promuje zachowanie neutralnego stosunku do ciał – swojego i innych. Zachęca do skupienia się na tym, co ciało potrafi, a nie jak wygląda.
 

WARTO WIEDZIEĆ

Nurtem pokrewnym ruchowi ciałopozytywnemu jest ciałoneutralność, która promuje zachowanie neutralnego stosunku do ciał – swojego i innych. Zachęca do skupienia się na tym, co ciało potrafi, a nie jak wygląda. 


Od samouprzedmiotowienia do samoakceptacji

Zatem czy trzeba zmieniać swoje ciało, aby poczuć się w nim dobrze? Nie. Pozytywny obraz ciała można budować poprzez zmianę przekonań na temat siebie, a nie poprzez zmianę wyglądu. Poprzez przekonanie, że ciało jest dobre, a nie, że wygląda dobrze. Pozytywny obraz ciała to rozszerzenie perspektywy spostrzegania własnego odbicia w lustrze i budowanie dobrej, przyjacielskiej relacji z własnym ciałem.
To pierwszy krok do samoakceptacji, która jest aktem prawdziwej odwagi. Aktem odwagi jest powiedzenie w grupie kobiet narzekających na swój wygląd: „A ja lubię siebie taką, jaką jestem”. Odważnym jest asertywne odpowiedzenie komuś krytykującemu: „Nie urodziłam się po to, by się tobie podobać”. W kulturze, w której tak powszechny jest body shaming (próba zdobycia przewagi nad drugą osobą poprzez zawstydzenie jej ciała), odważne jest po prostu nie wstydzić się siebie. Pozytywny obraz ciała może stanowić czynnik ochronny, szczególnie dla młodych osób, które dopiero kształtują swoją tożsamość i są szczególnie podatne na internalizację współczesnych, wyśrubowanych standardów piękna, kreowanych przez media.

Pięć kroków ku lepszej relacji z ciałem 
(bez konieczności zmiany ciała), czyli w jaki sposób spojrzeć na siebie bardziej pozytywnie

...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy